Agata Szostakiewicz: Randez vous po Europie
W ciągu ostatnich dwóch tygodni prezydent Kaczyński i premier Tusk odwiedzili 11 państw. Ten drugi miał okazję zdobyć pierwsze szlify na arenie miedzynarodowej i sprawdzić jak w praktyce będzie wyglądać w tym zakresie jego "szorstka współpraca" z prezydentem.
To chyba najbardziej gorący miesiąc prezydenta i premiera. I to nie z powodu braku consensusu, a raczej braku czasu by consensusu nie było. Prezydent jest już obeznany z byciem prezydentem, natomiast premier Tusk jeszcze nie z byciem premierem, co widać na niektórych konferencjach.
Wyprawa po ordery
Panowie rozjechali się po Europie - prezydent na wschód, premier na zachód. Prezydent skrzętnie ominął Moskwę, objeżdżając ją dookoła, podczas gdy premier na odległość za pośrednictwem swoich ministrów ds. zagranicznych i gospodarki załatwił zniesienie embarga. W tym czasie Lech Kaczyński gościł w Gruzji, na Słowacji, Ukrainie i Czechach. W dodatku przez głowy państw odwiedzanych otrzymał odznaczenia za zasługi. Każda polityka, wewnętrzna czy zewnętrzna ma to do siebie, że nagrody za sukcesy oraz nagany za porażki zbiera rząd lub prezydent następnej kadencji. Prezydent w Gruzji został odznaczony Orderem Św. Jerzego, na Ukrainie Orderem Jarosława Mądrego, co go bardzo ubawiło przypominając brata bliźniaka. Na Ukrainie order otrzymała też nasza „mała dziewczynka” za zasługi - po prostu. My nie pozostaliśmy dłużni i obdarowaliśmy Borisa Tarasiuka [1] i Ołeksandra Czałyjowa [2] Krzyżem Wielkim Orderu Zasługi RP i Krzyżem Komandorskim Orderu Zasługi RP.
Były to wizyty kurtuazyjne, odznaczenia otrzymane w podzięce za walkę o niepodległość, za pomoc we wspieraniu dążeń Gruzji i Ukrainy do uczestnictwa w strukturach zachodnich. Wizyty w każdym razie potrzebne, ale nic nie wnoszące poza ciepłą atmosferą. A przecież ciepła atmosfera w stosunkach z innymi państwami to nie wystarczające, jak sądzą niektórzy w Kancelarii Prezydenta. Wizyty robocze w Czechach i na Słowacji miały natomiast pokreślić trwałość dobrych stosunków między naszymi państwami.
Dyplomacja uśmiechów
Premier Tusk zawładnął z kolei Europą Zachodnią. Jedynym odstępstwem od reguły okazała się pierwsza na liście Litwa. Samo przyjęcie premiera przez delegację litewską było co prawda bardzo honorowe. Czerwony dywan chyba rzeczywiście świadczy o ponadnarodowej przyjaźni obu państw.
Przyjaźń to jednak nie wszystko. Jak napisał jeden z litewskich dzienników „uśmiechy nie rozstrzygają problemów”. Niewiadomo w dalszym ciągu co z polsko- litewskim mostem energetycznym, na który naciska Komisja Europejska, niewiadomo co z nieszczęsnymi megawatami z elektrowni w Ignalinie. Trudna jest także sytuacja Polaków na Litwie a raczej pisowni ich nazwisk. Co do współpracy energetycznej obu państw premier Tusk stwierdził, że „jeśli dalsze rozmowy będą przebiegały tak konstruktywnie i tak konkretnie jak ta nasza, to jestem spokojny co do ich finału”. Przypieczętowanie współpracy energetycznej ciągnie się już jednak od ponad pół roku. Mamy nadzieję, że premier poradzi sobie tak śpiewająco jak z rosyjskim embargiem.
„W duchu wzajemnego zrozumienia i zaufania” przebiegała następna wizyta premiera - w Brukseli. Donald Tusk zaznaczył jednak, że pomimo serdeczności zdecydowanie będzie bronił interesów Polski.
Decyzja podpisania przez Polskę Traktatu Reformującego z protokołem brytyjskim ograniczającym stosowanie Karty Praw Podstawowych została zaakceptowana przez szefa Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso. Barroso stwierdził jednak, że wolałby, aby nie było żadnych opt-outów. Tusk zapewnił, że jeżeli sceptycy w Polsce się do Karty przekonają, on tę kartę podpiszę. No cóż. Bogu dzięki, że jest coś takiego jak procedura opt-out. Ponadto premier Tusk obiecał, że postawi na nogi, bo dotąd stał na głowie, a raczej na ulicy, problem obwodnicy Augustowa przez Dolinę Rospudy. Jest pomysł aby obwodnica przebiegała w zupełnie innym miejscu. Premier obiecał także, że od tej pory będziemy współodpowiedzialni za walkę z globalnym ociepleniem. Takie małe państewko wzięło na swoje barki gorący ciężar Stanów Zjednoczonych.
Barroso zapowiedział, że 21 grudnia będzie uczestniczył w uroczystości rozszerzenia strefy Schengen na granicy polsko – czesko - niemieckiej. Podobno prezydent Kaczyński szykuje konkurencyjną imprezę.
Tusk spotkał się także w Brukseli z sekretarzem generalnym NATO Jaapem de Hoop Schefferem, który wysoko ocenił nasze zaangażowanie w Afganistanie. Szef rządu poruszył delikatny problem tarczy, przypominając, że temat powinien być omówiony na forum NATO, tak, aby wszyscy „zainteresowani” zdobyli konkretną wiedzę i pozbyli się wątpliwości co do konieczności jej budowy.
Kolejną stacją w podróży premiera były piękne Włochy. Premier Tusk serdecznie, jak to tylko on potrafi, dziękował za wizję premiera Prodiego kiedy był jeszcze przewodniczącym Komisji Europejskiej w temacie rozszerzenia UE na Wschód. Tak, Włosi mają różne ciekawe wizję i z determinacją je realizują jak np. inny słynny Włoch Berlusconi. Panowie poruszyli temat Rosji, utwierdzając się w przekonaniu, że stosunki polsko- rosyjskie mogą decydować o stosunkach unijno-rosyjskich. A raczej premier Tusk powinien się utwierdzić w przekonaniu, że stosunki polsko-rosyjskie będą decydować o pozycji Polski w UE. Szefowie obu rządów uzgodnili, że co roku będą organizowane polsko-włoskie spotkania międzyrządowe. Pierwsze ma odbyć się w Sopocie.
Donald Tusk został wraz z rodziną przyjęty na prywatnej audiencji przez papieża Benedykta XVI. Podarował Ojcu Świętemu zrobiony ze srebra i bursztynu model żaglowca. Podobno sam lepił w samolocie rejsowym żeby było taniej. Papież pogratulował deklaracji podpisania Traktatu Reformującego oraz życzył wesołych świąt. Premier podziękował papieżowi za pamięć o Polsce, Polakach i polskim języku.
Premier Tusk uczestniczył następnie w spotkaniu Grupy Wyszehradzkiej, które odbyło się w Ostrawie. Szefowie rządów omawiali głównie sprawy, za parę dni wtedy, podpisywanego Traktatu Reformującego UE i rozszerzenia strefy Schengen w 2008 roku. Poruszono także temat Karty Praw Podstawowych i sytuacji na Bałkanach.
Ważną kwestią jest przyszłe przewodnictwo Słowenii w UE. Donald Tusk stwierdził, że należy wspierać Słowenię, ponieważ jej sukces będzie sukcesem także Grupy Wyszehradzkiej. Zdaniem Tuska państwa Grupy Wyszehradzkiej, Słowenia i państwa bałtyckie powinny razem współpracować na rzecz kształtowania wymiaru wschodniego UE. Wraz z czeskim premierem, Mirkiem Topolankiem nasz premier rozmawiał o potrzebie dalszych spotkań dotyczących instalacji elementów tarczy antyrakietowej. Rozmowy można kontynuować, w końcu Kongres przyznał większą część pieniędzy na tarczę, o które prezydent Bush usilnie prosił.
Berliński test
Z kolejną wizytą premier udał się do Berlina. Wizyta chyba jedna z ważniejszych i nie najłatwiejszych biorąc pod uwagę jak wiele problemów narosło między Polską a Niemcami. Gazociąg Północny, Centrum Przeciwko Wypędzeniom, historia, roszczenia, niesmak po dwóch kartoflach i kłopotach trawiennych prezydenta Kaczyńskiego, Gunter Grass i można by tak wymieniać i wymieniać. Jak zapowiadali dyplomaci wizyta nie była rewolucyjna, ale na pewno wprowadziła więcej ciepła do stosunków polsko - niemieckich niż dotychczas. Jak pisał jeden z polskich dzienników na swojej pierwszej stronie w najważniejszych dla Polski sprawach - roszczeń, gazociągu i stosunku do historii - Niemcy nie idą ma ustępstwa. Kanclerz Merkel jest miłą i sympatyczną, ale bardzo stanowczą kobietą. Zapowiedziano zniesienie tabu we wszystkich kontrowersyjnych sprawach. „Tematów tabu nie będzie. Przyjaciele mogą się różnić w poglądach”. [3] Mogą, ale nie tak diametralnie. Jedną z nich jest Gazociąg Północny płynący z Rosji po dnie Bałtyku do Niemiec i skrzętnie omijający Polskę. Gazociąg traktowany przez poprzednią władzę jako antypolska rozgrywka polityczna. A tu nagle premier Tusk po spotkaniu z kanclerz Merkel ogłasza, że jest szansa rozmów Polski z Rosją i Niemcami na temat gazociągu. Angela Merkel nie zaprzecza. Rosję trzeba będzie nakłaniać, do czego zobowiązuje się premier podczas swojej wizyty w Moskwie planowanej na początek przyszłego roku. To ustalenie, trzeba przyznać jest największym zaskoczeniem tej wizyty. Czyżby kość niezgody okazała się chrząstką?
O gazociągu rozmawiali także ministrowe gospodarki Polski i Niemiec, Waldemar Pawlak oraz Michael Glos. Minister Pawlak był bardzo zadowolony z rozmów, ponieważ według ministra w końcu Niemcy przestali zbywać Polaków gospodarczym charakterem gazociągu i przyznali, że ma on odzwierciedlenie polityczne. Wicepremier starał się przekonać niemieckich polityków aby ze względów finansowych zaczęli stąpać po ziemi, a nie po dnie Bałtyku.
Kolejna sporną kwestią są roszczenia majątkowe wypędzonych z Powiernictwa Pruskiego, które kanclerz Merkel skutecznie ponownie odrzuciła, traktując je za bezzasadne. Wspomniała także, że Niemcy nie zgłaszają żadnych roszczeń wobec Polski.
Oboje prześcigali się natomiast w pomysłach na upamiętnienie wspólnej historii. Premier Tusk przedstawiał projekt Muzeum Drugiej Wojny Światowej, a kanclerz Merkel muzeum i centrum naukowe poświęcone wypędzeniom. O Erice Steinbach premier Polski publicznie wypowiadać się nie chciał, ale w rozmowie z kanclerz Merkel stwierdził, że jej obecność w projekcie niemieckim „widoczny znak” jest nie do zaakceptowania.
W sumie nic konkretnego nie postanowiono, ale mówi się że to postępowa wizyta. Zobaczymy ile z tych zapewnień doczeka się realizacji.
Z następna wizytą premier Tusk udał się do Francji gdzie został przyjęty przez prezydenta Nicolasa Sarkozego i premiera Francoisa Fillona. Głównymi tematami rozmów była przyszłość UE oraz unijna misja pokojowa w Czadzie, w której polscy żołnierze będą uczestniczyć. Polska otrzymała także propozycje udziału w programie pomocy humanitarnej dla Czadu.
Zjednoczeni w skąpstwie
Następnego dnia premier stawił się w Lizbonie razem z ministrem spraw zagranicznych, Radosławem Sikorskim i prezydentem Lechem Kaczyńskim na uroczyste podpisanie Traktatu Reformującego UE, tzw. traktatu lizbońskiego. Konflikt na linii premier - prezydent dotyczący tego, który z panów ma reprezentować Polskę został w ostatniej chwili rozwiązany. Prezydent uczestniczył w części oficjalnej, uściskał premiera po złożeniu podpisów i powrócił do kraju. Dużo konsternacji dostarczali polscy politycy organizatorom szczytu. Nie dość, że w ramach programu „tanie państwo” przylecieli dwoma samolotami, to suma sumarum nikt z organizatorów nie wiedział w końcu kto jedzie, a kto zostaje.
Podczas szczytu, w którym uczestniczył tylko premier Tusk omawiano kwestie wymiaru wschodniego UE, przyszłości Kosowa i stworzenie grupy refleksyjnej. Propozycja delegacji polskiej i litewskiej, dotycząca form współpracy UE z Europą Wschodnią w formie relacji wielostronnych został wpisana jako poprawka do konkluzji szczytu Rady Europejskiej. Polityka wschodnia według premiera Tuska ma obejmować Ukrainę, Mołdawię, Gruzję i Białoruś.
Podsumujmy co przywozimy z randez vous.
1. Mamy dwa ordery i traktat.
2. Nie mamy embarga.
3. Mamy mnóstwo obietnic i zapewnień: uczestnictwo w Gazociągu Północnym, most energetyczny z Litwą, rozpoczęcie instalacji tarczy, miejsce w prestiżowej grupie refleksyjnej.
4. Nie załatwiliśmy polskich roszczeń majątkowych wypędzonych.
5. Odwiedzi nas Jose Manuel Barroso.
6. Otrzymaliśmy Słowo Boże od papieża.
7. Zadeklarowaliśmy budowę Muzeum II wojny światowej, pomoc Słowenii w jej przewodnictwie w UE, projekt polityki wschodniej UE, zastanawiamy się nad uczestnictwem w misji pokojowej w Czadzie, walkę z globalnym ociepleniem.
Najważniejsza pierwsza zagraniczna podróż Tuska za nim. Uważam, że wyszedł z niej z obronną ręką. Wielką zasługą była na pewno pomoc doświadczonego Radka Sikorskiego i porozumienie się z Lechem Kaczyńskim. Nawet jeżeli to uraza doskonale maskowana to mało interesująca. Państwo na zewnątrz ma być reprezentowane wspólnie i spójnie. To oficjeli obowiązek wobec obywateli.
Źródła:
www.prezydent.pl
www.kprm.gov.pl
www.msz.gov.pl
Gazeta Wyborcza 12.12
Rzeczpospolita 12.12
Przypisy:
[1] Były minister spraw zagranicznych
[2] Zastępca szefa sekretariatu prezydenta Ukrainy
[3] „Bez przełomu w Berlinie”, Rzeczpospolita, 12.12.07



Stefan Bratkowski nie żyje.
Prezydenci chcą zacieśnić współpracę polsko-słowacką