Polskie MON wystosowało do władz USA list z zapytaniem o możliwość zakupu 24 pocisków manewrujących Tomahawk. Miałyb one wejść na uzbrojenie polskich okrętów podwodnych nowego typu.
Pociski tego typu, produkowane przez Raytheron znajdują się jak na razie na wyposażeniu sił zbrojnych USA i Wielkiej Brytanii. Były używane bojowo podczas obu wojen w Iraku oraz w Afganistanie, a także w szeregu innych konfliktów. Mają zasięg ponad 1500 km, a masa głowicy bojowej to ok. pół tony. System naprowadzania wykorzystujący m.in. dane GPS pozwala na precyzyjne trafienie w cel, a także zaprogramowanie trasy lotu pozwalającej na ominięcie stanowisk obrony przeciwlotniczej.
Pociski Tomahawk miałyby znaleźć się na pokładach trzech okrętów podwodnych "Orka", które polskie MON planuje zamówić w najbliższym czasie. Przetarg nie został jeszcze ogłoszony, ale wśród wymagań technicznych znalazła się m.in. możliwość przenoszenia tego typu uzbrojenia.
Zgodę na podpisanie umowy na dostawę tego typu pocisków musi wyrazić także Kongres USA, podobnie, jak miało to miejsce w wypadku zakupu przez Polskę pocisków JASSM, które mają w przyszłym roku wejść na uzbrojenie samolotów F-16.
Na podstawie: mon.gov.pl, wnp.pl,
