Premier Szwecji Stefan Löfven oznajmił w sobotę (27 grudnia), że jednak nie dojdzie do wcześniejszych wyborów. W Riksdagu powstanie za to szerokie porozumienie partii, które ma w przyszłości marginalizować rolę Szwedzkich Demokratów (Sverigedemokraterna).
W efekcie wyborów parlamentarnych we wrześniu 2014 roku na scenie politycznej Riksdagu pojawiło się trzech aktorów – blok partii lewicowych, blok partii prawicowych oraz skrajnie prawicowi Szwedzcy Demokraci. Ponieważ żaden z bloków nie miał większości w parlamencie, powstał mniejszościowy rząd Socjaldemokratów i Zielonych, wspieranych przez Partię Lewicy, która jednak pozostała poza koalicją (43,6 proc. poparcia). Po drugiej stronie stanęła Umiarkowana Partia Koalicyjna wespół z Partią Centrum, Ludową Partią Liberałów oraz Chrześcijańskimi Demokratami (39,4 proc. poparcia). Tym samym „języczkiem u wagi” stali się Szwedzcy Demokraci legitymujący się poparciem wynoszącym 12,9 proc.
Jasne stało się, że wybrany w 2014 roku szwedzki parlament nie będzie już jedynie areną walki na argumenty prawicy i lewicy. Dochodzące do głosu skrajnie prawicowe ugrupowanie z Jimmie Åkessonem na czele bardzo szybko dało o sobie znać. Już kilka tygodniu po powołaniu mniejszościowego lewicowego rządu nastąpił jego upadek. W głosowaniu nad przyjęciem budżetu (3 grudnia 2014 roku) sromotną porażkę poniósł rząd premiera Löfvena. Szwedzcy Demokraci poparli projekt budżetu autorstwa prawicowych ugrupowań. Tym samym bardzo skomplikowała się sytuacja Socjaldemokratów odnośnie wypełnienia obietnic przedwyborczych, które zakładały m.in. podwyższenie podatków na rzecz wzmocnienia i częściowej rozbudowy państwa opiekuńczego. Rozjuszony Premier Löfven skomentował tę sytuację krótko: "Jestem gotów wziąć odpowiedzialność za sytuację, ale nie będę w milczeniu akceptował tego, co dzieje się po prawej stronie sceny politycznej". Przez krótki czas wydawało się, iż izolowani przez wszystkie partie w Riksdagu Szwedzcy demokraci w końcu znaleźli przyczółek. Nic bardziej mylnego.
W przedpołudnie 27 grudnia 2014 roku przewodniczący Partii Socjaldemokratycznej Stefan Löfven oznajmił na konferencji prasowej, iż doszedł do porozumienia ze wszystkimi czterema partiami prawicowymi w sprawie trwałej współpracy w parlamencie. Umowa o współpracy ma obowiązywać do końca obecnej kadencji. Ma na celu zapewnienie Szwecji stabilnych rządów i marginalizowanie roli Szwedzkich Demokratów.
Politycy Sverigedemokratisk już zapowiedzieli złożenie wotum nieufności dla Premiera Löfvena oraz mimo bardzo niewygodnej pozycji politycznej dumnie powtarzają, iż "teraz będziemy jedyną partią opozycyjną".
Dumy nie kryje również sam Premier Szwecji, który na swoim profilu w portalu Facebook zamieścił wpis:
„Dzisiaj mam przyjemność ogłosić umowę, która pozwala Szwecji być rządzoną przez socjaldemokratyczny rząd. Oznacza, że pomimo opóźnienia, możemy działać na rzecz egalitarnych szkół, zapewniania młodym ludziom pracy, wprowadzania sprawiedliwego opodatkowania dla emerytów i wzmocnienie dobrobytu w wielu innych aspektach. Głęboko wierzymy w to, iż uda nam się to w ciągu następnych czterech lat. Stworzymy to, co obiecaliśmy przed wyborami – lepszej Szwecji dla wszystkich.”

