|
 Główne indeksy w Stanach Zjednoczonych straciły w czasie wczorajszej sesji za sprawą rosnącej ceny ropy oraz złych wieści z sektora finansowego. Cena „czarnego złota” wzrosła do 120 dolarów za baryłkę. Odnośnie branży finansowej, notowania AIG po publikacji słabszych od prognoz wyników za drugi kwartał, spadły o 19%.
REKLAMA
Dodatkowo na pogorszenie nastrojów wpłynęły wysokie kary nałożone przez regulatora na Citigroup za wprowadzenie w błąd klientów. Indeks blue chipów Dow Jones stracił na zamknięciu 1,9%, a S&P 500 zakończył dzień ze stratą -1,8%. Odczyt opublikowanych wczoraj danych makro z USA wypadł niejednoznacznie – liczba podpisanych umów na kupno domów na rynku wtórnym odnotowała największy od października zeszłego roku wzrost o 5,3%. Z kolei liczba nowo rejestrowanych bezrobotnych według cotygodniowych danych osiągnęła najwyższy od 6 lat poziom 455 tys. Osłabiający się jen przyczynił się do nieznacznego wzrostu indeksu Nikkei – zamknął on notowania o 0,3% wyżej w stosunku do poziomu z wczorajszego zamknięcia. Głównymi beneficjentami deprecjacji japońskiej waluty były spółki eksportowe. Z kolei giełdy europejskie zakończyły wczorajszą sesję na minusie. Komunikat po posiedzeniu Europejskiego Banku Centralnego spowodował dużą niepewność wśród inwestorów. Z tonu wypowiedzi prezesa EBC wynika, iż prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych w strefie euro do końca roku jest niewielkie, co stanowi pozytywny sygnał dla rynku akcji. Sygnał ten został jednak całkowicie zniwelowany uzasadnieniem złagodzenia polityki monetarnej w strefie euro – tempo wzrostu gospodarczego Eurolandu zdaniem szefa ECB może się w najbliższym czasie znacząco spaść. Brytyjski indeks FTSE stracił na zamknięciu 0,47%, niemiecki DAX zakończył dzień na -0,79%. |