Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Berlin, arm aber sexy

Tag >> USA
 

   W środowiskach prawicowych, a także w kręgach zainteresowanych geopolityką, próbuje się od pewnego czasu kreować Unię Europejską na lepszą alternatywę dla USA i orientacji proamerykańskiej, zwanej pogardliwie atlantyzmem. Czyni to zwłaszcza jeden z najważniejszych dziś polskich przedstawicieli Prawicy, wybitny pisarz polityczny i myśliciel geopolityczny p. Tomasz Gabiś, a z jego pism czerpią inspirację pomniejsi zwolennicy takiej optyki. Ale przeciwstawianie Ameryce - największemu światowemu rozsadnikowi demoliberalizmu - „prawicowego" obrazu Unii Europejskiej to czysta autosugestia, tworzenie sobie w wyobraźni sztucznych rajów. Unia Europejska bowiem sama jest atlantyzmem.

Czytaj wiecej »
05 Feb, 2012 Kategorie: USA  Unia Europejska  UE  NATO  euratlantyzm  atlantyzm  Ameryka  
 

   W środowiskach definiujących się - nader niejasno - jako patriotyczne do stałego repertuaru tematów należy polityka zagraniczna obecnego państwa polskiego. Patrioci rozmaitych autoramentów nader często oskarżają jego klasę polityczną między innymi o to, że prowadzona przez nią polityka zewnętrzna cechuje się brakiem koncepcji, planu, fundamentalnych celów, stałych zasad, niekonsekwencją, słowem, że ma charakter doraźny, by nie rzec przypadkowy, a taki brak ciągłości wystawia państwo i naród na szkodę czy wręcz na niebezpieczeństwo. Fakty wydają się przeczyć temu wyobrażeniu. Jeżeli w ogóle w jakiejś dziedzinie kolejne gabinety i partyjne koalicje realizują tę samą, spójną linię, to właśnie w polityce zagranicznej. Linia ta daje się streścić w określeniu: poddańczy stosunek do Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Następujący po sobie premierzy oraz ministrowie spraw zagranicznych wiernie i twardo przestrzegają zasady, iż w stosunku do USA nie tylko można, ale trzeba się podlizywać, wysługiwać, płaszczyć, poniżać, żebrać, potakiwać - byle tylko nie pozwoliły Polakom przestać wierzyć w istnienie rzekomego polsko-amerykańskiego „sojuszu". Partie tworzące kartel parlamentarny mogą się demonstracyjnie wykłócać o rzeczy nieistotne, ale to pryncypium nie ulega zmianie. Politykę czołobitności względem Waszyngtonu uprawiał SLD tak samo, jak przed nim AWS i Unia Wolności, a po nim PiS. Nie inaczej postępuje PO, czego symbolicznym podsumowaniem i potwierdzeniem była niedawna wizyta w Warszawie prezydenta Obamy, nastrojem wiernopoddańczego hołdu przypominająca przyjmowanie Breżniewa przez Gomułkę czy Gierka. Trudno jednak przeoczyć istotną różnicę: za czasów Gomułki czy Gierka, mimo całej ich służalczości względem Kremla, polscy żołnierze nie byli wysyłani na drugi koniec świata, by walczyć i ginąć w nie powiązanych z polską racją stanu wojnach, spowodowanych agresją Związku Sowieckiego na jakiś odległy i egzotyczny kraj.

Czytaj wiecej »
28 Jul, 2011 Kategorie: USA  polska strategia  polityka zagraniczna  obrona narodowa  euratlantyzm  atlantyzm  

Człowiek funkcjonuje bardzo często w oparciu o skojarzenia, uproszczenia i skróty myślowe. Jakie, było twoje pierwsze skojarzenie po przeczytaniu tytułu tego artykułu? Być może pomyślałeś o islamie choć świadomie nie użyłem tego słowa. Czy nie uprościłeś terminu fundamentalista podporządkowując poszczególne nurty islamu jego najbardziej radykalnej, „wojującej” formie? Konkludując, czy wydarzenia z 11 września nie utworzyły w nas pewnego skrótu myślowego, który w islamskim fundamentalizmie szuka źródeł i oparcia terroryzmu?

Wyolbrzymione zagrożenie

W 1997 roku Zbigniew Brzeziński opublikował książkę zatytułowaną „Wielka Szachownica”. Pisze w niej, że: „święta wojna [w Afganistanie] przeciwko rosyjskiemu okupantowi sprawiła, że dominującą pozycję w życiu kraju zyskała religia, a ostre różnice polityczne pogłębił fanatyzm religijny (…) Afganistan jest zatem częścią euroazjatyckich Bałkanów (…) jednym z problemów tego niestabilnego regionu może być zagrożenie ze strony islamskiego fundamentalizmu.”

Czytaj wiecej »
28 Jul, 2010 Kategorie: USA  terroryzm  Rosja  Kaukaz  islam  

Ameryka straciła ideologiczny fundament, który przez dwa wieki dawał jej siłę. Powszechne zepsucie i moralna zgnilizna zapowiadała jednak nadejście Bożego Królestwa. Nie wszyscy Amerykanie dostrzegli znaki czasu i bardzo wielu z nich nie domyślało się, że amerykańską Galileą okaże się stan Illinois a Mesjasz będzie czarny… Na szczęście republikańskie „znamię bestii”, którym naznaczony był McCain przeważyło na decyzji ludu i Barack Husajn został zaprzysiężony na nowego prezydenta. Czy dostosuje ideologię Stanów Zjednoczonych do potrzeb teraźniejszości?

W imieniu Boga!

Moralna siła Ameryki, była od początków jej istnienia siłą napędową prowadzonej przez nią polityki zagranicznej. Sprawiedliwość zawsze stała po stronie amerykanów: podczas zrzucania obcego, brytyjskiego jarzma, wojen światowych i zimnej wojny. Stany głęboko wierzyły w swoją misję ratowania świata, którą powierzył im sam Bóg błogosławiąc amerykańskim poczynaniom. Wojny, w których uczestniczyli Amerykanie zawsze były sprawiedliwe, wrogowie Waszyngtonu konsekwentnie stali natomiast po stronie diabła: Cesarz Wilhelm, Hitler, Stalin, „państwa zła” Reagana i w końcu zaczerpnięta z jego przemówień „oś zła” Busha Juniora. Konsekwencją takiego stanu rzeczy, było nie tylko niechętne wplątywanie się w konflikty (do czasu), ale również moralna odpowiedzialność Ameryki za powołanie nowego, sprawiedliwego ładu na świecie po wojnie prowadzonej z konieczności (Liga Narodów, ONZ). Imperializm amerykański w opinii mieszkańców kraju nad Potomakiem, był zawsze nietypowy, stojąc konsekwentnie po stronie sprawiedliwości. Ameryka przywiązuje zresztą niezwykłe znaczenie dla religii: 89% Amerykanów wierzy w Boga, 78% uważa modlitwę za ważną część swojego życia. Na tym gruncie ideologia państwowa Stanów Zjednoczonych ulegała coraz większej sakralizacji. Troska o globalny „boży ład” znalazła swoje współczesne dopełnienie w słowach Sekretarza Stanu Jamesa Bakera, który oświadczył w Kongresie, że „Stany Zjednoczone objęły rolę przywódczą, nie dlatego, że tego chcemy, ale dlatego, że niema nikogo innego, kto mógłby ją przejąć”. Takie wypowiedzi  polityczne są charakterystycznym dla USA zjawiskiem. Ameryka otrzymała swoją pozycję od Boga i tylko ona może a nawet musi zapewnić światu ład, w którym jak powiedział Bush Senior „władza prawa zastąpi panowanie prawa dżungli. Świat, w którym narody uznają wspólną odpowiedzialność za wolność i sprawiedliwość. Świat, w którym silni będą respektować prawa słabszych”.

Czytaj wiecej »
18 Jul, 2010 Kategorie: USA  oś zła  obama  Irak  ideologia  Bush  Ahmadineżad  

No entangling alliances!

Jesienią 1823 roku brytyjski minister spraw zagranicznych George Canning zaproponował wspólne oświadczenie brytyjsko-amerykańskie, które miało być ostrzeżeniem dla Francji. Wszelka interwencja francuska na terytorium Ameryki miała spotkać się z kontrakcją obu państw. Widmo Napoleona krążyło jeszcze w umysłach amerykańskich polityków i nawiedzało okolice Luizjany od której wielki Cesarz miał rozpocząć przywracanie kolonialnej potęgi Paryża, więc propozycja wspólnego oświadczenia mogła paść na podatny grunt. Czasy, były niespokojne, król francuski Ludwik XVIII wysłał właśnie do Hiszpanii wojsko, które miało przywrócić Burbonom pełnię władzy w tym kraju. W Waszyngtonie zastanawiano się czy Francja nie pomoże Hiszpanii odzyskać kolonii w obu Amerykach, które kilka lat temu ogłosiły niepodległość. Stany Zjednoczone czuły nadchodzącą burzę, niepokój odczuwał zarówno urzędujący prezydent Monroe jak i sekretarz stanu Adams. Tak narodziła się pierwsza w historii USA doktryna polityczna, zbudowana na bazie sprzeciwu wobec brytyjskiej propozycji postawiła sobie za cel kilka punktów. Stany miały się trzymać daleko od europejskich wojen, miały gwarantować nienaruszalność kolonii europejskich w Ameryce, ale jednocześnie reagować na każdy atak wymierzony w niepodległe państwo, które powstało w Nowym Świecie (czyli de facto zbuntowaną kolonię). W pewnym sensie, był to zaczątek roszczeń mocarstwowych i kres europejskiej polityki kolonialnej w obu Amerykach. Prezydent Monroe zwieńczył proces, który narastał w USA od narodzin tego państwa. Już pierwszy prezydent Stanów Zjednoczonych Jerzy Waszyngton stwierdził, że USA „rzuci własny ciężar na wagę imperiów”, jego następca John Adams wybiegał myślami w przyszłość przepowiadając, że republika przyciągnie do siebie cały kontynent. George Jefferson, który zastąpił Adamsa, dostrzegł w szybkim przyroście Amerykanów czynnik, który zdominuje Nowy Świat. Jego następca James Madison stwierdził, że „Kuba spadnie Stanom na łono jak dojrzałe jabłko”, gdy urząd objął po nim Monroe dopełniła się jedynie wizja, którą snuli założyciele USA. Doktryna, którą zarysował Monroe ewoluowała nieustannie w kierunku Ameryki dla Amerykanów. Już w 1845 roku prezydent James Polk powiedział, że nie życzy sobie żadnej zbrojnej interwencji mocarstw europejskich w Ameryce Północnej. W 1870 Ulysses Grant poszedł w swoich przemyśleniach jeszcze dalej stwierdzając, że nie zgodzi się na żadne przywłaszczanie sobie Ameryki (przez obce państwa), nawet jeśli chcieliby tego jej mieszkańcy. „Kropkę nad i” postawił sekretarz stanu USA Olney, który wysłał w 1895 roku do Londynu notę, w której zastrzegał dla swojego kraju prawo do interwencji, jeśli Waszyngton dojdzie do przekonania, że jakieś państwo w Ameryce jest zagrożone przez mocarstwo pozaamerykańskie. Doktryna Monroea znalazła swój kres wraz z 1906 rokiem, w którym Wielka Brytania rozwiązała swoją flotę karaibską, która przez 400 lat „osłaniała” rozwój gospodarczy Ameryki Północnej. Tym samym ostatnie mocarstwo europejskie wycofało się militarnie i politycznie z Ameryki (1867 rok to autonomia dla Kanady). USA stało się hegemonem całego Nowego Świata, budując swoją pozycję w myśl słów Jerzego Waszyngtona: „no entangling alliances!”

Monroe a amerykańska polityka wschodnia

Czytaj wiecej »
04 Jul, 2010 Kategorie: USA  obama  Korea Południowa  Jerzy Waszyngton  Japonia  Doktryna Monroea  Chiny  
Były prezydent wziął przykład z Baracka Obamy (ale także Billa Clintona!) i dołączył do Facebooka.
Czytaj wiecej »
03 Jun, 2010 Kategorie: USA  social media  prezydent  personal branding  george w. bush  Facebook  

Google, dzięki zrezygnowaniu z cenzurowania wyników wyszukiwania w chińskiej wersji swojej wyszukiwarki, na dobre stało się aktorem stosunków międzynarodowych - i to w zupełnie inny sposób, niż do tej pory były postrzegane korporacje transnarodowe.

Czytaj wiecej »
30 Mar, 2010 Kategorie: USA  Internet  Hillary Clinton  Google  Chiny  cenzura  brand  
Waszyngtońska fundacja, Bipartisan Policy Center, zorganizowała symulowany cyberatak, by sprawdzić, czy zagrożenie sieci mogłoby być dla Ameryki równie destabilizujące, jak ataki z 11 września.
Czytaj wiecej »
18 Feb, 2010 Kategorie: wirusy  USA  Internet  hakerzy  Cyberwojna  cyberatak  Cyber ShockWave  bezpieczeństwo  
Być może niedługo otworzy się nowa furtka otrzymania wizy do USA dla najbardziej przedsiębiorczych: trwa kampania na rzecz złagodzenia wymogów wizowych wobec twórców innowacyjnych projektów. Czytaj wiecej »
01 Jan, 2010 Kategorie: wiza  USA  startup  Facebook  

Przyrodni brat prezydenta Obamy, mieszkający w Chinach Mark Obama Ndesandjo , został "wizerunkowym abasadorem" miasta Shenzhen, w którym mieszka od 2002 roku.

Czytaj wiecej »
13 Dec, 2009 Kategorie: USA  Shenzhen  Mark Obama Ndesandjo  Chiny  Barack Obama  
««  start « poprz. 1 2 3 nast.  » koniec »»
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny

Berlin, arm aber sexy

Kamil Frymark

Na moim blogu chciałbym przybliżać i prezentować stolicę naszych przyjaciół zza Odry. Jednocześnie postaram się rozjaśniać zawiłości polityczne i społeczne Niemiec, które mają duży wpływ także na nasze zachowania. Zapraszam do wspólnej wyprawy nad Sprewę.

Strona główna bloga

Zobacz profil autora

Blogi psz.pl (RSS)

Tagi w blogach

Przeszukaj blogi

Lista blogów