Izrael będzie prowadził wojnę z Hamasem do ostatniej kropli krwi – taką zapowiedź usłyszeli z ust izraelskiego ministra obrony Ehuda Baraka parlamentarzyści zgromadzenia na zorganizowanej w poniedziałek (29.12) nadzwyczajnej sesji Knesetu.
Minister spraw zagranicznych Egiptu – Ahmed Abul Gheit zapowiedział w poniedziałek (29.12), że Egipt gotów jest się zbrojnie przeciwstawić pogróżkom szefa Hezbollahu, Hassana Nasrallaha, który zachęcał w niedzielę (28.12) obywateli Egiptu do antyrządowego powstania.
Operacja "Płynny ołów" przyniosła już 307 palestyńskich ofiar - według ostatniego bilansu Hamasu. To jednak nie koniec. Po nocnym zbombardowaniu resortu spraw wewnętrznych i islamskiego uniwersytetu, Izrael przygotowuje się do inwazji naziemnej.
Świat wzywa do natychmiastowego przerwania nalotów na Gazę. Izrael zdecydowanie popierają Stany Zjednoczone. Europa nie jest już tak jednoznaczna. Jerozolimę skrytykował jej regionalny sojusznik Turcja.
Damaszek nie będzie już romawiał z Tel Awiwem w sprawie porozumienia pokojowego. Negocjacje prowadzone są przez tureckich pośredników. Ale po izraelskim ataku na Strefę Gazy, Syria oświadczyła, że ta "agresja zamyka wszelkie drzwi dla pokojowego politycznego rozwiązania".
Mahmoud Abbas - prezydent Autonomii Palestyńskiej i lider rządzącej Zachodnim Brzegiem Jordanu partii Fatah - oskarżył w niedzielę Hamas o sprowokowanie Izraela do pacyfikacji Strefy Gazy.
Przebywający w syryjskim Damaszku lider palestyńskiego Hamasu - Chaled Maszaal wezwał Palestyńczyków, by w odpowiedzi na sobotnie (27.12) izraelskie ataki przystąpili do trzeciej intifady.
Około 150 osób zginęło a ponad 200 zostało rannych w wyniku sobotniego ataku Izraela na Strefę Gazy. W ostrzale na miasto użyto 30 rakiet, które zniszczyły między innymi Główną Kwaterę Policji Hamasu i śmiertelnie raniły Szefa Policji Hamasu Tawfiqa Jabber’a.
Znany z zaskakujących wypowiedzi prezydent Iranu zaprezentował swoją interpretację poczynań Jezusa. Mahmud Ahmadineżad uważa, że "Chrystus dziś walczyłby z mocarstwami, które zastraszają inne narody". Jego wystąpienie wyemitowała jedna z brytyjskich stacji telewizyjnych.
Początek minionego tygodnia upłynął na rynkach surowcowych w oczekiwaniu na środowy szczyt OPEC, na którym 11 państw członkowskich miało dyskutować na temat kolejnej obniżki wydobycia. Decyzja kartelu przestrzeliła prognozy rynkowe, wydobycie obcięto bowiem o 2,4 mln baryłek, do poziomu 24,8 mln baryłek dziennie.
W Algierii spotkali się ministrowie krajów zrzeszonych w OPEC i podjęli decyzję o kolejnej redukcji wydobycia ropy naftowej – tym razem o 2,2 miliona baryłek dziennie. Działania te mają na celu podniesienie cen ropy, która kosztuje obecnie ok. 40 dolarów za baryłkę.
Ropa naftowa była w czwartek rano najtańsza od czterech lat i kosztowała mniej niż 40 USD. Zgodnie z naszymi oczekiwaniami inwestorzy uznali wczorajsze cięcie wydobycia ropy w krajach należących do OPEC o 2,2 mln baryłek za zbyt konserwatywne działanie kartelu, który produkując mniej próbuje powstrzymać spadek ceny.
Aleksander Fomin, przedstawiciel Rosji zajmujący się współpracą wojskowo-techniczną, powiedział w środę (17.12), że współdziałanie militarne Moskwy i Teheranu będzie kontynuowane, by zapewnić bezpieczeństwo na Środkowym Wschodzie.


