Donald Tusk w kampanii wyborczej obiecywał w Polsce drugą Irlandię. Dobrze, jeżeli rozumiał pod tym hasłem „cud gospodarczy”. Źle jeżeli miał na myśli powtórzenie irlandzkiej recepty na sukces. Bo irlandzka recepta mogła sprawdzić się tylko piętnaście lat temu i tylko w Irlandii.
Emigrantom trudno znaleźć przytulne lokum, w którym można poczuć się naprawdę komfortowo i zapomnieć o ciągłym „polowaniu” na lepszą zdobycz. To co w Polsce było dla nas normalne tu jest komfortem nie do przecenienia.
System polityczny zawarowany w konstytucji Bośni i Hercegowiny funkcjonuje źle. Czy można jednak znaleźć kompromisowe rozwiązanie pomiędzy trzema wizjami trzech narodów zamieszkujących tę górzystą republikę?
Prezydent opłaci za Ciebie część rachunków, wykupi od rolników plony winogron i cytrusów, bezrobotnym wypłaci zasiłek i przeznaczy miliard dolarów na realizację projektów społecznych.
Międzynarodowy Trybunał Karny ds. byłej Jugosławii bywa często krytykowany. Ostatnie doniesienia o zakulisowych układach zawartych między prokurator Del Ponte a serbskim rządem dolały tylko oliwy do ognia.
ETA zapowiedziała, że rozpoczyna walkę z „państwem terrorystycznym”, za jakie uważa Hiszpanię. Kolejne zamachy ściągają jednak czarne chmury nad głowy jej politycznych sojuszników.
Analizowana osobno i z wąskiej perspektywy kwestia kosowska wydaje się być mniej złożona, a tym samym łatwiejsza do rozwikłania. Idea podziału Kosowa jawi się jako atrakcyjna, a nawet kusząca. W jej myśl część tego terytorium miałaby wejść w skład Serbii, a część – stać się niepodległym państwem.
Nazajutrz po ceremonii podpisania Traktatu w Lizbonie, przywódcy państw UE udali się do Brukseli na szczyt Rady Europejskiej. Rozmowy skoncentrowane na temacie Kosowa, globalizacji i przyszłości UE nie przyniosły wielu przełomowych decyzji, choć zakończyły się kilkoma istotnymi rozstrzygnięciami.
Czyniąc z kwestii podpisania nowego traktatu absolutny priorytet obecnej prezydencji, premier Jose Socrates, wiedział, co robi. Teraz, kiedy słowo stało się długooczekiwanym traktatem, Europa ogłosiła sukces Unii i Portugalii. Z naciskiem na tą ostatnią.
