Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Paweł Kaczmarek: Turkmenistan - gdzie słońce wschodzi co dzień nad szczęśliwą rodziną


15 marzec 2010
A A A

Państwo rządzone przez prezydenta Gurbanguly Berdimuhamedowa w autorytarnym duchu ojca narodu Turkmenbaszy oficjalnie zapewnia instytucji rodziny wszelkie warunki do prawidłowego rozwoju. Kreatywna statystyka państwa przeczy niepokojącym sygnałom o depopulacji kraju, jakie przekazują mediom zachodnim organizacje międzynarodowe, które działają na tym terenie.

 

Oficjalnie władze Turkmenistanu stawiają sobie za priorytet ochronę praw rodziny, kobiet i dzieci. Ogólnikowe brzmienie turkmeńskiego prawa nie wydaje się mieć jednak efektywnego przełożenia w praktyce. Stwierdza ono bowiem, iż „…rodzice mają prawo opiekować się dziećmi (…), a pełnoletnie dzieci powinny wspomagać rodziców”. Zagadnienia dotyczące turkmeńskich kobiet związane z posiadaniem rodziny są szeroko poruszane przez kodeksy państwowe. Maksymalna długość urlopu macierzyńskiego w Turkmenistanie wynosi 154 dni. Turkmenki w ciąży pracujące na roli mają ustawowo skrócony dzień pracy do sześciu godzin oraz zagwarantowaną płacę w wysokości średniego dziennego zarobku (jego wysokość jest regulowana przez państwo).

Prawo zakazuje wysyłania w delegacje ciężarnych kobiet oraz kobiet z dziećmi do lat 3 (lub do lat 16, jeżeli dziecko jest niepełnosprawne). Wymienione nie mogą także pracować w godzinach nocnych, w czasie nadgodzin oraz w dni wolne od pracy. Kobiety w ciąży, które pracują w systemie akordowym maja przez państwo zagwarantowane obniżone normy produkcji. Ich płaca powinna być jednak wtedy nie mniejsza niż płaca za średnią produktywność wszystkich pracowników w przedsiębiorstwie. Jeżeli Turkmenka po porodzie nie może wykonywać np. ze względów zdrowotnych lub czasowych dotychczasowej pracy może przenieść się na inne stanowisko z zagwarantowaną średnią płaca z poprzedniego miejsca pracy. Stan ten może trwać, aż dziecko nie ukończy 18 miesiąca życia. Prawo Turkmenistanu gwarantuje także kobietom dodatkowe przerwy w pracy na kąpiel i karmienie dziecka. Przerwy muszą trwać minimum 30 minut i odbywać się nie rzadziej, niż co trzy godziny. Co ważne pracodawcy w tym kraju nie mogą odmówić przyjęcia do pracy kobiety, jeśli udowodni im się, iż powodem odmowy jest ciąża lub liczba jej dzieci (które mają mniej niż 14 lat).

W przypadku, gdy w danym zakładzie pracy większość pracowników to kobiety to powinien się na jego terenie znajdować przedszkolny punkt opieki. Prawodawstwo turkmeńskie przyznaje także kobietom rodzącym dzieci gratyfikację finansową. Wysokość pomocy leży w gestii państwa i jest enigmatycznie określana, jako „wielkość bazowa”. W roku 2007 turkmeńskim matkom przyznano prawo do zasiłku w wysokości 250 tys. manatów (137 złotych) miesięcznie, wypłacanego na każde dziecko do momentu osiągnięcia przez niego pełnoletniości. Za urodzenie pierwszego i drugiego dziecka przysługuje kobiecie jednorazowa zapomoga z budżetu państwa w wysokości 500 tyc. manatów (174 złote). Za narodziny trzeciego dziecka zapomoga zwiększa się do 1 mln manatów (348 złotych). Przy czwartym dziecku analogicznie wypłacane są 2 mln manatów (696 złotych). Kobiety turkmeńskie wypowiadają się jednak, że świadczenia państwa w małym stopniu rekompensują koszty utrzymania dziecka oraz odejścia z pracy. Innymi słowy są odrealnione.

Prezydent Bierdimuhamedow wyrażając zaniepokojenie spadającą liczbą dzieci w rodzinach Turkmeńskich ustanowił w 2008 roku specjalną nagrodę dla matek ośmiorga i więcej dzieci. Gratyfikacja polega na przyznaniu pakietu różnorodnych ulg np. darmowy przejazd środkami państwowej komunikacji czy bezpłatne usługi komunalne. Władze Turkmenistanu w 2010 roku zamierzają zwiększyć tempo budowy bloków mieszkalnych przeznaczonych głownie do zasiedlenia przez młode małżeństwa. Planowana na 2010 rok jest także budowa szkół podstawowych na 8320 miejsc oraz przedszkoli na 1640 miejsc. Te inwestycje jednak będą przeprowadzane głównie w miastach i będą miały nikły wpływ na sytuację prowincji.

Budowa nowych szkół nie rekompensuje jednak degradacji systemu nauczania w kraju. Szczególnie niezadowoleni z tej sytuacji są młodzi nauczyciele, których zresztą jest coraz mniej. Płace nauczycielskie są wypłacane z opóźnieniem lub nie są wypłacane wcale, a młoda kadra nauczycielska wchodzi w konflikty (i przegrywa) z aparatem administracyjnym. Nauczyciele także bojąc się zaniżenia wyników prowadzonych przez siebie klas fałszują lub sprzedają dobre oceny. Brak sankcji w szkołach doprowadził do pojawienia się w systemie edukacji Turkmenistanu nowych zjawisk: skrajnej niesubordynacji uczniów oraz przemocy wobec dzieci. Rodzice małoletnich nieoficjalnie oceniają krajowy system edukacji jako demoralizujący. W związku z wykorzystywaniem dzieci jako siły roboczej w czasie zbiorów (za zgodą państwa) rok szkolny trwa w Turkmenistanie tylko 150 dni. System nauczania jest ubogi w treść i obejmuje głównie ideologię państwową. W porównaniu z innymi państwami regionu dzieci w Turkmenistanie posiadają nadzwyczaj ogólnikową wiedzę matematyczną czy językową - nie wspominając o innych dziedzinach nauki. Jeżeli rodzina chce wykształcić dziecko prawidłowo już na poziomie wczesnoszkolnym musi ponosić wysokie koszty prywatnych korepetycji. Przykładowo kurs języka angielskiego w tureckich centrach kulturowych kosztuje (3 miesięczny semestr) tyle co jedna średnia pensja pracownika sfery budżetowej.  Dlatego, gdy w roku 1990 w Turkmenistanie studiowało 40 tys. obywateli, w roku 2004 było ich tylko 3 tys. Przed rozpoczęciem studiów młodzi Turkmeni są także zobowiązani do pracy na rzecz państwa przez 2 lata.

Prawidłowo funkcjonująca opieka zdrowotna to następny ważny czynnik składający się na właściwą politykę rodzinną w państwie. Dzięki pomocy UNICEF, państw zachodnich oraz samodzielnym staraniom władz już ponad połowa z wszystkich szpitali w Turkmenistanie została certyfikowana przez UNICEF jako przyjazna matce i dziecku. Z drugiej strony państwowa opieka zdrowotna jest opanowana przez korupcję i darmowa tylko w teorii. W 2003 roku w konsekwencji  decyzji długoletniego prezydenta republiki Saparmurata Nijazowa zamknięto wiele punktów akuszerskich świadczących usługi położnicze na prowincji kraju. Odtąd wiele kobiet z tamtych obszarów decyduje się na poród domowy, co zwiększyło śmiertelność porodową matek i dzieci.

Główną przyczyną chorób małych dzieci w Turkmenistanie jest ograniczony dostęp do wody pitnej. Tylko 55 procent społeczeństwa ma dostęp do bezpiecznej dla zdrowia wody. Na terenach wiejskich ten wskaźnik spada do 24 procent. Władze Turkmenistanu zobowiązały się, że do roku 2020 wskaźnik ten osiągnie poziom 100 procent. Szpitale w Turkmenistanie jako pierwsze w regionie poradziły sobie z problemem niedoboru jodu w diecie małych dzieci i ich matek (poprzez propagowanie wzbogacanej w jod i inne mikroelementy mąki). Władze rozprowadziły także wśród kobiet, nastoletnich dziewcząt i małych dzieci preparaty medyczne zawierające żelazo i kwas foliowy (elementy zapobiegające części komplikacji w rozwoju ciąży i małych dzieci) w ilości ponad 700 tys. sztuk. Akcja ta ma być kontynuowana.

UNICEF i jego organizacje partnerskie przeprowadziły za zgodą władz szereg szkoleń dla młodych rodziców ucząc ich jak prawidłowo odżywiać, pielęgnować  i rozwijać  małe dziecko. Prezydent Berdimuhamedow zwrócił się także do gubernatorów wilajetów (okręgów administracyjnych) o dopilnowanie zaprzestania pracy dzieci na polach bawełny.  Tajemnicą poliszynela jest jednak to że nikt nie został do tej pory za ten proceder ukarany.  Pozytywnym zjawiskiem jest powstawanie w Turkmenistanie Centrów Pomocy Rodzinie, które zapewniają opiekę dzienną (rozrywkę i kursy edukacyjne np. językowe) dzieciom z niepełnych lub dysfunkcyjnych rodzin.

Sytuacja demograficzna Turkmenistanu jest ciężka do rozeznania ze względu na jawną dysharmonię pomiędzy tym co w swojej kreatywności głosi autokratyczne państwo, a rzeczywistością. Oficjalnie kraj ten to obszar pełen kobiet z pełnych szczęśliwych rodzin, które świadomie planując rodzinę, rodzą dużo dzieci w profesjonalnych warunkach zagwarantowanych przez władze. Społeczeństwo jednak widzi niektóre kwestie tak jak opisano to w tekście powyżej. Problemem władz w tym kraju jest przede wszystkim potrzeba głośnego  przyznania się do tego, iż w kwestii polityki rodzinnej jest tutaj jeszcze wiele do zrobienia. W przypadku, gdy jest się jednym z największych światowych eksporterów gazu bardziej niż pieniędzy może brakować chęci do działania.