|
Jeśli gdzieś w Europie jest spokojne i ustabilizowane miejsce, to jest to Norwegia. Trudno oczekiwać w tym kraju nagłych tąpnięć i zmian. Z całą pewnością te nie nastąpią także w 2010 roku.
REKLAMA
Według prognoz niemieckiego Instytutu Studiów nad Rozwojem (Institut fuer Wachstumsstudium) Norwegia w 2010 roku ma wyjść z kryzysu i cieszyć się niewielkim wzrostem gospodarczym. Wzrost ten odbywać się będzie według tej prognozy w granicach 0,2%. Oznacza to powolne wychodzenie z kryzysu tego skandynawskiego kraju. Ciągle będzie on także najbogatszym – poza Luksemburgiem – krajem w Europie pod kątem dochodu na głowę mieszkańca. Dobrobyt pozwala na spokojne patrzenie w przyszłość i nieprzejmowanie się światowymi zawirowaniami. Najważniejsze problemy dla Norwegów, z którymi kraj będzie musiał sobie poradzić w ciągu nadchodzącego roku, poruszone zostały w kampanii wyborczej przed wrześniowymi wyborami. Wśród nich wymienić można problem zagospodarowania złóż ropy naftowej w okolicy Lofotów, podziału dochodów ze sprzedaży tejże, czy rozbudowę infrastruktury transportowej pomiędzy najważniejszymi ośrodkami kraju. Debata publiczna zostanie raczej zdominowana przez tematy długookresowe. Najważniejszym dla kraju z całą pewnością jest problem zagospodarowania złóż ropy i gazu. Koszty utrzymania „welfare state” są bardzo wysokie i jego utrzymanie jest uzależnione od dopływu środków ze sprzedaży ropy. W nadchodzącym roku główne siły polityczne będą musiały zdecydować, czy przejadać środki ze sprzedaży surowców, czy dobrowolnie zrezygnować z łatwych pieniędzy z tego źródła na finansowanie dobrobytu, a więcej przeznaczyć na inwestycje i rozwój nowych technologii. Ultraprawicowa partia Fremskrittspartiet, która obecnie jest drugą – choć izolowaną – siłą w parlamencie norweskim najchętniej otworzyłaby nowe punkty wiercenia w okolicach Lofotów, jednak partie rządowe są raczej przeciwne temu pomysłowi. Jeden argument to niepopadanie w uzależnienie od surowca, a drugi to szczególna wartość przyrodnicza archipelagu, którą należy chronić. Rok 2010 będzie również stał pod znakiem szukania rozwiązania problemu podziału bogactw Arktyki. W związku z topniejącymi lodami Arktyki staje się możliwa eksploatacja gazu i ropy spod dna Oceanu Arktycznego w rejonie Spitsbergenu. Norwegia spiera się o te obszary z Rosją. Ta ostatnia do tej pory zajmowała się eksploatacją złóż na gazu na Półwyspie Jamalskim, jednak wciąż ma apetyt na przejęcie tych spod Oceanu Arktycznego. Gra jest warta świeczki, gdyż według różnych szacunków znajduje się tam ok. 25% światowych złóż ropy i 10% złóż gazu. Bardzo ważną sprawą dla Norwegów w nadchodzącym roku będzie również Konkurs Piosenki Eurowizji, który w maju odbędzie się w Oslo. Trzydniowy koncert będzie miał miejsce w arenie w Fornebu niedaleko od miasta. Będzie to wielka możliwość, aby Norwegowie pokazali się światu. Jako mały naród jest to dla nich szczególna okazja, aby na chwilę być w centrum uwagi. Przed Norwegią raczej spokojny rok. Kryzys nie dotknął jej w wielkim stopniu, poza tym wszystko wskazuje na jego powolne zakończenie. Nie zostały na 2010 rok zaplanowane też żadne wybory, co dodatkowo wzmaga odczucie spokoju. Ludzie ponownie skupią się raczej na swoich małych, lokalnych problemach, a wielką politykę zostawią mocarstwom, które mają na nią siłę i ochotę. |