Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Krzysztof Chaczko: Izrael wybiera (zmiany bez zmian) Drukuj Email
( 3 głosy)




Krzysztof Chaczko   
07.02.2009.
Wtorkowe wybory do Knesetu raczej niczego nie zmienią w perspektywie regulacji konfliktu bliskowschodniego.
REKLAMA

Główni kandydaci na stanowisko premiera, czyli Benjamin Netanjahu z Likudu oraz Tzipi Liwni z Kadimy, to przecież dawni znajomi z jednej partii. Oboje poróżnił Ariel Szaron i jego śmiałe pomysły polityczne. Netanjahu został w Likudzie, Liwni podążyła zaś za Szaronem, współuczestnicząc w budowaniu nowej, politycznej siły – Kadimy. Dziś, „uwolnieni” już od Szarona, Netanjahu jak i Liwni to najbardziej medialne postacie izraelskiej polityki a tym samym najpopularniejsi politycy w kraju. Byli ministrowie spraw zagranicznych, a obecnie liderzy dwóch najsilniejszych partii, spotykają się ponownie. Tym razem naprzeciw siebie. Jedno z nich na pewno zostanie premierem Izraela.

Wybór pomiędzy Likudem Netanjahu a Kadimą Liwni, to nie wybór pomiędzy wojną a pokojem. To wybór pomiędzy politycznymi osobowościami – uśmiechniętym, pewnym siebie i doświadczonym byłym premierem oraz pozornie niedostępną, zasadniczą ale jakże czarującą niedoszłą panią premier. Programowo nie różnią się jednak znacząco. Tak jak Netanjahu, Liwni nie śpieszno do odważnych kroków politycznych. Nie ma mowy o opuszczeniu Zachodniego Brzegu Jordanu czy podziale Jerozolimy. Nie ma mowy o oddaniu Wzgórz Golan Syryjczykom. Nie ma mowy o powstaniu państwa palestyńskiego. Szczególnie, iż większość Izraelczyków jest podobnego zdania.

Co innego, gdyby o wygraną rywalizował Merec z Israel Beitenu. Wybór byłby jasny, gdyż ugrupowania te dzieli ogromny dystans polityczny. Jednak są to partie drugoplanowe, które właśnie „dzięki” jasnemu tudzież radykalnemu stosunkowi do kwestii palestyńskiej, nigdy nie będą na szczytach władzy. Izraelskie partie, które osiągnęły zdolność inicjowania gabinetów rządowych i tym samym możliwość obsadzania fotela premiera, czyli Partia Pracy, Likud i ostatnio Kadima, pomimo tego, iż reprezentują przeciwne bloki polityczne, to w rzeczywistości poruszają się blisko centrum politycznego. Podobnie jak w dojrzałych demokracjach świata, tak i w Izraelu główne partie zbliżają się do siebie. Skrajność zostawia się dla partii nowych lub tych, co mogą sobie na to pozwolić.

Przyszły Kneset także nie powinien znacząco różnić się od bieżącego. Znów obecnych będzie około dziesięciu partii w parlamencie; znów ugrupowania religijne zdobędą 1/5 mandatów; znów opcje prawicowe przejmą w sumie większość głosów. Oznacza to z jednej strony, iż bez ugrupowania prawicowego nie da się zbudować większości parlamentarnej, a z drugiej strony, iż od dłuższego czasu w społeczeństwie izraelskim dominują takie właśnie poglądy. Zatem zwycięstwo Likudu ułatwi formowanie koalicji rządowej. Gabinetowy ,,parasol” Netanjahu objąć może praktycznie całą prawicę, łącznie z partiami religijnymi, co zapewni bezpieczną większość w Knesecie. Inny wariant byłego premiera, to rząd jedności narodowej z Kadimą i być może nawet Partią Pracy, co z kolei umożliwiłoby uwolnienie się od szantażu skrajnych opcji politycznych i zredukowałoby ilość ugrupowań koalicyjnych. W razie wygranej Kadimy, sytuacja będzie bardziej skomplikowana. Już raz nie udało się Liwni zmontować większości parlamentarnej, a przy słabym wyniku Partii Pracy, może to być jeszcze trudniejsze. Pomocna dłoń Netanjahu byłaby tu chyba jedynym rozsądnym rozwiązaniem.

Schemat rywalizacji politycznej w Izraelu także wraca na dawne tory. Jeśli wygra Likud, a wszystko na to wskazuje, powróci charakterystyczna dla Izraela rywalizacja dwubiegunowa, w której dwa duże bloki polityczne, systematycznie wymieniają się władzą. Kadima po prostu zasili blok lewicowy, tworząc wraz z Partią Pracy alternatywę dla rządów Likudu. Aż do kolejnych wyborów.

Zatem, o ile z pewnością nastąpi zmiana premiera w Izraelu, to mało prawdopodobne jest, iż pociągnie to za sobą jakąś znaczącą ewolucję w kierunkach polityki państwa żydowskiego. Parafrazując więc tytuł książki Remarque’a, można powiedzieć, iż niezależnie do tego, czy to będzie Netanjahu czy Liwni, to nowy premier Izraela zagwarantuje jedno: na Wschodzie bez zmian.

Portal Spraw Zagranicznych pełni rolę platformy swobodnej wymiany opinii - powyższy artykuł wyraża poglądy autora.

Drukuj Email
 
Powiązane tagi:

Organizacje-politycz:  Likud  
Osoby:  Benjamin Netanjahu  
Panstwa:  Państwo Izraela  
Region:  Bliski Wschód  
gratuluje naiwnosci, jesli postrezga sie polityke przez pryzmat programow partii. nie wiem co pan robi w izraelu, ale przecietny obserwator izraela nie dostrzega znacznych roznic miedzy livni i netanyahu. np. staly korespondent z izraela bielecki pisze ,,wyborcom trudno znalezc ostre roznice miedzy likudem a kadima m.in. w sprawie polityki wobec palestynczykow, a spor miedzy netaniahu i liwni skupia sie na szukaniu osobistych wad liderow oraz wytykaniu ich bledow z przeszlosci". podobnie pisza dziennikarze np. yedioth czy maariv. radze szerzej otworzyc oczy a nie idealizowac polityke w tym kraju.
obserwator, 2009/02/10 06:39
Drogi panie absolutnie się nie zgadzam z pana wizją. Mieszkam od 12 lat w Izraelu i niech mi pan uwierzy, że to nie jest Polska, która obojętnie od tego czy idzie na prawo czy na lewo to się nie zmienia. Niech pan dokładnie zobaczy programy polityczne obu partii! To jest klucz do wystawienia konkretnej opinii, a nie tworzenie uniwersalnego niczym nie popartego gdybania...
Adam, 2009/02/10 02:50
Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
Imię (wymagane)
Komentarz
Zaloguj lub zarejestruj się aby móc dodawać komentarze.

W trakcie nieformalnego spotkania Rady Europejskiej w Brukseli (23.05) przywódcy państw UE nie znaleźli porozumienia w sprawie środków koniecznych do osiągnięcia wzrostu gospodarczego w Europie.
więcej...
Unia Europejska zaskarżyła Argentynę przed Światową Organizacją Handlu (WTO), zarzucając krajowi z Ameryki Południowej stosowanie niedozwolonych ograniczeń w imporcie.
więcej...
Fala kryzysu finansowego, która w 2009 roku przelała się ze Stanów Zjednoczonych na kontynent europejski uderzyła w najsłabsze punkty gospodarek państw Unii Europejskiej, pogarszając sytuację w sektorze bankowym i/lub powodując zadłużenie finansów publicznych ponad progi...
więcej...
 AnalizySystemy polityczne  Imigracja  Cywilizacje  Konflikty  Ekologia  Terroryzm  Polityka zagraniczna  Dyplomacja  Emigracja  Separatyzm  Stosunki międzynarodowe 
 GospodarkaWaluty  Ropa naftowa  Sektor bankowy  Giełdy  Rynek pracy  Nieruchomości  Surowce  Gaz ziemny  Media  Technologie  Przemysł samochodowy 
 OrganizacjeNATO  OBWE  OPEC  ONZ  Al-Kaida  G-20  MFW  WNP  ASEAN  WTO 
 PaństwaNiemcy  Francja  Izrael  USA  Wielka Brytania  Indie  Chiny  Rosja  Irlandia  Ukraina  Turcja  Hiszpania  Brazylia  Iran  Sudan  Włochy  Afganistan  Gruzja  Informacje dla wyjeżdżających 
 Po godzinachRecenzje  Film  Wywiady  Książka 
 RegionyUnia Europejska  Bałkany  Afryka  Bliski Wschód  Daleki Wschód  Kaukaz  Azja  Darfur  Krym  Kaszmir 
 StylSavoir vivre 
 Unia EuropejskaSłownik UE  Komisja  Prezydencja  Strefa Euro  Traktat lizboński  Strefa Schengen  Partnerstwo Wschodnie  Europejska Polityka Sąsiedztwa 
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny