Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Archiwum Paulina Witak: Bilans korzyści i strat aneksji Krymu przez Rosję

Paulina Witak: Bilans korzyści i strat aneksji Krymu przez Rosję

08 wrzesień 2014
A A A

Krym zamieszkuje 2 miliony ludzi, co stanowi zaledwie 5% mieszkańców Ukrainy. Na skutek przeprowadzenia referendum o wątpliwej legalności, 16 marca 2014 roku, został on przyłączony do Federacji Rosyjskiej. Oficjalnie zadecydował o tym wysoki odsetek głosów „za” (96,8%), przy frekwencji 83,1%. Choć Ukraina mogła cieszyć się pełną suwerennością od 1991 roku, to obecnie znów część jej terytorium znajduje się pod rosyjskim zaborem. Kijów nie wyraził zgody na odłączenie półwyspu.

Można domniemywać, iż Krym od zawsze był pragnieniem głodnej mocarstwowości Rosji przede wszystkim z powodu strategicznego położenia. Jak stwierdził Mojsiewicz „Od wielu lat kwestią sporną między Rosją i Ukrainą jest przynależność i podział Floty Czarnomorskiej oraz portu w Sewastopolu”. Przejęcie tego terytorium wpłynęło na zmianę układu sił w basenie Morza Czarnego. Planowana modernizacja i rozbudowa Floty Czarnomorskiej pozwoli stworzyć Putinowi najsilniejszą jednostkę wojskową w regionie. Aneksja Krymu okazała się być kosztowna dla Moskwy i wydaje się przynosić niewielkie korzyści w krótkim okresie czasu.

Stale wzmagający się konflikt pomiędzy Rosją a Ukrainą komplikują nieco ich powiązania ekonomiczne. Port w Sewastopolu oraz stacjonowanie Rosyjskiej Floty Czarnomorskiej znajdowało dotychczas uregulowania prawne. 21 kwietnia 2010 roku w Charkowie przedłużono umowę o stacjonowaniu na Krymie Rosyjskiej Floty Czarnomorskiej do 2042 roku z możliwością kontynuowania umowy o kolejne 5 lat, do 2047 roku. W zamian Ukraina otrzymała preferencyjną cenę gazu (zniżka wynosi 30 % ale nie może przekraczać równowartości 100 dolarów). Jak Rosja ustosunkuje się do uzgodnionych cen w obliczu przejęcia Krymu?

Konsekwencje dla Ukrainy

Utratę Krymu należy rozpatrywać na wielu płaszczyznach, m.in. w sferze geopolitycznej i ekonomicznej. Bardzo mocno ucierpiała ukraińska turystyka wraz z obwodem chersońskim. Na półwyspie odpoczywali przede wszystkim majętni Ukraińcy (ok 5-6 mln turystów rocznie), natomiast wszelkie zasoby żywnościowe produkowane były przez przygraniczną część obwodu chersońskiego. W tym roku zanotowano spadek obrotów o kilkanaście procent. Trudno oczekiwać obecności ukraińskich czy nawet rosyjskich turystów na niestabilnym terytorium.

Aneksja Krymu oznacza dla Ukrainy utratę 5% ludności, budynków administracji państwowej, przedsiębiorstw i firm zarejestrowanych jako ukraińskich. Nie można pominąć utraty jedynej karty przetargowej do negocjacji z Rosją – portu w Sewastopolu oraz korzyści finansowych ze stacjonowania Floty Czarnomorskiej (Rosja płaciła 97 mln USD rocznie. Od 2017 roku stawka ta miała wzrosnąć do 100 mln USD, zgodnie z istniejącym porozumieniem).

Ukraina zaopatrywała Krym w dostawy wody na cele rolnicze oraz w energię elektryczną. Z kolei potrzeby na gaz ziemny były zaspakajane we własnym zakresie, szczególnie ważne są poczynione inwestycje w nowe platformy wiertnicze. Do listy strat niewątpliwie wpisuje się przedsiębiorstwo Czornomornaftohaz  należąca do państwowej spółki NAK Naftohaz Ukrajiny wydobywająca błękitny surowiec.

Duże znaczenie dla regionu ma również zależność Krymu od Ukrainy w dostawie wody, służącej celom rolniczym i przemysłowym oraz energii elektrycznej. Jeśli dojdzie do zaprzestania dostaw tych surowców, Kijów da Federacji Rosyjskiej do zrozumienia, iż zrzeka się praw do półwyspu.

Konsekwencje dla Rosji

Poprzez destabilizowanie sytuacji na Ukrainie, Rosja okryła się złą sławą państwa niebezpiecznego i nieprzewidywalnego. Federacja Rosyjska zwróciła na siebie uwagę całego świata jako agresywny sąsiad. Nałożenie sankcji gospodarczych z partnerami zachodnimi skutkuje znacznym deficytem produktów na półkach sklepowych, co z kolei wprowadza negatywne nastroje w społeczeństwie rosyjskim. W skrajnych przypadkach może to doprowadzić do wojny domowej i zamieszek na ulicach miast i wsi.

Bardzo groźna jest zbilżająca się recesja gospodarcza. Gwałtowna ucieczka kapitału zagranicznego oraz inflacja to tylko niektóre skutki aneksji Krymu. Rozbudowa infrastruktury na półwyspie, czy zmiana systemów bankowych pochłonie miliardy dolarów, jeśli Putin zdecyduje się na dalsze działania na Krymie.
Choć aneksja Krymu będzie sporo kosztować Federację Rosyjską, to cała sytuacja ma pewne zalety, które skusiły FR do takiego posunięcia. Przede wszystkim kontrola nad Flotą Czarnomorską w całym akwenie Morza Czarnego jest ideologicznym spełnieniem i pierwszym krokiem do odzyskania „utraconej” mocarstwowości Rosji. Koszty stacjonowania floty nie będą więcej obciążać jej nadwyrężonego budżetu. Jeśli Rosja przestanie wnosić opłaty do budżety Ukrainy, będzie mogła przeznaczyć te pieniądze na rozbudowę i unowocześnianie armii.

Zajęcie Krymu wzmocniło polityczną pozycję Putina przynosząc mu niemałe poparcie społeczne. Możliwe, że wszystkie działania propagandowe, bezkarność i brak agresji ze strony sąsiadów sprowokują Moskwę do poszerzania swojego terytorium, o państwa należące ongiś do byłego Związku Radzieckiego.  

W kontekście geopolitycznym, istotne okazać się może w dłuższej perspektywie, widoczne już przesuwanie sił zbrojnych NATO na Wschód. Rozmowy dotyczące obecności sił amerykańskich w Polsce, krajach bałtycki i w Rumunii każą Moskwie zastanowić się nad dalszymi krokami. Choć jak dotąd, wszystkie działania Sojuszu oraz krajów UE nie mają charakteru mobilizacji zbrojnej, to jednak nie można wykluczyć najgorszego scenariusza.