Na skutek apelu przywódcy opozycji Lewona Ter-Petrosjana tysiące protestujących rozeszło się w niedzielę (2.03) w spokoju do domów. Jedynie około 60 osób pozostał na placu i oskarżyło polityka o zdradę.
Członkowie grupy paramilitarnej działającej w de facto niepodległej Abchazji zaatakowali Gruzinów, którzy nie chcieli wziąć udziału w głosowaniu na prezydenta Rosji. W Południowej Osetii nie odnotowano do tej pory zmuszania do partycypacji w wyborach.
Podczas zorganizowanej w sobotę (1.03) masowej demonstracji doszło do starć opozycji ze służbami bezpieczeństwa. Zmarło osiem osób, wiele zostało rannych, także po stronie policji. Wieczorem prezydent Robert Koczarian wprowadził stan wyjątkowy, obowiązujący do 20 marca.
Opozycyjni demonstranci organizowali na tym placu codziennie wiece domagając się unieważnienia ostatnich wyborów prezydenckich z 19 lutego.
więcej w Rzeczpospolitej
Gruziński minister spraw zagranicznych Davit Bakradze skrytykował dzisiejsze (28.02) oświadczenie rosyjskiego MSZ, w którym stwierdzono, że prezydent Władimir Putin nigdy nie gwarantował, że nie uzna niepodległości Abchazji i Południowej Osetii.
Prezydent Michaił Saakaszwili zażądał uwolnienia gruzińskiego dziennikarza przez władze Abchazji. W przeciwnym razie zapowiedziano interwencję sił państwowych. Suchumi odmówiło współpracy i zapowiedziało proces reportera.
W nocy z poniedziałku na wtorek (25/26.02) naczelnik kolonii karnej Vitba-3 przywiózł swoim samochodem Aleksandra Kazulina do Mińska. Ostatecznie udzielono mu trzydniowej przepustki, aby mógł wziąć udział w pogrzebie żony – Iriny Kazuliny, zmarłej w sobotę (23.02).
