W dobie trwającego kryzysu w Syrii czy niepokojącej aktywności Korei Północnej, głosy opinii publicznej w Stanach Zjednoczonych dotyczące wysiłków Baracka Obamy na tym froncie są coraz bardziej negatywne.
Ostatni sondaż przeprowadzony 8 kwietnia 2013 wykazał wzrost niezadowolenia z polityki zagranicznej prezydenta USA o 7,4 punkta procentowego w stosunku do wyników uzyskanych w połowie grudnia ubiegłego roku. Tym samym, różnica pomiędzy odsetkiem Amerykanów popierających Obamę a niepopierającymi zmniejszyła się z 12,2 do zaledwie 2 procent.
Obecny prezydent USA otrzymał co prawda ogromny kredyt zaufania po sukcesie, jakim niewątpliwie było zakończenie wojny w Iraku, czy rozprawienie się w swoim czasie z Osamą bin Ladenem i Muammarem al-Kaddafim, jednak musi się liczyć z tym, że teraz będzie oceniany za decyzje związane z bieżącymi problemami. Te najpoważniejsze, czyli konflikt w Afganistanie, program nuklearny Iranu i wojna domowa w Syrii, coraz bardziej przedłużają się w czasie i w większości tkwią w martwym punkcie.
Na podstawie: nytimes.com, ruvr.ru
