|
Ważnym wyzwaniem przed jakim stoi świat, a w szczególności Europa jest problem starzenia się społeczeństw, czyli wzrostu w społeczeństwie odsetka osób starych. Ciągle, choć w coraz mniejszym stopniu jest to fakt lekceważony przez znaczną część nie tylko szeroko pojętych społeczeństw, ale również znaczących ośrodków rządowych i niezależnych grup badawczych. Pojawiają się również głosy mówiące o tendencji wręcz przeciwnej, wskazujące na niebezpieczeństwo przeludnienia. Może mieć to związek z podświadomym „zakodowaniem” rzekomego niebezpieczeństwa zbyt dużego wzrostu światowej populacji, który to jeszcze niedawno rzeczywiście charakteryzował się sporą dynamiką. REKLAMA
Strona 1 z 6 Po raz pierwszy populacja światowa przekroczyła miliard dopiero w roku 1804, kolejny miliard osiągnęła w 1930, a kolejnego rozpędu przyrost nabrał po roku 1950 po zdecydowanym spadku umieralności. W 1960 roku pojawił się trzeci miliard (trzydzieści lat później), a następny – czwarty - już po zaledwie piętnastu latach w 1975 roku. W 1999 roku ziemię zamieszkiwało już sześć miliardów ludzi. Umacniało się przekonanie o ciągłym i niekontrolowanym wzroście populacji światowej. Bardzo wpływowa i opiniotwórcza instytucja jaką jest Klub Rzymski jeszcze w 1972 roku wskazywała w swoim raporcie na narastające niebezpieczeństwo ogromnego i niekontrolowanego przyrostu naturalnego. Mimo docierających stale (już od początku XX wieku) symptomów świadczących o spadku populacji, były one lekceważone. Powszechnie rozpoznawalnym dowodem odmiennego myślenia były w połowie wieku, głoszone i akceptowane w Niemczech przez wielu, hasła nazistów o potrzebie zdobycia „przestrzeni życiowej” (Lebensraum) w obliczu przeludnienia kraju.
Ciągle bardzo niska jest społeczna świadomość faktu, że we wcale nie tak długiej perspektywie czasowej liczba ludności wymagającej opieki może przekroczyć liczbę osób zdolnych do pracy. Przewiduje się, że od 2015 roku liczba osób zdolnych do pracy zacznie maleć, kosztem powiększania liczby emerytów. Rodzi to wiele problemów, na które rządy zagrożonych państw muszą znaleźć systemową odpowiedź. Blisko trzydzieści lat temu liczbę osób po sześćdziesiątym roku życia szacowało się na ponad 370 milionów, w 1985 roku na przeszło 415 milionów, a w 2025 przewiduje się ją na 987 milionów. Przy zaznaczającej się coraz wyraźniej w ostatnich latach tendencji mówiącej o spadku populacji, są to wyniki bardzo wymowne. Gdyby analizować dane dotyczące tylko Europy, sytuacja byłaby jeszcze bardziej alarmująca. Najstarszymi obecnie krajami europejskimi są Szwecja, Grecja i Niemcy (te ostatnie będą najprawdopodobniej najstarszym krajem świata w 2025 roku), póki co światowym liderem są Chiny (40% osób w podeszłym wieku, głównie dzięki polityce kontroli urodzin, hamującej przyrost naturalny).
Nauki demograficzne mówią, iż jeżeli liczba osób po sześćdziesiątym roku życia przekracza w społeczeństwie 12% (lub mamy 8% po przekroczeniu sześćdziesięciu pięciu lat) to mówimy o społeczeństwie starym demograficznie. Jeśli odsetek wynosi 10% to mamy społeczeństwo „wiekowo zaawansowane”, natomiast próg 7% określany jest już „progiem starości”. Jeśli chodzi o ostatnią grupę osób to na świecie liczy ona obecnie około pięciuset milionów, w roku 2020 przewiduje się jej zwiększenie do miliarda, a w 2025 roku już do miliarda dwustu milionów. Tendencja jest więc aż nadto wyraźna. Jeszcze bardziej gwałtowny będzie wzrost liczby osób w bardzo podeszłym wieku (powyżej 80 lat). Zgodnie z szacunkami na przestrzeni lat 1950-2025 liczba takich osób ma wzrosnąć od 8 do 10 razy. Wartym podkreślenia jest fakt, że większość osób starszych to kobiety (w niektórych państwach kobiet w tym przedziale wiekowym jest nawet dwukrotnie więcej niż mężczyzn). W krajach zurbanizowanych zdecydowana większość (75-78 %) w omawianej grupie osób to mieszkańcy miast. Można powiedzieć, że praktycznie cała Europa jest co najmniej zaawansowana wiekowo, w tym również Polska, od dawna znajdująca się w trzydziestce najstarszych krajów świata (aby wyjść problemowi naprzeciw powołano m.in. Fundusz Rezerwy Demograficznej, który mimo niezłej stopy zwrotu w ostatnich latach, z uwagi na mały napływ środków, zgromadził do tej pory stosunkowo niewiele). Przewiduje się, że ludność Polski spadnie o około 4% do roku 2025 (tj. o około miliona sześciuset tysięcy), a zmniejszone społeczeństwo będzie oczywiście o wiele starsze. Raport Banku Światowego zatytułowany „Od czerwieni do siwizny: trzecia transformacja” starzejących się społeczeństw Europy Wschodniej i krajów byłego Związku Radzieckiego” („From Red to Gray: The Third Transition of Aging Populations in Eastern Europe and the Former Soviet Union”), z czerwca 2007 roku, wskazuje na potęgujące się niebezpieczeństwo wyhamowania dynamicznych gospodarek środkowowschodniej Europy, jeśli nie podejmie się stosownych rozwiązań mających na celu rozwiązanie problemu.
|