|
Z Arturem Zawiszą, posłem PiS rozmawiają Maciej Konarski i Hubert Kozieł REKLAMA
Strona 1 z 3 Panie pośle, jakie pańskim zdaniem powinny być w najbliższych latach priorytety polskiej polityki zagranicznej? W trakcie kampanii przed referendum nad traktatem akcesyjnym Prawo i Sprawiedliwość posługiwało się hasłem „Silna Polska w Europie” i temu programowi pozostajemy wierni .Oczywiście jest to skrótowe ujęcie ale idą za nim bardzo konkretne treści. To znaczy z jednej strony, że Polska powinna umacniać swoje zakorzenienie w strukturach politycznych i militarnych Zachodu. Chodzi to zarówno o NATO jak i UE, których nie chcielibyśmy traktować jako organizacji konkurencyjnych ale raczej jako współpracujące, a na pewnych polach uzupełniające się. Ale jednocześnie chodzi o to że mamy w tych strukturach uczestniczyć jako podmiot świadomy swoich celów i zadań, a więc jako silna Polska, a nie kraj dołączony czy dolepiony, który nie jest w stanie samodzielnie kształtować swoich priorytetów. Polskiej polityki nikt nie będzie prowadził skutecznie zamiast samych Polaków i stąd takie nasze stanowisko. Jaką PiS ma receptę dotyczącą zjednoczonej Europy po śmierci Traktatu Konstytucyjnego? Wyrażamy głęboką satysfakcję, że traktat konstytucyjny został odrzucony i że nie powiodły się próby jego reanimacji. Tuż po referendach we Francji i w Holandii część elit europejskich próbowała udawać, że nic się nie stało. Takie stanowisko zajął też w pierwszej fazie w naszym kraju zarówno rząd jak i prezydent Aleksander Kwaśniewski. Dopiero uświadomienie sobie przez nich, że w Europie nie ma już klimatu na ten Traktat Konstytucyjny także dołączyli oni do tych, którzy opowiedzieli się za opóźnieniem referendum. W istocie to opóźnienie oznacza jego odłożenie na zawsze bo nie ma żadnego racjonalnego powodu aby w Polsce fundować referendum nad tekstem, który nigdy nie wejdzie w życie. Byłaby to starta zaangażowania społecznego, czasu politycznego i pieniędzy. Gdy do tej sprawy dodać kryzys budżetowy UE, to widać że Unia potrzebuje niejako nowego skonstruowania, że w swojej dotychczasowej formule weszła w ślepy zaułek i jest strukturą zmurszałą i w słaby sposób służącą narodom Europy. Jest w istocie obłudą ze strony przywódców europejskich jeżeli maja usta pełne frazesów na temat europejskości, a nie są wstanie przyjąć dyrektywy o swobodnym przepływie usług. Stad my opowiadalibyśmy się za ponownym przemyśleniem procesu integracji europejskiej, a to ponowne przemyślenie mogłoby doprowadzić do konkluzji ze jedyna dobrze działająca Unia Europejska to taka która jest silnym związkiem suwerennych państw narodowych i nie porusza się w kierunku federalizacji i budowy jednolitego organizmu politycznego. Natomiast owa unia państw suwerennych może z kolei wzmacniać mechanizmy współpracy ale na poziomie gospodarczym. Taka unia jest potrzebna zarówno Polsce jak i Europie. Czy pana zdaniem takiej unii Polska miałaby szansę stać się jednym z głównych rozgrywających? Polska jest wielkim narodem historycznym i naturalnym liderem Europy Środkowej. Jesteśmy największym z pośród 10 nowych członków UE, z których 8 wywodzi się z szeroko rozumianej Europy Środkowej i myślę, że także oczy tych narodów spoglądają na Polskę. Patrząc z kolei geopolitycznie mamy unijne centrum francusko-niemieckie – centrum geograficzne, które często było centrum politycznym. Mamy też jednak duże kraje będące na obrzeżach Unii jak W. Brytania i Hiszpania i jak Polska. Mamy szansę być w ścisłej czołówce głównych krajów Unii i tą szansę powinniśmy wykorzystać ale jej nigdy nie wykorzystamy będziemy bezrefleksyjnie przyjmować prądy idące przez UE, a nie mieć co do nich własnego zdania, jeżeli nie będziemy ich współkształtować konstrukcji europejskiej. Jeżeli będziemy odważni i świadomi swoich celów wtedy mamy wielką szansę być jednym z czołowych krajów Europy.
|