Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Strona główna
Patryk Gorgol: Patrioty - przyjacielskie robienie w balona... Drukuj Email
( 3 głosy)




Patryk Gorgol   
06.07.2009.
Jestem rozczarowany tym, że po raz kolejny jesteśmy sympatycznie i z wyższością klepani po plecach. Jeśli mamy być traktowani jak małpka, której daje się banana, gdy jest grzeczna, to lepiej postawić na kontakty z Europą. Zacznijmy Amerykanów też traktować biznesowo.
REKLAMA

Amerykanie oficjalnie ogłosili, że – jeżeli zostanie zawarta umowa o stacjonowaniu amerykańskich wojsk – w Polsce okresowo przebywać będzie bateria systemu Patriot. Czy bronić będzie nas przed rakietami Iskander z obwodu kaliningradzkiego, którymi Rosjanie nas straszą? Czy może przed myśliwcami lecącymi z Białorusi? Może chodzi o zagrożenie irańskie, a ajatollahowie – jak wiadomo – za swój priorytetowy cel postawili sobie niespodziewany atak na Żydowski Instytut Historyczny?

Niestety, bateria Patriot nie uchroni nas przed prawdziwymi i wymyślonymi zagrożeniami. Gdyż owszem, okresowo będzie u nas stacjonować, ale cel jej przebywania u nas będzie „szkoleniowy” i „ćwiczeniowy” - posumowując: wakacyjny. To wywołuje kontrowersje – polskie władze twierdzą, że rakiety mają być uzbrojone. „Cwiczeniowymi” i „szkoleniowymi” Patriotami postrzelać moglbyśmy co najwyżej do ptaków, a i to nie jest pewne, bo amerykańska Bateria będzie pod amerykańskim dowództwem na polskiej ziemi. Jeden z przedstawicieli Pentagonu porównał taki typ rakiet do ślepych nabojów, więc nawet bociany mogą latać spokojnie.

Polskiej sytuacji negocjacyjnej nie poprawiają również amerykańsko-rosyjskie negocjacje rozbrojeniowe. Obama chce nowego otwarcia, Miedwiediew również. Tarcza antyrakietowa i przy okazji Patrioty w Polsce niekoniecznie muszą dla prezydenta Stanów Zjednoczonych być najkorzystniejszym rozwiązaniem.

Rozbieżności polsko-amerykańskie nie dotyczą tylko tak fundmentalnej kwestii jak uzbrojenie, badź też nie, rakiet Patriot. Problemy są jeszcze dwa – podatek VAT płacony przez Amerykanów i karanie żołnierzy US Army przez polskie sądy za przestępstwa kryminalne popełnione poza służbą. Amerykanie nie chcą się zgodzić na płacenie przez swoich żołnierzy takich samych stawek, jak dla przeciętnego Kowalskiego, a w kwestii prawa karnego – na jurysdykcję polskich sądów. Potencjalnie zatem, gdy kapral Smith zakocha się w polskiej Wandzie, a ona – zgodnie z tradycją – nie będzie go chciała, a karpal weźmie sobie siłą to, czego ona nie chciała mu dać po dobroci, to Polacy co najwyżej będą mogli liczyć na amerykański wymiar sprawiedliwości.

Istnieje koncepcja, że polsko-amerykańskie negocjacje mają pozwolić jednej albo obu stronom na wyjście z twarzą. Polacy powinni już mieć stanowczo dość tak rozumianych sojuszniczych relacji. Najpierw weszliśmy do Iraku, za co dostaliśmy chyba jedyne „You forgot Poland” w czasie debaty Bush-Kerry przed wyborami prezydenckimi w 2004 roku i jakieś nędzne ochłapy, o których aż wstyd wspominać. Później głośna była sprawa amerykańskiego offsetu dla Polski. Najlepiej podsumował to Krzysztof Boruc pisząc, że owszem, offset był i to nawet wysoki, ale trafił do Izraela. My traktowaliśmy Amerykanów po przyjacielsku, oni nas biznesowo. Nic się nie zmieniło do tej pory.

Pamiętam tryumfujące wypowiedzi ministra Sikorskiego, że wynegocjował dla nas baterię Patriot w ramach stacjonowania tarczy antyrakietowej. Miał to być element polskiej obrony przecipowietrznej. Amerykanie są jednak twardzi. Nie tylko otwarcie mówią o tym, że będzie to bateria ćwiczeniowa i szkoleniowa, ale również istotny jest fakt, że dowodzić nią będą Amerykanie! Jeśli komuś jeszcze tego mało, to powinna go zainteresować informacja, że do obrony samej tylko Warszawy potrzeba 2-3 baterii Patriot, więc - z wojskowego punktu widzenia - marne to zwiększenie polskich możliwości obronnych. Kolejny punkt umowy polsko amerykańskiej, mówiący o modernizacji polskiej armii sprowadza się do oddawania nam sprzętu, który w Stanach Zjednoczonych jest już za stary, by go używać lub zupełnie inepotrzebny.

Na całe szczęście business is business i Amerykanie oferują nam też bojowe Patrioty. Kochani sojusznicy. W promocynej cenie od kilkuset do miliarda dolarów za baterię. W takim przypadku takie rakiety byłyby nawet pod naszym dowództwem. Właśnie to jest jeden z ich argumentów – niech Polacy zapoznają się z systemem i później zdecydują. Tylko, czy później korzystniej nie byłoby rozpisać przetargu? Wszakże Patrioty to nie jedyny taki system na świecie…

Są tez plusy przebywania amerykańskich wojsk na ziemi polskiej. Potencjalny agresor będzie musiał wziąć pod uwage ten fakt, ale tutaj pojawia się kolejna wątpliwość. Polska jest członkiem NATO i Unii Europejskiej. Skoro ktoś zdecydowałby się na atak, to fakt przebywania w Polsce 120 żołnierzy nie powinien mieć dla niego dużego znaczenia. Lepsza pod tym względem jest tarcza antyrakietowa, bo ona jest waznym elementem strategii amerykańskiej, Patrioty – nie. Tylko, że nie wiadomo, co będzie z tarczą antyrakietową. Amerykanie kalkulują właśnie, czy nadal opłaca im się ten projekt.

Jestem rozczarowany tym, że po raz kolejny jesteśmy sympatycznie i z wyższością klepani po plecach. Kolejny polski rząd, któryś już z kolei, nie rozmawia z Amerykanami tak, jak należy. Przy całej krytyce trzeba jednak podkreślić, że obecni negocjatorzy próbują twardo rozmawiać. Stąd apel: jeśli mamy być traktowani jak małpka, której daje się banana, gdy jest grzeczna, to lepiej postawić na kontakty z Europą. Zacznijmy Amerykanów też traktować biznesowo.

Artykuł ukazał się pierwotnie na blogu Patryka Gorgola. Przedruk za zgodą autora

Portal Spraw Zagranicznych pełni rolę platformy swobodnej wymiany opinii - powyższy artykuł wyraża poglądy autora.

Drukuj Email
 
Powiązane tagi:

Panstwa:  Stany Zjednoczone  
Inne:  Tarcza Antyrakietowa  
Absolutnie zgadzam się z autorem. Nie po raz pierwszy i chyba nie ostatni.
Zain, 2009/07/06 09:56
Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
Imię (wymagane)
Komentarz
Zaloguj lub zarejestruj się aby móc dodawać komentarze.

W trakcie nieformalnego spotkania Rady Europejskiej w Brukseli (23.05) przywódcy państw UE nie znaleźli porozumienia w sprawie środków koniecznych do osiągnięcia wzrostu gospodarczego w Europie.
więcej...
Unia Europejska zaskarżyła Argentynę przed Światową Organizacją Handlu (WTO), zarzucając krajowi z Ameryki Południowej stosowanie niedozwolonych ograniczeń w imporcie.
więcej...
Fala kryzysu finansowego, która w 2009 roku przelała się ze Stanów Zjednoczonych na kontynent europejski uderzyła w najsłabsze punkty gospodarek państw Unii Europejskiej, pogarszając sytuację w sektorze bankowym i/lub powodując zadłużenie finansów publicznych ponad progi...
więcej...
 AnalizySystemy polityczne  Imigracja  Cywilizacje  Konflikty  Ekologia  Terroryzm  Polityka zagraniczna  Dyplomacja  Emigracja  Separatyzm  Stosunki międzynarodowe 
 GospodarkaWaluty  Ropa naftowa  Sektor bankowy  Giełdy  Rynek pracy  Nieruchomości  Surowce  Gaz ziemny  Media  Technologie  Przemysł samochodowy 
 OrganizacjeNATO  OBWE  OPEC  ONZ  Al-Kaida  G-20  MFW  WNP  ASEAN  WTO 
 PaństwaNiemcy  Francja  Izrael  USA  Wielka Brytania  Indie  Chiny  Rosja  Irlandia  Ukraina  Turcja  Hiszpania  Brazylia  Iran  Sudan  Włochy  Afganistan  Gruzja  Informacje dla wyjeżdżających 
 Po godzinachRecenzje  Film  Wywiady  Książka 
 RegionyUnia Europejska  Bałkany  Afryka  Bliski Wschód  Daleki Wschód  Kaukaz  Azja  Darfur  Krym  Kaszmir 
 StylSavoir vivre 
 Unia EuropejskaSłownik UE  Komisja  Prezydencja  Strefa Euro  Traktat lizboński  Strefa Schengen  Partnerstwo Wschodnie  Europejska Polityka Sąsiedztwa 
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny