Podczas wczorajszej sesji wyraźnie na wartości traciły giełdy w Stanach Zjednoczonych, głównie za sprawą sektora finansowego. Inwestorzy realizują zyski w reakcji na zapowiedzi prezesów największych amerykańskich banków, którzy planują uzyskać środki na zwiększenie kapitału rezerwowego poprzez emisję nowych serii akcji.
Toronto było w niedzielę (10.05) miejscem demonstracji kilku tysięcy Tamilów. Protestujący pragnęli w ten sposób zwrócić uwagę na los swoich rodaków zamieszkujących Sri Lankę.
Tina L'Hirondelle jest, jak się wydaje, poszkodowaną przez wirusa H1N1. Czy tak jest rzeczywiście będzie wiadomo w przyszłym tygodniu.
W piątek cena baryłki ropy naftowej doszła do niemal 60 dolarów. Taki optymizm inwestorów spowodowały doniesienia z USA o stanie rynku pracy.
W kwietniu w sektorze prywatnym w USA ubyło 490 tysięcy etatów podała agencja ADP w raporcie o zatrudnieniu w amerykańskiej gospodarce z wyłączeniem sektora budżetowego oraz rolnictwa. Szacunki rynkowe przewidywały odczyt gorszy o 160 tysięcy. Dane mocno zaskoczyły inwestorów i spowodowały osłabienie się dolara wobec euro, z poziomu 1,3320 do 1,3370.
Prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama prawdopodobnie złoży za miesiąc wizytę w Niemczech. Według niemieckiej agencji prasowej DPA, Obama odwiedzi Drezno oraz były obóz koncentracyjny w Buchenwaldzie.
Wczorajsze wystąpienie Bena Bernanke w Kongresie było dalekie od huraoptymizmu widocznego od dwóch miesięcy na rynkach. Szef Fed zaznaczył, że widzi pewne oznaki wyhamowywania recesji (jak choćby wczorajszy spory wzrost wskaźnika aktywności w usługach, który wzrósł do poziomu 43,7 pkt.), jednak ożywienie ciągle nie jest pewne.


