Nazywany "rasistą”, "anty-demokratą” czy "wodzem” Awigdor Lieberman ma zostać szefem izraelskiej dyplomacji. Zdumiewające, iż trzeciej partii w Knesecie udało się przejąć to stanowisko, lecz jeszcze gorszy jest pomysł, iż ma to być właśnie Lieberman!
Tarcza za Iran? Media twierdzą, że właśnie na tym ma polegać „nowe otwarcie” w amerykańsko-rosyjskich stosunkach, lecz wydaje się, ż sam Obama nie wierzy w jego powodzenie.
"Dynastia Alijewów” nadal sprawuje władzę w państwie azerskim. Na tym przykładzie widać, że w kraju w którym dochody do budżetu czerpane są z eksportu surowców energetycznych, zależność rządzących od elektoratu pozostaje ograniczona.
Mieszkańcy Ameryki, od samego początku jej istnienia, przekonani byli o własnej wyjątkowości. Ta pewność wzbudza czasem zazdrość, a czasem przerażenie, lecz nikogo nie pozostawia obojętnym.
Z uporem powtarzać będę do znudzenia, że islam jest dobry. Zbrodnia jest bowiem zawsze zbrodnią, tej zaś religia nigdy nie sankcjonuje. To, że wojska Hitlera miały na klamrach pasów słowa „Gott mit uns” nie stało się pretekstem do upokarzania chrześcijan.
Niewiadomo jak rozwinie się sytuacja w jednej z atomowych potęg świata - Pakistanie. Konwulsje w jakich znajduje się to "państwo" powinny napawać niepokojem.
W oficjalnych mediach słowo „Hamas”, oznaczające „zapał”, zamienione zostało już nieomal w synonim słowa „przemoc”. Rząd Hamasu zachowuje tymczosem wysokie poparcie społeczne, co raczej trudno rzec o oficjalnych Władzach Palestyńskich.
Dążąc do potwierdzenia statusu mocarstwa światowego, Chiny zdecydowały się prowadzić swój własny program kosmiczny. Poziom wydatków wzbudza jednak głęboką niechęć w kraju, gdzie 80 procent populacji żyje poniżej 2 dolarów dziennie.
Meksyk spełnia wszystkie kryteria państwa upadłego. Czy możliwa jest zatem międzynarodowa interwencja w tym kraju?
Chińczycy mają prawo wyboru spośród wielu rodzajów szamponów, ale nadal nie mogą powiedzieć, co naprawdę myślą. Czy możliwe, jak twierdzą niektórzy, że za tym prawem do wyboru szamponu przyjdzie np. wolność religijna? Między tymi sprawami jest przecież przepaść.
Rozterki prezydenta Hamida Karzaia, nie dotyczą tego czy starać się o reelekcję, o tym zdecydował już dawno. Obecnie prezydent Afganistanu musi zdecydować, czy pozostać u steru władzy, w czasie pomiędzy swą pierwszą kadencją a dniem wyborów prezydenckich.
Współpraca z Rosją nie jest dla Ameryki sprawą pierwszorzędną. Jest nią natomiast zachęcenie Moskwy do zaprzestania wtykania kija w szprychy gdzie tylko się da. Doceniając próbę ocieplenia stosunków należy stwierdzić, że stan przeciążenia nadal trwa.
Na krakowskim spotkaniu ministrów obrony państw sojuszu niespodziewane dyskusje toczyły się wokół mocy artykułu V traktatu waszyngtońskiego.
Barack Obama zadeklarował, że pora zmienić taktykę wobec afgańskich talibów. Liczy na generała Petraeusa i powtórkę z Iraku. Tymczasem sami Amerykanie chyba najchętniej zostawiliby Afganistan sam sobie.
Lęk przed końcem dominacji Zachodu powraca dziś w zupełnie nowym kontekście, naznaczonym kolejnymi wstrząsami – zamachami z 11 września, wojnami w Iraku i Afganistanie itd., a także przeorganizowaniem świata i rosnącą rolą Indii i Chiny.
Skutki kryzysu gospodarczego nie powinny mieć zasadniczego wpływu na kierunki i cele, a raczej na środki i metody, które będą mogły zostać użyte dla realizacji celów polityki zagranicznej Rosji w 2009 r.
Trudno śledzić informacje na temat Egiptu, i nie dowiadywać się co rusz o kolejnych strajkach i innych protestach. Wiele z ostatnich wieści z najludniejszego, liczącego 78 milionów mieszkańców, kraju arabskiego, napawa optymizmem...
Phenian złapał nastrój na groźby, stroszenie piórek i prężenie muskułów. Zapewne nie ma się czego obawiać, ale ostrożności nigdy za wiele. Reżim północnokoreański jest bowiem nieprzewidywalny.
30 lat temu Daniel Ortega kierował rewolucją, która obaliła autokratyczną dynastię Somozy. Dzisiaj, będąc drugi raz prezydentem Nikaragui, zaczyna zachowywać się jak ludzie, przeciwko którym kiedyś walczył. Przynajmniej według Amerykanów.
Nadchodzący szczyt G-20 w Londynie będzie bardzo nerwowy. Brytyjska policja przygotowuje się do zamieszek, które mogą nie mieć precedensu. W kwietniu zagrożeniem będą jednak nie IRA czy inne organizacje terrorystyczne lecz poziom frustracji brytyjskiej klasy średniej.
