Jan Engelgard: Sikorski jak Saakaszwili
-
Jan Engelgard
W ministrze Sikorskim zbyt często bierze górę zadymiarz, czy też młodzieńczy reporter brytyjskiej prasy z Afganistanu. Dlatego państwa europejskie nie chcą poprzeć jego kandydatury na sekretarza generalnego NATO.
Jeśli niemiecka gazeta “Sueddeutsche Zeitung” pisze prawdę o wystąpieniu Radosława Sikorskiego podczas listopadowego (2008 r.) panelu na konferencji na temat stosunków transatlantyckich, zorganizowanej przez Institute for Security Studies i Unię Europejską – to niestety mamy jeszcze jeden dowód na to, że pan minister nie ma dostatecznych kwalifikacji na funkcję szefa polskiej dyplomacji.
Gazeta pisze, że swoim „wystąpieniem w Waszyngtonie w listopadzie sam podstawił sobie nogę”. Co takiego powiedział? „Zażądał doktryny sojuszu, która zakładałaby „proporcjonalną odpowiedź” na każdą rosyjską próbę zmiany granic siłą albo poprzez działania wywrotowe”. W ocenie gazety: „Propozycją rozszerzenia de facto gwarancji pomocy sojuszu na Białoruś, Ukrainę, Mołdawię albo Gruzję Sikorski zdyskredytował się w oczach wielu zachodnich rządów”. Takich wyskoków w stylu Michaiła Saakaszwili na Zachodzie nie puszcza się mimo uszu. Teraz jest jasne, dlaczego państwa europejskie nie chcą poprzeć kandydatury Sikorskiego na sekretarza generalnego NATO.
Sikorski już wcześniej miał opinię „człowieka Ameryki”, jego natarczywe nawoływania do zwiększenia polskiego zaangażowania w Afganistanie, czy też zupełnie bezsensowne podpisanie porozumienia z USA w sprawie tarczy (na parę miesięcy przed wyborami w Stanach), a także powtarzające się co jakiś czas wystąpienia w stylu tego z listopada 2008 – opinię te utrwaliły. Niemcy pamiętają pewnie także zupełnie niefortunną wypowiedź Sikorskiego na temat gazociągu północnego, nazwanego przez niego mianem „nowego paktu Ribbentrop- Mołotow”.
Podejmowane przez ministra próby zmiany wizerunku są spóźnione i dla wielu niewiarygodne. W Sikorskim zbyt często bierze górę antykomunistyczny i antysowiecki zadymiarz, młodzieńczy reporter brytyjskiej prasy z Afganistanu, a zbyt mało w nim profesjonalnego szefa dyplomacji dużego państwa europejskiego, jakim jest Polska.
Portal Spraw Zagranicznych pełni rolę platformy swobodnej wymiany opinii - powyższy artykuł wyraża jedynie prywatne poglądy autora.
Artykuł ukazał się pierwotnie na łamach blogu Jana Engelgarda. Przedruk za zgodą autora.


Stefan Bratkowski nie żyje.
Prezydenci chcą zacieśnić współpracę polsko-słowacką