Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Magdalena Górnicka: Falstart? Drukuj Email
( 3 głosy)




Magdalena Górnicka   
20.05.2007.

Prawie 60% Amerykanów uważa, że kampania przed wyborami prezydenckimi w 2008 zaczęła się zbyt wcześnie. Na dobrą sprawę potencjalni kandydaci na mieszkańców Białego Domu, rozpoczęli swoje działania jeszcze przed ostatnimi wyborami prezydenckimi.

REKLAMA

USA jest podawane jako przykład państwa, w którym kampanie wyborcze to istny majstersztyk. Politycy innych krajów z lepszym lub gorszym skutkiem starają się kopiować niektóre amerykańskie pomysły – doskonałym przykładem jest wczesny (jak na polskie warunki) start kampanii prezydenckiej Lecha Kaczyńskiego, czy „odświeżone” przez PiS i PO reklamówki wyborcze z czasów Reagana.

Amerykańskie życie polityczne jest jak Nowy Jork – miasto, które nigdy nie śpi. Politycy są dyspozycyjni 7 dni w tygodniu 24 godziny na dobę i zawsze tryskają energią niczym króliczki Energizera. Oczywiście, oprócz głównych kandydatów na głowę państwa, nieustannie czuwa cały zastęp doradców, specjalistów od przemówień, PR-u, konsultantów, psychologów czy nawet duchownych. Ich głównym zadaniem jest to, by polityk, dla którego pracują, był zawsze gotowy do zabrania głosu w ważnej sprawie – w tej nieważnej również , pod warunkiem, że będzie odpowiednio nagłośniona medialnie. Za każdym razem musi zaprezentować własne, oryginalne zdanie – prawiąc farmazony nie przyciągnie uwagi mediów.

Do wczesnego startu wyścigu wyborczego bardziej sceptycznie nastawieni są Republikanie – aż 70% z nich twierdzi, że kampania zdobycia Białego Domu zaczęła się za szybko.
Demokraci są podzieleni: 45% jest tego samego zdania, co Republikanie, ale i 45% uważa, że kampania toczy się we właściwym tempie.
 
Fakt, że działania wyborcze zaczęły się jeszcze przed ostatnimi, wygranymi przez Busha wyborami, można tłumaczyć specyfiką amerykańskiego systemu politycznego.
Mianowicie: zanim dwójka kandydatów reprezentująca dwie opcje polityczne zmierzy się w ostatecznym wyścigu, najpierw musi pokonać kolegów z własnej drużyny, czyli uzyskać nominację partyjną. Pierwsza część kampanii jest więc często walką bratobójczą – trzeba pozyskać najpierw poparcie wśród „swoich”. Bywa to trudne – kandydaci jednej frakcji reprezentują podobne poglądy i często mają takie samo zdanie w ważnych kwestiach.
Nie można więc uciekać się do bazowania na kontrastach i przeciwieństwach, jak ma to miejsce w drugiej części kampanii, gdy Demokrata ściera się z Republikaninem.
O otrzymaniu nominacji partyjnej często decyduje więc charyzma czy osobiste walory kandydata.
Doskonałym przykładem jest sytuacja w partii demokratycznej, w której początkowo „pewniakiem” była Hillary Clinton. Tymczasem jej planom zostania pierwszym prezydentem USA w spódnicy, zagroził Barack Obama – kompletnie nieznany członek stanowego kongresu w Illinois, którego gwiazda rozbłysła na konwencji macierzystej partii w Bostonie w 2004 roku. Swoim przemówieniem porwał nawet starych, politycznych wyjadaczy, którzy w swoim życiu słyszeli niejedno, a zwroty, których użył w owej mowie („Skinny kid with a funny name who believes that America has a place for him too”) – przeszły do klasyki obok sławnych wypowiedzi Kennedy’ego czy Reagana. Do tego ostatniego zresztą jest coraz częściej porównywany. Zważywszy, że ów prezydent zaliczany jest do jednego z najwyżej cenionych przywódców USA, to duży komplement dla tego 46-letniego syna Kenijczyka.
Magazyn „Time” uznał w tym roku Obamę za „jednego z najbardziej uwielbianych polityków Ameryki” – do tej pory w tej kategorii prym wiedzie John F. Kennedy. Pytanie tylko – jak długo jeszcze?
Najnowsze sondaże dają 2% przewagi czarnoskóremu senatorowi nad byłą pierwszą damą.

Hillary Clinton, która dała się poznać jako twarda zawodniczka, na pewno jednak nie odpuści.
To jej, która pierwsza spośród dzisiejszej „wielkiej czwórki” (Giulani, McCain, Obama i Clinton), rozpoczęła kampanię wyborczą, wczesny start zaszkodził najbardziej.
Wyborcy, atakowani jej wizerunkiem, poczuli się zmęczeni wszechobecnością pani Clinton.
Doradcy kandydatki zapomnieli chyba o prostej prawdzie, że im dłużej kogoś znamy, tym więcej dostrzegamy jego wad. Hillary Clinton rozpoczynała kampanię z rekordowym poparciem, które z czasem się wykruszyło. Gdyby kampania wyborcza zaczęła się później, nikt nie zdążyłby znudzić się byłą pierwszą damą i skierować swoją sympatię Obamę – w tym wypadku zadziałał znany w marketingu „efekt świeżości”.

Kampania wyborcza trwa w najlepsze. Wszyscy kandydaci z „wielkiej czwórki” objeżdżają kraj wzdłuż i wszerz, ściskają tysiące rąk, głaszczą dzieci po głowach i posyłają uśmiech do tysięcy fotoreporterów.
Który z nich uśmiechnie się tryumfalnie? Przekonamy się już za rok.
Jedno jest pewne: kiedy kampania prezydencka dobiegnie końca, całą czwórkę na pewno połączy uśmiech ulgi.
Drukuj Email
 
Powiązane tagi:

Osoby:  Barack Obama   Hillary Clinton  
Panstwa:  Stany Zjednoczone  
Wszystko OK, ale króliczki są od Duracella :)
B, 2007/05/20 05:03
Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
Imię (wymagane)
Komentarz
Zaloguj lub zarejestruj się aby móc dodawać komentarze.

W trakcie nieformalnego spotkania Rady Europejskiej w Brukseli (23.05) przywódcy państw UE nie znaleźli porozumienia w sprawie środków koniecznych do osiągnięcia wzrostu gospodarczego w Europie.
więcej...
Unia Europejska zaskarżyła Argentynę przed Światową Organizacją Handlu (WTO), zarzucając krajowi z Ameryki Południowej stosowanie niedozwolonych ograniczeń w imporcie.
więcej...
Fala kryzysu finansowego, która w 2009 roku przelała się ze Stanów Zjednoczonych na kontynent europejski uderzyła w najsłabsze punkty gospodarek państw Unii Europejskiej, pogarszając sytuację w sektorze bankowym i/lub powodując zadłużenie finansów publicznych ponad progi...
więcej...
 AnalizySystemy polityczne  Imigracja  Cywilizacje  Konflikty  Ekologia  Terroryzm  Polityka zagraniczna  Dyplomacja  Emigracja  Separatyzm  Stosunki międzynarodowe 
 GospodarkaWaluty  Ropa naftowa  Sektor bankowy  Giełdy  Rynek pracy  Nieruchomości  Surowce  Gaz ziemny  Media  Technologie  Przemysł samochodowy 
 OrganizacjeNATO  OBWE  OPEC  ONZ  Al-Kaida  G-20  MFW  WNP  ASEAN  WTO 
 PaństwaNiemcy  Francja  Izrael  USA  Wielka Brytania  Indie  Chiny  Rosja  Irlandia  Ukraina  Turcja  Hiszpania  Brazylia  Iran  Sudan  Włochy  Afganistan  Gruzja  Informacje dla wyjeżdżających 
 Po godzinachRecenzje  Film  Wywiady  Książka 
 RegionyUnia Europejska  Bałkany  Afryka  Bliski Wschód  Daleki Wschód  Kaukaz  Azja  Darfur  Krym  Kaszmir 
 StylSavoir vivre 
 Unia EuropejskaSłownik UE  Komisja  Prezydencja  Strefa Euro  Traktat lizboński  Strefa Schengen  Partnerstwo Wschodnie  Europejska Polityka Sąsiedztwa 
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny