|
Gwinejska armia prześladuje obywateli |
|
|
|
Maciej Konarski
|
|
28.04.2009. |
|
Human Rights Watch alarmuje, że od grudniowego zamachu stanu w Gwinei bandy żołnierzy dopuszczają się rabunków, wymuszeń i gwałtów na bezbronnych obywatelach. Wszystko to dzieje się pod płaszczykiem antykorupcyjnej kampanii zainicjowanej przez wojskową juntę. REKLAMA
 Gwinejscy żołnierze na ulicach stolicy Świadkowie na których zeznaniach opiera się opublikowany w poniedziałek raport Human Rights Watch alarmują, że żołnierze dopuszczają się ekscesów nawet w biały dzień. Silnie uzbrojone bandy włamują się do biur, sklepów, prywatnych domów, a nawet aptek i gabinetów lekarskich, kradnąc wszystko co im wpadnie w ręce. Zrabowane przedmioty są później niemal otwarcie sprzedawane w wojskowych bazach.
Żołnierze dopuszczają się również wymuszeń oraz zastraszają tych, którzy chcieliby zwrócić się o pomoc do wymiaru sprawiedliwości.
Raport Human Rights Watch donosi też o przypadku gwałtu na 15-letniej dziewczynce. Był to jedyny incydent po którym władze wojskowe zareagowały ale sprawę umorzono, gdy rodzice zdecydowali się wycofać oskarżenie w zamian za pokrycie przez armię kosztów leczenia ofiary. Wszystko to dzieje się pod płaszczykiem zainicjowanej przez wojskową juntę walki z korupcją, przemytem narkotyków i fałszowaniem leków. Zazwyczaj ofiarą rabunków padają sąsiedzi podejrzanych biznesmenów lub cudzoziemców. Human Rights Watch nie rozstrzyga czy nadużycia dzieją się za wiedzą i zgodą junty, czy też bez niej.
Autorzy raportu wezwali rząd Gwinei do ukrócenia samowoli żołnierzy.
Polityczny kryzys wybuchł w Gwinei 23 grudnia 2008 roku, zaraz po oficjalnym ogłoszeniu śmierci Conté. Premier Souare ogłosił 40-dniową żałobę narodową i zaapelował do mieszkańców kraju o spokój, lecz kilka godzin po jego orędziu radio podało, że władzę w Gwinei przejęła armia. Wojsko rozwiązało rząd i zawiesiło obowiązywanie konstytucji.
Na czele junty stoi kapitan Moussa Dadis Camara, który ogłosił się nowym prezydentem Gwinei oraz przewodniczącym 32-osobowej Narodowej Rady na rzecz Demokracji i Rozwoju (CNDD). Junta zapowiedziała, że zorganizuje wolne wybory w grudniu 2010 r. (wtedy skończyłaby się kadencja zmarłego Conté). Przez najbliższe dwa lata władzę w państwie będzie natomiast sprawować CNDD, zastępując tymczasowo konstytucyjne organy.
Pucz spotkał się z poparciem dużej części społeczeństwa wyczerpanego terrorem, nędzą i korupcją, które towarzyszyły rządom zmarłego prezydenta. Zamach stanu potępiła jednak społeczność międzynarodowa. Unia Afrykańska i regionalna Wspólnota Gospodarcza Państw Zachodniej Afryki (ECOWAS) zawiesiły Gwineę w prawach członkowskich.
Gwinea jest byłą francuską kolonią (niepodległa od 1958 r.) położoną w zachodniej Afryce. Mimo, iż kraj jest dość szczodrze obdarowany przez naturę korupcja i nieudolność, jakie towarzyszyły 24-letnim rządom Conté pogrążyły Gwineę w nędzy. Doszło wręcz do tego, że z eksportera żywności stała się jej importerem. W rezultacie krajem od kilku lat wstrząsały krwawe niepokoje społeczne.
Junta obiecała rozliczyć odpowiedzialnych za korupcję i nieudolne zarządzanie prominentów. Sytuacja w państwie pozostaje jednak bardzo niestabilna. Niespełna tydzień temu władze doniosły o udaremnieniu kolejnej próby zamachu stanu. Cały czas słychać o aresztowaniach osób związanych z poprzednim reżimem.
Na podstawie: mg.co.za, news24.com |
|
|