Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Berlin, arm aber sexy

Tag >> NATO
 

   W środowiskach prawicowych, a także w kręgach zainteresowanych geopolityką, próbuje się od pewnego czasu kreować Unię Europejską na lepszą alternatywę dla USA i orientacji proamerykańskiej, zwanej pogardliwie atlantyzmem. Czyni to zwłaszcza jeden z najważniejszych dziś polskich przedstawicieli Prawicy, wybitny pisarz polityczny i myśliciel geopolityczny p. Tomasz Gabiś, a z jego pism czerpią inspirację pomniejsi zwolennicy takiej optyki. Ale przeciwstawianie Ameryce - największemu światowemu rozsadnikowi demoliberalizmu - „prawicowego" obrazu Unii Europejskiej to czysta autosugestia, tworzenie sobie w wyobraźni sztucznych rajów. Unia Europejska bowiem sama jest atlantyzmem.

Czytaj wiecej »
05 Feb, 2012 Kategorie: USA  Unia Europejska  UE  NATO  euratlantyzm  atlantyzm  Ameryka  

Położenie geopolityczne Afganistanu zawsze było przekleństwem tego państwa i jego mieszkańców.

Zaryzykuję tezę, że Afganistan jest obecnie najprężniej rozwijającą się areną, na której masowo zmagają się ze sobą cywilizacje.

Najbardziej aktywnymi graczami na tym globalnym ringu są, cywilizacje; islamska oraz zachodnia. Tymczasem w narożnikach, zbroczonych afgańską i nie tylko krwią w ciągłej rozgrzewce pozostają reprezentanci cywilizacji prawosławnej oraz chińskiej.

Czytaj wiecej »
05 Oct, 2011 Kategorie: Pakistan  NATO  Indie  Afganistan  

Libijska odyseja*

      

       Minął właśnie czwarty tydzień od czasu rozpoczęcia przez koalicję skupioną wokół USA, Francji i Wielkiej Brytanii interwencji zbrojnej nad terytorium Libii. Operacja wojskowa prowadzona przy użyciu sił powietrznych miała powstrzymać represje wymierzone wobec ludności cywilnej i pomóc rebeliantom walczącym z reżimem Muammara Kaddafiego. Ponad miesiąc działań militarnych skłania do próby krótkiego podsumowania dotychczasowych działań i odpowiedzenia na pytanie, czy rzeczywiście przyniosły pokładane w nich nadzieje?

Czytaj wiecej »
16 May, 2011 Kategorie: rewolucja  Odyssey Dawn  NATO  Libia  Kaddafi  Afryka  

Wspólna Polityka Zagraniczna i Bezpieczeństwa Unii Europejskiej

 

            Głównym założeniem pracy będzie ukazanie zagadnienia w/w od początków jego istnienia aż do momentu wypracowania nowego instrumentu, czyli Europejskiej Polityki Bezpieczeństwa i Obrony. Na wstępie przypomnę czym jest w znaczeniu pojęciowym WPZiB, a także pokrótce przedstawię genezę jej utworzenia. Wskazane zostaną także główne cele i zadania jakie stawia sobie WPZiB. W pracy zostały pominięte szczegóły dotyczące instytucjonalnej roli organów UE w procesie decyzyjnym WPZiB.[1] Koniec pracy zostawię na chwilę refleksji i ogólnego podsumowania, co do trafności utworzenia tego rodzaju polityki w UE.

Czytaj wiecej »
05 Dec, 2010 Kategorie: wspólna polityka  WPZiB  Unia  UE  praca  NATO  Europa  bezpieczeństwo europejskie  bezpieczeństwo  

Jesteśmy świadkami postępujących zmian geopolitycznych na kontynencie europejskim. Obecne trendy zmierzające ku dekompozycji obecnego systemu bezpieczeństwa naszego kontynentu koncentrują się wokół dwóch zasadniczych kwestii. Pierwszą są relacje Rosji z NATO czyli pozimnowojennym gwarantem bezpieczeństwa regionalnego w naszej części świata, drugim próby stworzenia nowej jakości takiego systemu przez trójkąt Francja- Niemcy- Rosja.

Szczyt w Deauville z udziałem przywódców Francji, Niemiec i Rosji przyniósł liczne rewelacje związane z inicjatywą zmierzającą do powołania nowego systemu bezpieczeństwa w przestrzeni europejskiej. Coraz wyraźniejszym głosem brzmią kolejne postulaty politycznych liderów europejskich, które dotąd stanowiły przedmiot prasowych spekulacji. Jednym z nich jest „zamrożenie obecnego podziału na strefy uprzywilejowanych interesów”, co w skrócie sprowadza się do obwarowań, które przyszłe rozszerzenie NATO uzależnią od zgody wszystkich sygnatariuszy europejsko- rosyjskiej przestrzeni bezpieczeństwa i gospodarki.[1]Jeżeli takie postanowienia wejdą w życie, będzie to oznaczało spełnienie rosyjskich postulatów z początku lat 90 tych, w których Borys Jelcyn uzależnił wchodzenie w sojusze militarne poszczególnych państw poradzieckich od zgody Moskwy. Oczywiście posługuję się znacznym uproszczeniem, bo jak wiadomo granice Zachodu znacznie uszczupliły dawny blok wschodni. Trzeba jednak zdać sobie sprawę z faktu, że taka klauzula ustanowiłaby w Europie obecne status quo zaspokajając białoruski, ukraiński i gruziński apetyt Kremla. Choć w Polsce nie brakuje głosów określających obecny układ polityczny Europy mianem rusoniemieckiego to jednak trzeba dobitnie podkreślić, że powyższe postulaty napotkały w Berlinie na chłodne przyjęcie i stanowią kwintesencję francuskiej myśli politycznej, która odgrzewa atmosferę dwuporozumienia roku 1892.


Na uwagę zasługuje jednak także zbliżający się szczyt NATO w Lizbonie. Postulaty polityczne związane z tym wydarzeniem ciążą coraz wyraźniej w stronę majowych rewelacji prestiżowego pisma Foreign Affairs. To na jego łamach Charles Kupchan zaproponował przyjęcie Rosji do NATO. Jednym z nich jest rosyjskie życzenie dotyczące nierozmieszczania znaczących sił i instalacji sojuszu na terytorium nowych członków NATO. Koncepcja ta w zasadzie jest już realizowana od szczytu w Madrycie w 1997 roku, kiedy w poufnych rozmowach zaproponowano ją Jelcynowi. Novum- jak pisze dziennik Kommiersant- będzie polegało na oficjalnym zaakceptowaniu tej formuły.[2]Na tym jednak nie koniec- NATO zrezygnowałoby także z planów obronnych na wypadek wojny z Rosją. W zamian Moskwa ma zobowiązać się do nieprzeprowadzania manewrów wojskowych skierowanych w członków sojuszu (Zapad) oraz do wyczyszczenia dokumentów państwowych ze sformowań upatrujących strategiczne zagrożenie w NATO. Tajemnicą poliszynela jest także ewentualny udział wojska rosyjskiego w misji w Afganistanie. W przypadku potwierdzenia tych informacji konkluzja może być tylko jedna: jest nią instrumentalne potraktowanie NATO przez USA za cenę realizacji amerykańskich interesów. Dziennik The Independent twierdzi, że za pomoc w Afganistanie Zachód zapłaciłby uznaniem gruzińskiego status quo, poczytny Times donosi że „Rosja może stać się w Afganistanie ważnym graczem”.[3]Choć Dmitrij Rogozin- rosyjski przedstawiciel Rosji przy NATO skwitował całą sprawę zdaniem „byliśmy w Afganistanie i nie spodobało nam się”[4]to jednak trzeba przyznać, że rewelacje europejskich gazet nakładają się w spójną całość. Prasa prezentuje przed nami przymiarki do geopolitycznych zamian na kontynencie.


Wywiad jakiego udzielił stacji tvn24 szef polskiego MSZ Radosław Sikorski w programie Fakty po Faktach 27.10.2010 odnosił się bezpośrednio do spraw, które poruszyłem powyżej. Sikorski stwierdził, że już 2 lata temu był zwolennikiem przystąpienia Rosji do struktur zachodnich, ale spotkała go za to krytyka. Dziś taki kierunek zmian politycznych nie budzi niczyjej wątpliwości. Kwestią sporną są jedynie warunki, na których powinno się to odbyć. Sikorski stwierdził także, że europejscy partnerzy uprzedzili go o tematyce rozmów poruszanych w Deauville a w samym spotkaniu „na szczycie” nie ma nic dziwnego bo podobną formułę prezentuje np. Trójkąt Waimarski. Myślę, że przytoczona przeze mnie parafraza wywiadu w istotny sposób uzupełnia resztę tekstu.


Na tym zakończę swoje przemyślenia dotyczące postępującej dekompozycji układu geopolitycznego na kontynencie Europejskim. Następne akapity należałyby już do działu futurologii politycznej a nie rzetelnej analizy zachodzących zmian. Może w przyszłości pokuszę się o taką formułę tekstu, ale pozwolicie Państwo że zrobię to dopiero po nadchodzącym szczycie sojuszu w Lizbonie.


Piotr A. Maciążek


[1] http://wyborcza.pl/1,75477,8464878,Strefa_Sarko__czyli_Europa_pod_reke_z_Rosja.html


[2] http://wiadomosci.onet.pl/swiat/rosja-postawila-warunki-nato,1,3752942,wiadomosc.html


[3] http://www.tvn24.pl/12691,1679716,0,1,rosja-wraca-do-afganistanu-u-boku-nato,wiadomosc.html


[4] http://www.tvn24.pl/12691,1679768,0,1,juz-bylismy-w-afganistanie--nie-spodobalo-nam-sie,wiadomosc.html
 

01 Nov, 2010 Kategorie: Rosja  NATO  

Bardzo ciekawie w kontekście nadchodzących informacji z Bliskiego Wschodu wygląda moja rozmowa z izraelskim dziennikarzem Eli Barburem. Brytyjski dziennik Financial Times podał, że prezydent Barack Obama osobiście ostrzegł premiera Turcji Erdogana, że stanowisko Ankary w sprawie Iranu i Izraela może zmniejszyć jej szanse na otrzymanie uzbrojenia od Amerykanów. Czy w tym przypadku decyzja USA to echo oskarżeń pod adresem Turcji dotyczących rzekomego mordowania Kurdów za pomocą broni chemicznej? W końcu cytując przedstawiciela władz amerykańskich decyzja Obamy "oznacza, że trudniej będzie, aby w Kongresie przeszły pewne kwestie, o jakie zwróciła się do nas Turcja, jak na przykład dotyczące dostarczenia uzbrojenia do walki z PKK [partia Kurdów]". A może jak twierdzi Eli Barbur chodzi o znikome znaczenie Turcji w ramach NATO?

Piotr Maciążek: Nazywa Pan rządy Erdogana „islamskim reżimem”. To ciekawy punkt widzenia. W Polsce sporo się mówi o reislamizacji Turcji, ale takie określenie to dla mnie novum. Wątpię żeby proces [dotyczący używania broni chemicznej przeciw Kurdom] podważył prawomocność rządów Erdogana. On posiada niezbędną legitymizację swoich rządów dodatkowo wzmocnioną słabnącą rolą armii tureckiej. Międzynarodowe śledztwo w sprawie mordu na Kurdach przyniesie Turcji tyle konsekwencji ile poniósł Izrael w sprawie "flotylli wolności". Bez względu na ocenę obu zdarzeń i Izrael i Turcja posiadają zbyt mocną pozycję polityczną, by ponieść karę za swoje działania. "Ankara zaczęła bruździć na Bliskim Wschodzie" [cytuję Eli Barbura], bo Turcja oficjalnie dąży do uzyskania statusu mocarstwa regionalnego i głównego rozgrywającego na Bliskim Wschodzie. Robiłaby to nawet, gdyby posiadała "świecki" rząd.

Eli Barbur: Nie wiem, co by robiła i Pan też tego wiedzieć nie może. Historia uczy, że istnieje coś takiego, jak wypadkowa między obiektywną sytuacją, a postaciami politycznymi w danym momencie występującymi. Erdogan jest postacią szkodliwą z punktu widzenia interesów zachodnich i dlatego znajdzie się na niego bat.

Czytaj wiecej »
16 Aug, 2010 Kategorie: Turcja  NATO  Izrael  Erdogan  Eli Barbur  

Oto odpowiedź jaką otrzymałem od Andrzeja Olechowskiego kandydata na prezydenta RP w związku z zapytaniem o jego koncepcję polityki zagranicznej:

Szanowny Panie,

Dziękuję za list. Pytanie Pana jest jednym z kluczowych dla naszej polityki zagranicznej. I jako minister spraw zagranicznych, i jako polityk oraz biznesmen byłem i jestem pragmatykiem. W naszym interesie jest mieć jak najlepsze stosunki z Rosją, oczywiście nie za wszelką cenę. Chciałbym przede wszystkim oddalić paraliżującą i nas, i Rosję atmosferę nieufności, podejrzliwości, szukania "dziury w całym". Jesteśmy w Unii, jesteśmy w NATO i doprawdy nie musimy ustawicznie szukać śladów rosyjskich matactw przeciwko Polsce. Bądźmy wreszcie normalnymi sąsiadami!

Czytaj wiecej »

Czyli 10 przykazań Brzezińskiego na nowe stulecie, wygłoszonych podczas jego wizyty w Polsce i opatrzonych komentarzem.

  1. ciężar polityczny świata przesuwa się na wschód (wyrażałem już swoją opinię na ten temat. „Przeszczep” zachodnich idei spowodował krótkotrwałą stabilizację na świecie w tych miejscach, w których został „przyjęty”. Efektem ubocznym tego procesu stał się niesłychany wzrost gospodarczy już dziś nazywany drugą rewolucją przemysłową. Paradoksalnie, gdy większość podmiotów politycznych nasyci się owocami tego wzrostu może zacząć upominać się o większe wpływy w swoim otoczeniu geopolitycznym. W niedalekiej przyszłości te przemiany mogą zdestabilizować cały system międzynarodowych zależności. Jest to raczej proces światowego wzrastania ku politycznej współodpowiedzialności niż „przesuwanie” się globalnej odpowiedzialności za świat.
  2. w ciągu ostatniego półwiecza Azja, Afryka i Ameryka Południowa stały się politycznie świadome. Będą chciały upomnieć się o swój kawałek tortu (Polityczna świadomość w wizji Brzezińskiego ewoluuje wraz ze wzrostem gospodarczym. Zbig ma na myśli kraje rozwijające się, które korzystając z owoców wzrostu gospodarczego rzucą wyzwanie hegemoni USA. Z pozoru jest to więc koncepcja odmienna od prezentowanej przez Ryszarda Kapuścińskiego, który destabilizacji światowego ładu doszukiwał się na obszarach „państw upadłych”. Fernand Braudel twierdził, że przemiany społeczne i cywilizacyjne charakteryzują się czasem długiego trwania w przeciwieństwie do wydarzeń politycznych określonych czasem historycznym- krótkim. Rację może, więc mieć zarówno Brzeziński jak i Kapuściński. Przyszłość może definiować zarówno nowy podział polityczny świata, który dokona się niebawem (perspektywa kilku dekad) jak i światowy terroryzm, który jest konsekwencją zachodzących przemian społecznych (i będzie rozwijał się przez cały XXI wiek a może i dłużej))
  3. Ameryka jest źródłem stabilności świata, jej ewentualny upadek rozpocznie epokę politycznego chaosu. Nawet jej wrogowie muszą to przyznać (Historia pokazuje, że upadek Światowego porządku rozpoczyna okres przejściowy, okres chaosu, z którego wyłoni się nowa rzeczywistość (Upadek Rzymu przerodził się w Średniowiecze). Trzeba, więc przyznać Brzezińskiemu rację. Pax Americana jest nadal korzystniejsza od chaosu, proces światowego wzrastania nie wszedł jeszcze przecież w fazę konsumpcji owoców rozwoju gospodarczego. Sytuacja przypomina biografię Katona Starszego, który przez całe życie kończył swoje wystąpienia publiczne stwierdzeniem „uważam, że Kartagina (USA) powinna być zniszczona”. Dopiero śmierć pozwoliła zrealizować jego zamysł. Myślę, że dzisiejsi oponenci Ameryki też nie doczekają jej upadku)
  4. poza Europą i USA dominuje frustracja, niezadowolenie w tych miejscach tożsamość narodową buduje się na doświadczeniach postkolonializmu (O tym pisałem już powyżej w przykazaniu drugim)
  5. Europa nie ma przywództwa, nie ma geopolitycznej wizji świata, nie angażuje się w politykę globalną. Z geostrategicznego punktu widzenia nie istnieje (Brzeziński przedstawia tu charakterystyczne dla Amerykanów rozdarcie, które pojawiło się w myśli politycznej niedawno. Rozdarcie pomiędzy Huntingtonem a Kaganem, pomiędzy istnieniem a nieistnieniem Zachodu jako bytu politycznego. Innymi słowy Amerykanie zadają sobie pytanie: jesteśmy osamotnieni? A może towarzyszy nam Europa? O braku geopolitycznej wizji świata w UE już pisałem. Jest to zastanawiające zjawisko w sytuacji powołania wspólnotowych służb dyplomatycznych)
  6. UE dąży obecnie w kierunku rozpadu, ale wierzę że europejscy liderzy w porę się opamiętają (uważam, że Unia powstała w wyniku procesu dlatego jest tworem stabilnym, z perspektywami. Być może nie wykroczy poza etap wspólnoty gospodarczej, ale rozpad raczej jej nie grozi. Zresztą jak pisze Jacek Żakowski „kryzys sprawił, że Ameryka przestała widzieć w Europie kontynent specjalnej troski (…) amerykańskie elity widzą w europejskiej integracji raczej wzmocnienie Zachodu”)
  7. nie ma obecnie poważnego dialogu pomiędzy Ameryka a Europą. USA nie ma z kim rozmawiać, bo Europa jest podzielona, jest konglomeratem państw a nie partnerem politycznym (Rozumiem, że Brzeziński jest w "rozdartej" Ameryce raczej umiarkowanym zwolennikiem Kagana, bo jego opinię torpedują wypowiedzi wielu przedstawicieli politycznego establishmentu związanego z myślą Huntingtona. Wiliam Drozdiak nawołuje do połączenia wysiłków UE i NATO, Richard Rosencrance proponuje stworzenie Amerykańsko-Europejskiej Unii Gospodarczej, Charles Kupchan sugeruje możliwość wstąpienia Rosji do Nato. Po drugiej stronie barykady mamy jednak bardziej radykalnych zwolenników Kagana niż Brzeziński. Profesor Andrew Bacevich z uniwersytetu w Bostonie, wysunął propozycję wyjścia Ameryki z NATO… Taka struktura w obliczu nieistniejącego Zachodu jest przecież pozbawiona sensu)
  8. nie wierzę w zdolność Rosji do odbudowy imperium. Słabnąca Moskwa musi zwrócić się o pomoc na Zachód (Nowa Rosja, która rodzi się w bólach po ogłoszeniu Doktryny Medwiediewa będzie mocarstwem regionalnym, ale nie powinna się przekształcić w imperium. Mimo wszystko trudno uwierzyć, by słowa „wsiemu miru mir” stały się dewizą rosyjskiej polityki. Modernizacja, która jest sztandarowym hasłem tandemu politycznego Putin-Medwiediew wymusza zwrot polityczny w kierunku Europy- to jest pewne. Czy Zachód zdemokratyzuje Moskwę? Raczej nie… Już Kissinger zwykł mawiać, że „gdyby musiał wybierać pomiędzy sprawiedliwością a porządkiem, zawsze wybrałby porządek". Stabilna Rosja wystarczy. Nie musi być demokratyczna)
  9. nawet jeżeli gesty Moskwy wobec Polski są cyniczne to będą miały swoje pozytywne konsekwencje (już mają)
  10. Polska powinna zbudować środkowoeuropejskie lobby, nad którym sprawowałaby delikatną kuratelę a nie samozwańcze kierownictwo (Zdanie Brzezińskiego znajduje odzwierciedlenie w mojej wizji Intermaryzmu. Niektórzy czytelnicy zrozumieli ją nieopatrznie jako polską strefę wpływów na wschodzie tymczasem „delikatna kuratela” lepiej oddaje mój zamysł.

  

07 Jun, 2010 Kategorie: Zbigniew Brzeziński  UE  Samuel Huntington  Ryszard Kapuściński  Rosja  Robert Kagan  NATO  
 

O serbskim rozłamie opozycyjnym, o „dniu flagi" w rejonie Preševa i o c zarnogórskich aspiracjach wstąpienia do NATO, czyli o Bałkanach słów kilka.

Opozycyjna słabość

Vladimir Goati, serbski politolog, podjął dziś w wywiadzie dla „Danas" niezwykle istotny problem, z którym Serbii, jako krajowi aspirującemu do UE przyjdzie się zmierzyć już niedługo. Sprawa tyczy się rozłamu, jaki jego zdaniem, jest aż nadto widoczny wśród serbskiej opozycji. Największe jej partie (Serbska Partia Postępu SNS i Serbska Partia Radykalna SRS) powinny porozumieć się w najważniejszych kwestiach, aby po wygranych wyborach móc tworzyć silny sojusz w serbskiej Skupsztinie. Według Goatiego ową „najważniejszą kwestią" pozostaje obecnie perspektywa integracji europejskiej Serbii. Przy rosnącym społecznym poparciu dla wstąpienia do UE, trudno wyobrazić sobie aby w najbliższych wyborach zwyciężyć mogły siły anty - unijne. Goati zauważa również ogromną trudność, jaka stoi przed największą partią opozycyjną SNS, której przewodzi Tomislav Nikolić (w niedawnych sondażach wykonywanych na zlecenie dziennika „Blic"  to właśnie SNS wygrałaby wybory) .  Chodzi tutaj o sojusz jaki łączy SNS i SRS. Biorąc pod uwagę stosunek SRS do serbskiej integracji europejskiej (radykałowie opowiadają się za silnym sojuszem z Rosją) faktycznie trudno wyobrazić sobie „prounijną" koalicję ewentualnych zwycięzców. Goati zauważa tutaj możliwość pojednania się z Partią Demokratyczną Vojislava Koštunicy (DSS), posiadającą nadal dość ugruntowaną pozycję wśród wyborców. Stworzenie „prounijnego" rządu z demokratami Koštunicy byłoby jak najbardziej możliwie i zapobiegłoby z pewnością możliwemu kryzysowi politycznemu w państwie.

Czytaj wiecej »
28 Nov, 2009 Kategorie: wybory  Vladimir Goati  święto flagi  Skupsztina  Presevo  opozycja  NATO  Czarnogóra  Bałkany Zachodnie  Albania  

Rząd Angeli Merkel przedłużył w środę (18.11) misję Bundeswehry w Afganistanie. Od jakiegoś czasu Niemcy dyskutują nad tym, co tak naprawdę dzieje się w Afganistanie.

Decyzję o pozostaniu w ramach natowskiej misji ISAF (4580 niemieckich żołnierzy), koalicyjny gabinet chrześcijańskich demokratów i liberałów, podjął na wyjazdowym spotkaniu w Mesebergu. Jednocześnie przedłużono mandat żołnierzy niemieckich w amerykańskiej operacji Enduring Freedom (230 żołnierzy) oraz z ramienia ONZ w misji UNIFIL (450 osób) w Libanie. Wszystkie decyzji musi zatwierdzić jeszcze Bundestag.

Na wczorajszej (19.11) uroczystości zaprzysiężenia afgańskiego prezydenta Karzaja na drugą kadencję, obecny był także szef niemieckiej dyplomacji Guido Westerwelle (FDP). Podczas rozmów z głową państwa wicekanclerz mówił o znaczenia Afganistanu dla wspólnoty międzynarodowej oraz przypominał niemieckie zaangażowanie w regionie. W najnowszym wydaniu tygodnika Der Spiegel minister podkreślił natomiast, iż od Karzaja oczekuje „dobrych rządów i zwalczania korupcji".  

Czytaj wiecej »
20 Nov, 2009 Kategorie: Westerwelle  Niemcy  NATO  Merkel  ISAF  Afganistan  
««  start « poprz. 1 2 nast.  » koniec »»
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny

Berlin, arm aber sexy

Kamil Frymark

Na moim blogu chciałbym przybliżać i prezentować stolicę naszych przyjaciół zza Odry. Jednocześnie postaram się rozjaśniać zawiłości polityczne i społeczne Niemiec, które mają duży wpływ także na nasze zachowania. Zapraszam do wspólnej wyprawy nad Sprewę.

Strona główna bloga

Zobacz profil autora

Blogi psz.pl (RSS)

Tagi w blogach

Przeszukaj blogi

Lista blogów