Inżynierowie koncernu BP szukają nowych pomysłów na zatamowanie wycieku ropy w Zatoce Meksykańskiej. Sobotnia próba nałożenia na podwodny szyb naftowy wielkiej metalowej kopuły nie zdała egzaminu.
Wczorajszy dzień na rynkach finansowych, bez zbędnej przesady, można nazwać Czarnym Czwartkiem. Wydarzenia jakie miały miejsce na rynkach, w tym przede wszystkim spektakularne załamanie notowań na Wall Street na ponad godzinę przed zamknięciem sesji, przejdą do historii.
Podczas gdy amerykańscy politycy negocjują zakres nowych regulacji sektora finansowego, państwowa agencja udzielająca kredyty hipoteczne Freddie Mac wyciąga rękę po 10,6 miliardów dolarów podatników.
Wielka plama ropy w Zatoce Meksykańskiej utrzymuje się kilkanaście kilometrów od wybrzeża Luizjany. Na razie nie doszło do katastrofy ekologicznej, której się obawiano. Zagrożenie wciąż jednak jest poważne.


