|
Z Longinem Pastusiakiem rozmawia Maciej Konarski REKLAMA
Strona 1 z 3 Panie marszałku, jakie pańskim zdaniem powinny być w najbliższych latach priorytety polskiej polityki zagranicznej ? Cele strategiczne polskiej polityki zagranicznej nie uległy zmianie w ciągu ostatnich 10 lat. Są to: po pierwsze integracja ze strukturami euroatlantyckimi. Ona już została zrealizowana-mam tu na myśli członkostwo w Sojuszu Północnoatlantyckim i Unii Europejskiej. W tej chwili jednak już nie samo członkostwo jest celem i priorytetem, lecz umocnienie polskiej pozycji w tych obu bardzo ważnych strukturach - ważnych z punktu widzenia zarówno interesów gospodarczych jak i bezpieczeństwa kraju. Drugim celem strategicznym jest utrzymanie dobrych stosunków ze wszystkimi sąsiadami. Polska znalazła się bowiem w unikalnej sytuacji geopolitycznej w wyniku transformacji jaka dokonała się w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Jesteśmy bowiem jedynym krajem, który ma zupełnie nowych sąsiadów. Zamiast trzech, już nieistniejących, uzyskaliśmy siedmiu nowych. Ze wszystkimi sąsiadami zawarliśmy traktaty dobrosąsiedzkie. Nie ze wszystkimi te stosunki ułożyły się wystarczająco dobrze, lecz utrzymanie jak najlepszych stosunków z sąsiadami jest nadal naszym priorytetem, gdyż w interesie Polski jest utrzymanie korzystnej sytuacji geopolitycznej. A ta korzystna sytuacja geopolityczna wynika stąd, że nie mamy żadnych roszczeń terytorialnych wobec żadnego z sąsiadów i sąsiedzi nie mają żadnych roszczeń terytorialnych wobec nas, ani też nie mamy napięć etnicznych na granicach Polski. Co do pierwszego z tych priorytetów, czy pana zdaniem Polska ma szansę stać się jednym z głównych rozgrywających w UE ? Tak, oczywiście, Polska jako kraj który jest więcej niż średniej wielkości ma szansę i powinna odgrywać znaczącą rolę w procesie decyzyjnym w UE ale wiele będzie tu zależało od kierunku w jakim potoczy się dalsza ewolucja UE. Niestety na Unie Europejską nałożyły się obecnie cztery bardzo poważne zjawiska kryzysowe. Po pierwsze, jest to kryzys konstytucyjny, po francuskim i holenderskim „nie” wobec Traktatu Konstytucyjnego. Drugim, jest kryzys finansowy po fiasku czerwcowego szczytu unijnego w Brukseli, kiedy UE nie zdołała osiągnąć kompromisu w sprawie opracowania budżetu na lata 2007-13. Trzeci kryzys dotyczy wizji dalszego rozszerzania Unii, co jest pochodną dwóch wcześniej wymienionych zjawisk. Czwartym zjawiskiem kryzysowym jest porażka tzw. Strategii Lizbońskiej. W tej sytuacji musimy walczyć o naszą pozycję i interesy w UE. Polska ma swoje stanowisko we wszystkich tych sprawach które wymieniłem jako zjawiska kryzysowe. Nie jest to jednak stanowisko podzielane wiele innych krajów. Zobaczymy jak Unia poradzi sobie z wszystkimi tymi problemami. Dotychczasowe doświadczenie wskazuje że UE niejednokrotnie przeżywała kryzysy i wychodziła obronną ręka natomiast czy sobie poradzi z aż czterema? - zobaczymy. Wracając do pierwszego zjawiska kryzysowego, które pan wymienił chciałbym zapytać czy pańskim zdaniem procedura ratyfikacji traktatu konstytucyjnego powinna być kontynuowana ? Tak, uważam że procedura ratyfikacyjna powinna być kontynuowana. Po pierwsze fakt, że Francuzi i Holendrzy powiedzieli „nie”, nie oznacza że jest to dokument martwy, są różne sposoby kontynuowania procesu, nawet mimo owego „nie”. A jeżeli chodzi o Polskę to uważam, że niesłuszne byłoby odkładanie referendum w tej sprawie, ponieważ uważam, że słuszne byłoby przeprowadzenie tego referendum wraz z pierwszą turą wyborów prezydenckich, co zwiększyłoby szansę na dużą frekwencję i pozytywne podejście Polaków, które można zaobserwować chociażby w sondażach. Po drugie uważam, że byłaby to szansa zademonstrowania przez Polskę proeuropejskiej postawy ponieważ w moich rozmowach z parlamentarzystami z krajów UE często spotykam się z wątpliwościami czy Polska dostatecznie rozumie istotę procesu integracji europejskiej. I wreszcie trzeci powód, dla którego uważam za właściwe kontynuowanie procesu ratyfikacji traktatu jest natury edukacyjnej. Głównym wrogiem traktatu konstytucyjnego nie jest pan Giertych, nie jest ksiądz Rydzyk ale ignorancja i nieznajomość jego testu. Każda kampania referendalna jest okazją do edukowania społeczeństwa i poinformowania go co ten traktat przewiduje i czym jest właściwie Unia Europejska. Wodą na młyn eurosceptyków jest bowiem ignorancja, którzy wykorzystują ją aby wzbudzić nieufność do tego ważnego dla przyszłości Europy i Polski dokumentu.
|