Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Archiwum Chciwość

Chciwość

08 wrzesień 2014
A A A
Gra na giełdzie zawsze pasjonowała miliony. Ta dawka emocji, zastrzyk adrenaliny, posmak wielkich pieniędzy, nie mają chyba sobie równych. I jeszcze ten wielki świat, świadomość, że bierze się udział w czymś o czym rozpisują się serwisy informacyjne na całym świecie. Wielu ma na to ochotę, ale nie każdy ma odwagę… Można być drobnym ciułaczem, ale też graczem wielkiego formatu, trzeba tylko złapać bakcyla... „Chciwość” to właśnie film o tym jak się na giełdzie zarabia wielkie pieniądze, ukazujący kulisy świata wielkich graczy, którzy zarabiają miliony, a obracają miliardami. „Chciwość” to film zrobiony z pasją i zacięciem, dość naturalistyczny, ale chyba właśnie dlatego tak pociągający. Po prostu widzimy jak to wszystko wygląda od kuchni, a kto by nie chciał zobaczyć?
Image Akcja filmu praktycznie cały czas dzieje się we wnętrzu biurowca, w którym od pierwszych scen po sam koniec unosi się trudne do wytrzymania napięcie. Później okaże się, że ów koniec to tylko nowy początek, ale nie zdradzajmy wszystkiego. W wielkiej korporacji żyjącej z giełdy trwają zwolnienia. Na bruk lecą płotki i grubsze ryby. Z czasem okazuje się, iż jedna z owych grubszych ryb była bliska odkrycia, że firmie grozi katastrofa. Zła wiadomość idzie w górę i w końcu dochodzi na sam szczyt korporacyjnej hierarchii. Dla wszystkich jest oczywiste, że coś należy zrobić, a dobrego wyjścia nie ma.  Jest tylko złe i… złe.

„Chciwość” to fascynujące studium korporacyjnych realiów. Naszym oczom ukazuje się oto cała hierarchia zagrożonej firmy, która walczy o przetrwanie. Poznajemy postawy i charaktery przedstawicieli jej różnych szczebli.  Tym co ich łączy są pieniądze. Nawet ci cechujący się pewną szlachetnością też ostatecznie ulegają ich sile. Do luksusu łatwo się przyzwyczaić, a w grę wchodzą też osobiste ambicje i zazdrość. Taka mieszanka powoduje, że normy moralne i etyczne nie są drogowskazami. Liczy się zysk, podwyżka i premia. Prestiż i spełnienie, do których potrzebna jest duża okrągła suma.

Atutem „Chciwości” jest bardzo dobra obsada. Przede wszystkim możemy podziwiać doskonałą kreację Jeremiego Ironesa, który nadał granemu przez siebie, bezwzględnemu szefowi firmy  iście diaboliczny charakter. Ponadto naszym oczom ukazuje się równie doskonały Kevin Spacey, wcielający się w postać szefa maklerów pamiętającego jeszcze co to znaczy przyzwoitość. Na ekranie pojawia się też Demi Moore, jednakże grana przez nią postać pracownicy firmy znajdującej się wysoko w hierarchii, ni jak nie pasuje do wyobrażenia piranii sprawnie poruszającej się w mętnych wodach biznesu i można uznać tę rolę za najsłabszy element filmu. W produkcji nie brak też innych świetnych aktorów. Pojawiają się więc Paul Bettany, Stanley Tucci, Simon Baker i Zachary Quinto, którzy też dają z siebie wszystko i wypadają naprawdę bardzo przekonująco jako trybiki bądź rekiny świata finansów.

„Chciwość” to film, który opowiada o ludzkich namiętnościach i słabości do pieniędzy, a więc porusza tematykę bardzo atrakcyjną. Zdecydowanie warto poświęcić na niego swój czas.

Foto: collider.com