|
Bezpieczeństwo, tradycyjnie definiowane jako wolność od zagrożeń stwarzających ryzyko dla przetrwania państwa, nie jest pojęciem jednoznacznym. W zależności od filozofii stosowanej do oceny stosunków międzynarodowych, a w tych ramach i systemu bezpieczeństwa, można wyróżnić kilka podejść do tej tematyki. REKLAMA
Strona 1 z 3 Powszechny ład zapewniający pokój i bezpieczeństwo był marzeniem władców począwszy już od czasów średniowiecznych. Wizja zorganizowania sceny międzynarodowej tak, by scalona politycznie i ideowo Europa mogła funkcjonować w pokoju nie mogła jeszcze wtedy się ziścić, bo przetaczające się przez kontynent wojny stale burzyły z trudem budowaną równowagę. To odległe, w okolicznościach buntów na początku kształtowania się państwowości, marzenie było jednak impulsem do zaczątku myślenia o stworzeniu określonego porządku, opartego na współpracy międzynarodowej, determinującego europejski system bezpieczeństwa. W późniejszych epokach – wojny powodowały wzrost zainteresowania planami tworzenia pokojowego ładu międzynarodowego, wiecznego pokoju czy jakiejś, najczęściej federacyjnej, formy jedności Europy. Pojawiały się rozmaite koncepcje, które zawsze jednak miały kilka wspólnych elementów. Renesansowa koncepcja Maksymiliana Sulliego, czy idea Jeremiego Bethama i Johna S. Milla, twierdzących, że między narodami nie występują rzeczywiste sprzeczności – zaczątek powstałej półtora wieku później tzw. szkoły liberalnej, inspirowanej poglądami Woodrowa Wilsona, a będącej wynikiem hekatomby wielkiej wojny - są tego przykładem.
Współcześnie dominujące dwie teoretyczne szkoły stosunków międzynarodowych – myślenia neoliberalistycznego i neorealistycznego – inaczej zapatrują się na perspektywy współpracy międzynarodowej w sferze bezpieczeństwa. Obie mają długą biografię, a ich korzenie zostały sformułowane jeszcze przez XVIII-wiecznych myślicieli.
Współcześni, przeciwstawiani realistom liberalni internacjonaliści, nazywani byli kiedyś idealistami bądź utopistami, o czym w swoich dziełach pisał Hans Morgenthau. Najprościej ujmując różnica między obiema orientacjami polega na zdolności widzenia przez realistów rzeczy takimi, jakie one są oraz patrzenia przez „idealistów” na świat przez pryzmat tego, jaki być on powinien. Henry Kissinger w swoim dziele „Dyplomacja” przeciwstawił te dwa kierunki na przykładzie sposobu myślenia dwóch wybitnych prezydentów amerykańskich: Theodora Roosvelta i Woodrowa Wilsona. Istota radykalnej opozycji tych dwóch orientacji jest dzisiaj o tyle ważna, że uwidacznia zasadniczy charakter w podziałach i konfliktach, które trawią wspólnotę transatlantycką. To czy Unia Europejska i Stany Zjednoczone będą partnerami czy rywalami wydaje się być dyskusją między liberałami a realistami.
Obecnie pojęcie realizmu jak i liberalizmu w żadnym razie nie jest jednoznaczne. W konfrontacji ze światem współczesnym występuje wiele sprzeczności i napięć wewnętrznych w obu myślach, co utrudnia jasne scharakteryzowanie sposobu działania przedstawicieli posługujących się tymi koncepcjami.
Bezpieczeństwo według szkoły realistycznej
Choć wizja realistyczna w sposób dojrzały sformułowana została w latach 40-stych, nawiązuje ona swymi elementami do myśli społecznej i politycznej Niccolo Machiavellego, Tomasza Hobbesa i Barucha Spinozy. Prekursor realistycznej szkoły myślenia, Tomasz Hobbes (1588-1679), nadał jej najbardziej wyraziste piętno. Mianowicie podkreślił przeświadczenie o naturalnej anarchii w stosunkach międzynarodowych, powodującej ciągłe wojny. Anarchia nie oznaczała jednak chaosu, nieładu, zamętu czy dezorganizacji, lecz określony rodzaj warunków, w jakich kształtują się stosunki między państwami. Możliwość użycia siły, zwłaszcza militarnej, była ową anarchią międzynarodową. Z punktu widzenia państw oznaczała ona, że w rzeczywistości międzynarodowej brakuje czynnika, który określałby reguły wzajemnego zachowania się państw, zapobiegał konfliktom między nimi i bronił przed napaścią. Bo jeżeli każde państwo ma w dowolnej chwili możliwość użycia siły zgodnie ze swoimi interesami, żaden z uczestników nie może być pewien zamiarów innych. Taka sytuacja odzwierciedlała „stan natury”. Widać więc, że Hobbes zaproponował wytłumaczenie wojny, wzorując się na swobodzie państw do czynienia tego, co uważają za słuszne dla swego własnego dobra. Myśl tą rozwinął później Clausewitz pisząc, że wojna jest kontynuacją polityki środkami militarnymi i w tym sensie jest ona czymś zrozumiałym w stosunkach między państwami.
|