Maciej Konarski: Terroryzm jednej sprawy Drukuj Email
( 8 głosów)




Maciej Konarski   
27.12.2006.
 1 2 3 4 5 6 >>>

Pamiętne wydarzenia z 11 września 2001 roku sprawiły, że problem terroryzmu stał się jednym z pierwszoplanowych zagadnień we współczesnych stosunkach międzynarodowych. Nikt nie zaprzeczy bowiem, że terroryzm jest obecnie jednym z najpoważniejszych zagrożeń dla bezpieczeństwa państw i ich obywateli. Wydarzenia z 11 września sprawiły jednak, że  bardzo łatwo stracić z oczu wieloaspektowość tego zjawiska. Brodate oblicze Osamy bin Ladena i walące się wieże Twin Towers stały się symbolami terroryzmu, stąd opinia publiczna najchętniej wiąże go od tej pory z islamskim fundamentalizmem różnej maści.

 

REKLAMA

Terroryzm posiada tymczasem różne oblicza. Jednym z nich, jest zjawisko tak zwanego „terroryzmu jednej sprawy” [1] (ang. „Single issue terrorism”). Choć „terroryzm jednej sprawy” nie jest szczególnie dolegliwy (zwłaszcza w porównaniu  z działaniami Al Kaidy), to jednak z tą formą terroryzmu mieszkańcy bogatego Zachodu mieli okazję stykać się wyjątkowo często. Stąd warto poświęcić jej odrobinę uwagi.

„Terroryzm jednej sprawy” – geneza i próba definicji

„Terroryzm jednej sprawy” można zdefiniować jako działalność terrorystyczną poświęconą jednemu, konkretnemu postulatowi. Innymi słowy jest to ekstremistyczna działalność rozmaitych grup czy ruchów społecznych, próbujących w radykalny sposób (dopuszczający zastosowanie przemocy) rozwiązać jakiś konkretny i niezwykle istotny w ich przekonaniu problem społeczny, „palącą sprawę” [2]. Ów problem nie dotyczy raczej spraw ogólnych i typowo politycznych, lecz pewnych wycinkowych, ściśle określonych zjawisk społecznych. Współcześnie do „terroryzmu jednej sprawy” zalicza się zazwyczaj ekstremizm pro-środowiskowy, animalistyczny oraz antyaborcyjny [3].

Prekursorów „terroryzmu jednej sprawy” można szukać już w XIX wieku. Nie stroniące od przemocy działania na rzecz rozwiązania konkretnej „palącej sprawy” podejmowali przecież ludyści oraz skrajne frakcje ruchu sufrażystek. Właściwy „Single issue terrorism” rozwinął się jednak w drugiej połowie ubiegłego wieku. Był on rezultatem postępującej radykalizacji skrajnych skrzydeł trzech nowych ruchów społecznych: ruchu obrońców życia, ruchu obrońców praw zwierząt i ruchu obrońców środowiska naturalnego. Jak słusznie zauważa Toby Dodge (czołowy ekspert Londyńskiego Międzynarodowego Instytutu Studiów Strategicznych): „Większość grup walczących w imię jednej sprawy zakorzeniona jest w ruchach o demokratycznym charakterze. Do taktyk opartych na przemocy odwołują się one tylko wtedy, gdy dochodzą do przekonania, iż sprawa, której służą jest zbyt pilna, jak na tradycyjne działania, wywołujące raczej wolne przemiany. Zasadniczym celem aktywistów jest rozgłos i zmiany w prawie. Koncentrując się na tej jednej kwestii, grupy te ignorują zazwyczaj szersze efekty swojej działalności. Wierzą, iż popełniane przez nie akty przemocy są usprawiedliwione mocą moralnej wyższości ich punktu widzenia względem światopoglądów odmiennych” [4]. Warto przy tym zauważyć, że „terroryzm jednej sprawy” występuje jedynie w państwach bogatego Zachodu, a w zasadzie – niemal wyłącznie w krajach anglosaskich.



Drukuj Email
 
Powiązane tagi:

Inne:  Terroryzm  
Całym sercem popieram radykalnych obrońców praw zwierząt .Moim marzeniem jest żeby działali tak samo w Polsce jak w Anglii .Oczywiście zgadzam się z tezą że to że poświęci się 5 lub 10 istnień ludzkich to jest nic w porównaniu z ilością uratowanych zwierząt.Po za tym oni tzw.Naukowcy rozumieją tylko język przemocy ponieważ na co dzień tylklo takim się posługują.Zresztą muszą to być rasowi psychopaci.Nie chce mi się nawet na ten temat wypowiadać.
Anna, 2009/01/11 01:18
Szkoda że dał Pan przypisy do tekstu, bibliografię itd., bez tego warsztatu artykuł uznałbym za popularno-naukowy przyczynek, a tak jako tekst naukowy zasługuje na wytkniecie kilku spraw warsztatowych. Oczywiście opis bibliograficzny w przypisch jest błędny, np., całą prase i czasopisma piszemy w cudzysłowi np. "Commentary". Jednak czemu Pan nie skorzystał z tak mogatej przciez rodzimej literatury na temat terroryzmu jednej sprawy, Tomasiewicz, Borkowski, Bolechów, Posłuszny. Artykuł ciekawy, acz bardzo ogólnikowy. pozdrawiam
specjalista od terroryzmu, 2007/05/16 01:28
Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
Imię (wymagane)
Komentarz
Zaloguj lub zarejestruj się aby móc dodawać komentarze.

Barack Obama obawia się, że publiczne spalenie Koranu, które na 11 września zapowiedział jeden z pastorów, może doprowadzić do nasilenia zamachów w Pakistanie i Afganistanie.
więcej...
Na azjatyckich rynkach akcji w piątek główne indeksy zyskiwały na wartości. NIKKEI wzrósł o 1,6 proc., a indeks szanghajskiej giełdy wzrósł o ok. 0,3 proc. Na kurs złotego mogą wpływać informacje z Węgier o finalizacji prac nad budżetem.
więcej...
Na Wall Street hitem tego roku są spółki, których produkty mogą być podstawowym wyposażeniem bunkrów.
więcej...
 AnalizySystemy polityczne  Imigracja  Cywilizacje  Konflikty  Ekologia  Terroryzm  Polityka zagraniczna  Dyplomacja  Emigracja  Separatyzm  Stosunki międzynarodowe 
 GospodarkaWaluty  Ropa naftowa  Sektor bankowy  Giełdy  Rynek pracy  Nieruchomości  Surowce  Gaz ziemny  Media  Technologie  Przemysł samochodowy 
 OrganizacjeNATO  OBWE  OPEC  ONZ  Al-Kaida  G-20  MFW  WNP  ASEAN  WTO 
 PaństwaNiemcy  Francja  Izrael  USA  Wielka Brytania  Indie  Chiny  Rosja  Irlandia  Ukraina  Turcja  Hiszpania  Brazylia  Iran  Sudan  Włochy  Afganistan  Gruzja  Informacje dla wyjeżdżających 
 Po godzinachRecenzje  Film  Wywiady  Książka 
 RegionyUnia Europejska  Bałkany  Afryka  Bliski Wschód  Daleki Wschód  Kaukaz  Azja  Darfur  Krym  Kaszmir 
 StylSavoir vivre 
 Unia EuropejskaSłownik UE  Komisja  Prezydencja  Strefa Euro  Traktat lizboński  Strefa Schengen  Partnerstwo Wschodnie  Europejska Polityka Sąsiedztwa 
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Prezydencja_serwis
REKLAMA
UE_serwis_specjalny