Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Szwecja: 26 Głosów, 26 Serc... Drukuj Email
( 1 głos)




Jakub Woliński   
19.10.2010.
Od 19 września 2010 roku Szwedzi żyją w tzw. „ciekawych czasach”. W wyniku wyborów zachwiana została dotychczasowa dość stabilna konstelacja polityczna w Riksdagu. Wejście do parlamentu nowego ugrupowania – ultraprawicowej partii Szwedzcy Demokraci – przewróciło do góry nogami przedwyborcze plany pozostałych 7 najważniejszych graczy. Przed Państwem krótkie podsumowanie kampanii wyborczej, samej elekcji i pierwszych, jakże gorących, powyborczych dni.
REKLAMA

Paradoksalnie, chyba największym przegranym wyborów jest partia, która uzyskała najwięcej głosów. Socjaldemokraci, bo o nich mowa, odnotowali swój najgorszy wynik od 1914 roku. Partia, która stała się symbolem szwedzkiego państwa dobrobytu, straciła już w drugich wyborach z rzędu. Po raz pierwszy od ponad 30 lat została odsunięta od władzy na więcej, niż jedną kadencję. Jej liderka nie zostanie (przynajmniej na razie) pierwszą kobietą-premierem w kraju, w którym równość płci jest restrykcyjnie przestrzegana. Ponadto stracił cały czerwono-zielony blok, któremu socjaldemokraci przewodzili.

Teoretycznie na drugim biegunie szczęścia znalazła się dotychczasowa, konserwatywna partia rządząca – Moderaterna. Partia Umiarkowanych Demokratów zbliżyła się na mniej niż 1 procent do socjaldemokratów, prowadząc w wielu przedwyborczych sondażach. O niemal 3 procent zwiększyła również swój stan posiadania w stosunku do wyborów z 2006 roku. Do parlamentu udało się wejść również wszystkim małym partiom, które wchodziły w sojusz z Moderaterną w poprzedniej kadencji, co np. w przypadku chrześcijańskich demokratów momentami nie było takie oczywiste. Wszystkie te liczby i fakty świadczą o pozytywnym postrzeganiu w społeczeństwie polityki zbliżania Szwecji do europejskiej średniej, jeśli chodzi o obciążenia podatkowe i świadczenia socjalne. A jednak chyba to nie premier Frederik Reinfeldt i jego partia wygrali te wybory.

Image

Jimmie Åkesson – lat 31, od 2005 roku lider partii Szwedzcy Demokraci (Sverigedemokraterna), pokonał wszystkich swoich politycznych przeciwników. Pomimo braku wsparcia ze strony mediów (jedna z telewizji odmówiła w trakcie kampanii emitowania spotu wyborczego ugrupowania), marginalizacji w stosunku do innych głównych partii, a wreszcie krytyki za skrajne poglądy w kwestii imigracji, udało się jego partii wprowadzić 20 przedstawicieli do Riksdagu i uzyskać 6-ty najlepszy wynik wyborczy. Zadanie wykonane!

Szwedzcy Demokraci nie byli w centrum zainteresowania krajowych mediów przed wyborami. Wspominani raczej w kontekście pojedynczych wybryków jej kandydatów (w stylu stwierdzeń, że muzułmanie nie powinni praktykować swojej wiary w Szwecji), przez długi czas traktowani byli tylko jako folklor. Więcej zainteresowania media zaczęły im poświęcać pod koniec kampanii, kiedy kolejne sondaże z dużą pewnością wskazywały, że SD jednak przekroczą wymagany czteroprocentowy próg wyborczy. Największe dzienniki jednak z dość żelazną konsekwencją skupiały się na rozgrywce pomiędzy rządzącym blokiem konserwatywnym, a opozycyjnym sojuszem socjaldemokratów, zielonych i lewicy. Tematy związane z imigrantami, które stały się sztandarowym hasłem programu Sverigedemokraterny, były przez głównych polityków traktowane po macoszemu. To nie tak, że w ogóle o tym nie mówiono. Dyskusja jednak nie obracała się wokół rosnącej przestępczości wśród grup imigranckich czy tworzenia paralelnych społeczeństw, lecz jeśli w ogóle, to dotyczyła umożliwienia zdobycia wykształcenia najmłodszym spośród przybyszów i ich urodzonych już na Północy dzieci, co i tak może być postrzegane w kontekście najważniejszych tematów całej kampanii. Do nich z kolei należały: służba zdrowia, opieka społeczna, edukacja, rozwój ekologicznego transportu, wycofanie wojsk szwedzkich z Afganistanu, problem prywatyzacji państwowych przedsiębiorstw, czy słowo-klucz: podatki. Ale nie imigranci, nie konieczność (bądź nie) zmniejszenia ich napływu.

W wyniku wejścia Szwedzkich Demokratów do parlamentu zmianie uległ rozkład sił pomiędzy głównymi blokami. Obecnie żaden z nich nie dysponuje samodzielną większością, umożliwiającą zestawienie stabilnego i większościowego rządu. Szczególnie boleśnie sytuację tą odczuwać muszą politycy koalicji gabinetowej: Moderaterna, liberałowie, chadecy i centryści. Do większości zabrakło im w 349-osobowym Riksdagu 2 głosów. Jeszcze wyraźniej porażkę widać, jeśli spojrzymy na dystrybucję mandatów i różnice, które zdecydowały o przyznaniu mandatu przedstawicielowi koalicji i opozycji. Liberałom – bo konkretnie to o nich mowa – do odebrania mandatu socjaldemokracji zabrakło 19 głosów wyborców. Jeszcze mniej zabrakło im w regionie Värmland – tylko 7. W sumie 26. Ciałem stał się frazes powtarzany w każdym kraju przed każdymi wyborami: "każdy głos się liczy".

Powyborcza sytuacja czerwono-zielonego bloku jest co najmniej skomplikowana. Z jednej strony pojawił się nowy faktor w postaci nacjonalistów, którzy stali się języczkiem u wagi w Riksdagu, odbierając głosy blokowi. Z drugiej strony ten właśnie fakt spowodował zwiększenie znaczenia tej mniejszej ilości głosów – bo premier zapowiedział, że ze Szwedzkimi Demokratami współpracować nie będzie. W noc powyborczą i kilka następnych dni Reinfeldt mówił o tym, że będzie starał się do swojego rządu przekonać Zielonych. Ci z kolei lojalnie deklarowali, że w obliczu wejścia do Riksdagu skrajnej prawicy należy podjąć pewne wspólne kroki i dojść do porozumienia ze wszystkimi, nie wyłączając największej partii politycznej, czyli socjaldemokratów. Na koniec września nie zanosi się jednak na wejście Zielonych do koalicji. Pomimo podobnego spojrzenia na takie sprawy, jak prawa obywatelskie, integracja społeczna, czy polityka imigracyjna, Maria Wetterstrand, jedna z tandemu liderów Zielonych, odrzuca współpracę. „Reinfeldt chce utrzymać współpracę w ramach Aliansu za wszelką cenę. To oznacza, że nie ma w rzeczywistości możliwości rozwoju i otwarcia na nowe, szersze koalicje”. Bardzo dobrze podejście drugiej cieszącej się największym zaufaniem polityk Szwecji oddaje wypowiedź z 20 września: „Miałabym przejąć stanowisko ministra środowiska, a następnie zarządzać budową 10 nowych elektrowni atomowych? Dziękuję, ale nie”. A sprawa podejścia do energii atomowej była jednym z kluczowych tematów kampanii wyborczej.

Wydaje się, że niepewna sytuacja utrzyma się dłużej. W związku z niewielkimi różnicami decydującymi o dystrybucji mandatów głosy z wyborów musiały zostać policzone dwukrotnie. Wyniki podane przez państwową Komisję Wyborczą są wprawdzie ważne, ale dopóki w Sądzie Najwyższym nie zostaną rozpatrzone wszystkie skargi, nie będzie można powiedzieć o tym, że są ostateczne. A wątpliwości jest sporo, w tym niektóre o dość poważnym charakterze. W Göteborgu z całą pewnością apelację złożą liberałowie, którzy w związku ze swoją minimalną porażką chcą sprawdzić, czy wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Podobnie rozpatrzyć chcą sytuacji w miejscowości Arvika w Värmlandzie, gdzie kilka tuzinów głosów zostało odrzuconych z nieznanych powodów. Z kolei zgodnie z raportem gazety Ekspressen, 1000 tzw. wczesnych głosów (w Szwecji można głosować listownie przed oficjalnym dniem wyborów, np. jeśli ktoś przebywa dłużej za granicą) zostało znalezionych na stacji benzynowej w regionie Dalarna w centralnej Szwecji. Anulowaniem zagrożone jest głosowanie na Gotlandii, gdzie jeden z budynków, w którym liczone były głosy, pozostał niestrzeżony.

Umożliwiło to dostanie się do środka w trakcie liczenia mężczyźnie z córką. Jak mówi Nina Pripp z Wyborczej Komisji Rewizyjnej, powtórzenie wyborów "nie może być wykluczone". Podejmowanie decyzji w tych wszystkich sprawach może się przeciągnąć aż do listopada, a nawet może potrwać dłużej, w zależności od ilości i ciężaru skarg. A pierwsze posiedzenie nowego Riksdagu już 5 października.

Wynik wyborów obudził ze szczęśliwego snu szwedzkich polityków. Po długiej kampanii wyborczej postawieni zostali przed koniecznością znalezienia rozwiązania problemu, jakim jest wejście do parlamentu skrajnie prawicowej i antyimigracyjnej partii Szwedzcy Demokraci. W sytuacji, gdy żaden z członków obu bloków nie chce ryzykować ich dezintegracji, scenariusze mogą być różne, a jednym z nich mogą być szybkie powtórne wybory. Ulf Bjereld, profesor nauk politycznych Uniwersytetu w Göteborgu, tak charakteryzuje powyborczy problem 7 dotychczasowych parlamentarnych partii: "Czerwono-zieloni i Alians mają bardzo podobne problemy: Alians nie chce przeforsowywać swoich propozycji z pomocą Szwedzkich Demokratów, a czerwono-zieloni nie chcą odrzucać rządowych projektów dzięki nim". Czas pokaże, czym zakończy się polityczny impas w Szwecji...

Drukuj Email
 
Powiązane tagi:

Panstwa:  Szwecja  
Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
Imię (wymagane)
Komentarz
Zaloguj lub zarejestruj się aby móc dodawać komentarze.

W trakcie nieformalnego spotkania Rady Europejskiej w Brukseli (23.05) przywódcy państw UE nie znaleźli porozumienia w sprawie środków koniecznych do osiągnięcia wzrostu gospodarczego w Europie.
więcej...
Unia Europejska zaskarżyła Argentynę przed Światową Organizacją Handlu (WTO), zarzucając krajowi z Ameryki Południowej stosowanie niedozwolonych ograniczeń w imporcie.
więcej...
Fala kryzysu finansowego, która w 2009 roku przelała się ze Stanów Zjednoczonych na kontynent europejski uderzyła w najsłabsze punkty gospodarek państw Unii Europejskiej, pogarszając sytuację w sektorze bankowym i/lub powodując zadłużenie finansów publicznych ponad progi...
więcej...
 AnalizySystemy polityczne  Imigracja  Cywilizacje  Konflikty  Ekologia  Terroryzm  Polityka zagraniczna  Dyplomacja  Emigracja  Separatyzm  Stosunki międzynarodowe 
 GospodarkaWaluty  Ropa naftowa  Sektor bankowy  Giełdy  Rynek pracy  Nieruchomości  Surowce  Gaz ziemny  Media  Technologie  Przemysł samochodowy 
 OrganizacjeNATO  OBWE  OPEC  ONZ  Al-Kaida  G-20  MFW  WNP  ASEAN  WTO 
 PaństwaNiemcy  Francja  Izrael  USA  Wielka Brytania  Indie  Chiny  Rosja  Irlandia  Ukraina  Turcja  Hiszpania  Brazylia  Iran  Sudan  Włochy  Afganistan  Gruzja  Informacje dla wyjeżdżających 
 Po godzinachRecenzje  Film  Wywiady  Książka 
 RegionyUnia Europejska  Bałkany  Afryka  Bliski Wschód  Daleki Wschód  Kaukaz  Azja  Darfur  Krym  Kaszmir 
 StylSavoir vivre 
 Unia EuropejskaSłownik UE  Komisja  Prezydencja  Strefa Euro  Traktat lizboński  Strefa Schengen  Partnerstwo Wschodnie  Europejska Polityka Sąsiedztwa 
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny