|
I tak oto paradoksalnie, gdy znoszone są w Unii granice między państwami, zagęszcza się jednocześnie sieć aliansów rewizjonistycznych pleciona przez tych, co wojnę przegrali. Ich wieloletnia ofensywa przeciwko Polsce, Czechom i Słowacji przybiera w obecnej chwili na sile. REKLAMA
Strona 1 z 2 W piątek, 16 listopada 2007 w siedzibie węgierskiego parlamentu odbyło się specjalne węgiersko-niemieckie posiedzenie upamiętniające 60 rocznicę przesiedleń niemieckiej mniejszości z Węgier w następstwie „Układów Poczdamskich”. W konferencji wzięli udział dwaj prominentni niemieccy politycy: przewodniczący niemieckiego parlamentu Norbert Lammert (CDU) oraz przewodniczący Parlamentu Europejskiego Hans-Gert Pöttering (CDU). Pomiędzy styczniem 1946 a wrześniem 1948 terytorium Węgier opuściło w kierunku Niemiec 200.000 osób, które poczuwały się do niemieckiej tożsamości. Posiedzenie parlamentu nosiło tytuł. „Tylko z tobołkiem...”, co ma wskazywać na fakt, że ludzie ci zostawili na Węgrzech całą swoją własność. Przewodnicząca parlamentu węgierskiego, socjaldemokratka Katalin Szili nazwała postanowienia Układów Poczdamskich „dokumentami hańby“. Odrzuciła także czeskie „Dekrety Benesza“ i niedawno na znak protestu demonstracyjnie zrezygnowała z wizyty na Słowacji, ponieważ słowacki parlament, inaczej niż węgierski, nadal uznaje ważność zarówno postanowień Układów Poczdamskich, jak i „Dekretów Benesza“. W czerwcu 2006 r. podczas odsłaniania pomnika dla „Niemieckiego Wypędzonego” w pobliżu Budapesztu poddała z kolei w wątpliwość postanowienia z Poczdamu i stwierdziła, że: „pozbawienie praw Niemców, wypędzenie ich z ojczyzny nie mogą być dzisiaj więcej zakazanym tematem”. Katalin Szili przez rozpoczęciem posiedzenia otrzymała z rąk zaproszonej do Budapesztu Eryki Steinbach (CDU) plakietkę członka honorowego BdV -Związku Wypędzonych.
Budapeszt blisko współpracuje w zakresie tej tematyki z Berlinem, ponieważ obiecuje sobie z tytułu zniesienia powojennego porządku cały szereg korzyści. M.in. setki tysięcy członków mniejszości węgierskiej na Słowacji mają nadzieję, że po zniesieniu „Dekretów Benesza“ będą miały prawo do restytucji i odszkodowań. Węgiersko-niemiecki proces rewizyjny powojennego porządku kuty jest już od ponad 20 lat i umocowany politycznie w pisemnych traktatach obu rządów. Ich wieloletnia ofensywa przeciwko Polsce, Czechom i Słowacji przybiera w obecnej chwili na sile.
Porządek powojenny
Przesiedlenia „węgierskich Niemców“ podobnie jak wysiedlenia Niemców z Polski i Czechosłowacji nastąpiły w wyniku postanowień „Umów Poczdamskich“ podpisanych przez aliantów i Związek Radziecki w pałacyku Cecilienhof w Poczdamie k/Berlina w 1945 r. W ustępie XIII zapisane są ustalenia dotyczące przesiedlenia ludności niemieckiej, co również, podobnie jak to miało miejsce w Polsce i Czechosłowacji, zostało zrealizowane z pomocą wewnętrznych krajowych przepisów wykonawczych na Węgrzech. Przesiedlenia miały zapobiec – i tak zapisano we wspomnianych Umowach - destabilizacji Europy Wschodniej wskutek rozpętanej i przegranej przez Niemcy wojny oraz przywrócić spokój i ład społeczny, szczególnie w tzw. Kraju Sudeckim i wszystkich okupowanych przez nazistowskie Niemcy krajach. Przesiedlenia miały zapobiec aktom indywidualnej zemsty za wyrządzone krzywdy, których rozmiar dopiero do świadomości sygnatariuszy Umów Poczdamskich docierał.
W żadnym wypadku nie interpretowano przesiedleń jako „zbiorowej zemsty na Niemcach”. Ta interpretacja szerzona jest od lat przez Związek wypędzonych oraz wielu niemieckich polityków. W 1940 r. podczas spisu ludności na Węgrzech aż 470 tys. obywateli przyznawało się do „niemieckości” (w 1945 r. liczba ta zmniejszyła się o więcej, niż połowę). Z tej liczby według szacunków historyków 120 tys. węgierskich Niemców walczyło w szeregach Waffen-SS.
Węgry mlekiem i miodem płynące…
W przeciwieństwie do Umów Poczdamskich i bazującego na nich porządku w Europie wschodniej Budapeszt już w r. 1989 przyznał cały pakiet koncesji niemieckiej mniejszości oraz wysiedlonym Niemcom. 28 marca 1990 r. parlament węgierski w specjalnej uchwale określił powojenne wysiedlenia „węgierskich Niemców“ jako niezgodne z prawami ludzkimi i dlatego nielegalne. Dwa lata później, w r. 1992 wydano specjalną ustawę odszkodowawczą dla niemieckich wysiedlonych. W praktyce zazwyczaj odszkodowania te miały formę bonu uprawniającego do nabycia po cenach preferencyjnych akcji lub mieszkań. Okazało się jednak, że wielu utraciło owe bony w podejrzanych transakcjach. Jednak dodatkowo wysiedleni otrzymali wypłaty odszkodowawczo-pomocowe na sumę ponad 11 milionów euro.
|