Hollande: Zjednoczona Europa może dalej się rozwijać, jeżeli Niemcy i Francja będą maszerować równym krokiem

Prezydent Francji Francois Hollande jest zdania, że Niemcy powinny się bardziej zaangażować w wojskowe misje międzynarodowe. Hollande podkreślił także, iż kryzys migracyjny rozpoczął się na długo przed deklaracją Niemiec o otwarciu granicy dla uchodzących z objętej wojną Syrii. Żeby Zjednoczona Europa mogła się dalej rozwijać, "Niemcy i Francja muszą maszerować wspólnym równym krokiem" - podkreślił francuski przywódca.

W środę, w przeddzień francusko-niemieckich konsultacji rządowych we francuskim Metz prezydent Francji Francois Hollande udzielił obszernego wywiadu niemieckiemu tabloidowi “Bild”. Hollande mówił w nim przede wszystkim o zwiększeniu wydatków na obronę, skupiając się głównie na walce z terroryzmem.

„Nasze kraje muszą być przygotowane na ogromny wysiłek związany ze skuteczną obronnością”, powiedział francuski prezydent. Podkreślił, że sprawa obrony dotyczy także pozaeuropejskiego obszaru. Hollande nie ukrywał jednak, że obecnie priorytetem krajów zjednoczonej Europy powinna być jednak walka z terroryzmem na kontynencie. Jak stwierdził, „w walce przeciwko terroryzmowi Europa musi być zorganizowana lepiej niż dotychczas”.

Na pytanie dziennikarzy, czy w dobie obecnych kryzysów – migracyjnego, gospodarczego i widma Brexitu – złoty czas dla Unii Europejskiej przeminął, Hollande stwierdził, że w przeciągu ostatnich 30 lat UE przetrwała niejeden ciężki okres, choć, jego zdaniem, obecnie jest zdecydowanie trudniej, choćby ze względu na znacznie większą liczbę państw członkowskich niż jeszcze na początku lat 90., kiedy doszło do zjednoczenia Niemiec. „Faktem jest jednak, że zjednoczona  Europa będzie dalej się rozwijać, jeżeli Niemcy i Francja będą maszerować wspólnym równym krokiem”, podkreślił francuski prezydent.

Zdaniem Hollande’a Europa jest obecnie zbyt powolna i leniwa w podejmowaniu skutecznych decyzji. „To największy europejski problem. Europa często potrzebuje zbyt dużo czasu, na podjęcie rozsądnych decyzji. W efekcie udaje się znaleźć rozwiązanie –  dotyczące kryzysu bankowego, kryzysu migracyjnego, a także walki z terroryzmem. Ale za ten stracony czas zdarza nam się płacić coraz więcej”, podsumował Francois Hollande.

Prezydent Francji jest także zdania, że masowy napływ imigrantów do Europy rozpoczął się na długo przed zeszłoroczną wrześniową deklaracją kanclerz Niemiec Angeli Merkel o otwarciu niemieckich granic dla bliskowschodnich uchodźców. „Napływ uchodźców rozpoczął się już wiosną 2015 roku”, przypomniał Hollande. „Warto sobie przypomnieć, jak emocjonalna była debata publiczna we wrześniu, kiedy na plaży znaleziono zwłoki małego chłopca Aylana Kurdi”, powiedział.

Prezydent zapowiedział także, że Francja nie cofnie danego słowa w sprawie imigrantów, których zdecydowała się przyjąć. „Zdecydowaliśmy się na przyjęcie w przeciągu dwóch lat blisko 30 000 uchodźców, w rzeczywistości liczba osób ubiegających się o azyl we Francji przekroczyła 80 000”, odpowiedział Hollande na pytanie, dlaczego francuzi przyjęli zdecydowanie mniej uchodźców niż Niemcy, którzy zarejestrowali przybycie już blisko ponad miliona imigrantów. „Wiem o niemieckim wysiłku i przyjmuję serdecznie ten gest solidarności. Niemcy będą musiały przyjąć odpowiednie warunki na przyjęcie i integrację tylu uchodźców. Jedno jest jednak pewne: w 2016 nie może powtórzyć się to, co miało miejsce w 2015 roku”, podkreślił Francois Hollande.

Według Hollande’a, jedyną odpowiedzią na kryzys może być odpowiedź wspólnotowa, europejska. Jego zdaniem polityka względem uchodźców musi być wspólna. „Każde inne rozwiązanie będzie oznaczało koniec strefy Schengen i powrót do granic narodowych. A to oznaczałoby historyczny krok wstecz”, stwierdził Francois Hollande.

Na podstawie: Bild, Die Welt

Zobacz także tego autora