Przyznam, że nie podoba mi się przedstawianie Angeli Merkel jako orędowniczki włączania Ukrainy w struktury UE, a nastepnie pokazanie planu przeforsowania MAP dla Gruzji i Ukrainy na szczycie w Bukareszcie jako porażkę polskiego rządu. Przypomnę tylko, że to m.in. zdecydowane zdanie Angeli Merkel wraz z Nicolasem Sarkozy przyczyniło się do obalenia tego pomysłu, a Polska w tej sprawie wyjątkowo mówiła i mówi jednym głosem, pomimo wielu rozbieżności na linii Pałac Prezydencki - Rząd w innych kwestiach. Rzeczywiście wizja włączenia obu państw do planu MAP już w grudniu są nikłe, zwłaszcza biorąc pod uwagę niedawną wypowiedź Merkel, w której podtrzymała swoje zdanie co do tego, że Ukraina i Gruzja nie są jeszcze gotowe na MAP.
Natomiast co do braku umowy o małym ruchu przygranicznym zgadzam się, że to skandal. Takie negocjacje można było rozpocząć już przed włączeniem Polski do Strefy Schengen, a sprawa powinna być załatwiona w najszybszym możliwym terminie.
W trakcie nieformalnego spotkania Rady Europejskiej w Brukseli (23.05) przywódcy państw UE nie znaleźli porozumienia w sprawie środków koniecznych do osiągnięcia wzrostu gospodarczego w Europie.
Unia Europejska zaskarżyła Argentynę przed Światową Organizacją Handlu (WTO), zarzucając krajowi z Ameryki Południowej stosowanie niedozwolonych ograniczeń w imporcie.
Fala kryzysu finansowego, która w 2009 roku przelała się ze Stanów Zjednoczonych na kontynent europejski uderzyła w najsłabsze punkty gospodarek państw Unii Europejskiej, pogarszając sytuację w sektorze bankowym i/lub powodując zadłużenie finansów publicznych ponad progi...