Amerykański prezydent Barack Obama przebywając w środę (03.09) w Estonii zapewnił swoich gospodarzy oraz Litwinów i Łotyszy, że Stany Zjednoczone i NATO staną w ich obronie w przypadku rosyjskiej agresji. Działania Moskwy na Ukrainie nazwał zaś „bezczelnym atakiem”.
„W tym sojuszu [NATO – przyp. red.] nie ma starych i nowych członków, nie ma partnerów o niższym lub wyższym statusie, są tylko sprzymierzeńcy […]” – powiedział Obama w estońskiej stolicy i zapewnił, że: „obrona Tallina oraz Rygi i Wilna jest tak samo ważna jak obrona Berlina oraz Paryża i Londynu”.
Estoński prezydent Toomas Hendrik llves zaapelował z kolei o „silną i widoczną” obecność natowskich sojuszników w swoim kraju, gdyż jego zdaniem będzie to najlepszy sposób na odstraszenie potencjalnych agresorów z regionu.
Wizyta Obamy w Estonii była przystankiem w jego podróży na szczyt NATO w Walii, gdzie alianci będą się m.in. zajmowali działaniami Rosji wobec Ukrainy oraz ich skutkami dla Europy Wschodniej.
Estonia jest jednym z czterech krajów NATO, które wypełniają obowiązek przeznaczania dwóch procent PKB na cele obronne.
Na podstawie: usatoday.com, nytimes.com, foxnews.com
Foto: wikimedia.org
Estoński prezydent Toomas Hendrik llves zaapelował z kolei o „silną i widoczną” obecność natowskich sojuszników w swoim kraju, gdyż jego zdaniem będzie to najlepszy sposób na odstraszenie potencjalnych agresorów z regionu.
Wizyta Obamy w Estonii była przystankiem w jego podróży na szczyt NATO w Walii, gdzie alianci będą się m.in. zajmowali działaniami Rosji wobec Ukrainy oraz ich skutkami dla Europy Wschodniej.
Estonia jest jednym z czterech krajów NATO, które wypełniają obowiązek przeznaczania dwóch procent PKB na cele obronne.
Na podstawie: usatoday.com, nytimes.com, foxnews.com
Foto: wikimedia.org
