Najpierw prezydent Barack Obama przedstawił boje w Afganistanie jako „wojnę konieczną”, a następnie gen. Stanley McChrystal, którego mianował on na stanowisko dowódcy wojsk amerykańskich w tym kraju, zażądał, aby przysłać mu dodatkowo 40 tys. żołnierzy. A wojna trwa 8 lat.
Międzynarodowy Fundusz Walutowy prognozuje, że najbogatsze państwa grupy G-20 będą zmuszone do przeprowadzenia istotnych cięć wydatków oraz podwyższenia podatków, aby poradzić sobie z narastającym długiem publicznym.
Podczas gdy afrykańskie rządy z otwartymi rękami witają inwestorów z Państwa Środka, przeciętni obywatele coraz bardziej odczuwają negatywne efekty chińskiej ekspansji. Rosnące antychińskie nastroje nie szkodzą interesom Pekinu – obawiam się jednak, że nader chwilowo.
Zapewne nigdy nie dowiemy się, czy były szef ugandyjskiej armii naprawdę zginął z rąk swej kochanki, czy też ktoś jeszcze pomógł mu rozstać się ze światem. Tak czy inaczej generał Kazini zabrał do grobu wiele tajemnic o bezwzględnej okupacji Konga w latach 1998-2003.
Obama jest jak Gorbaczow? A co na to sam Gorbaczow? Potwierdza! Wydaje się, że można to przyjąć do wiadomości. Nie należy się gniewać na podobne porównania. Polityka Obamy prowadzi do osłabienia napięcia w stosunkach międzynarodowych i tym samym jest korzystna dla całego świata (tak jak poliytka "Gorbiego" w latach 1985-89), oddalając nas wszystkich od niebezpieczeństwa wojny atom…
Niezadowolenie jednostki uwikłanej w politykę państwa zaangażowanego w obiektywnie błędną, niepotrzebną i niezrozumiałą wojnę, dzięki poniższemu przypadkowi, można i trzeba rozpatrywać wielowątkowo. Aspekt psychologiczny, etyczny, polemologiczny czy historyczny tego incydentu oraz związany z nim wybór strategii, upoważnia do próby umownego nazwania go „fenomenem Hoha”.
Czy po Guantanamo i Abu Ghraib polityczna poprawność nakazała patrzeć władzom przez palce na kolejnych podejrzanych o kontakty z Al-Kaidą? Zwłaszcza, jak w przypadku majora Hasana, gdy trzeba spojrzeć na oficera US Army.
Porozumienie o normalizacji stosunków między państwami podpisane w Zurychu to wynik długotrwałych rokowań, zakulisowych ustaleń i zabiegów dyplomatycznych.
Temat wyborów prezydenckich w Afganistanie, już na rok przed wyznaczonym dla nich terminem, gościł w światowych mediach. Komentatorzy podkreślali, że ich przeprowadzenie będzie prawdziwym wyzwaniem dla afgańskiego rządu i wojsk koalicyjnych, które będą je zabezpieczały. Przewidywano również jakie wyzwania staną przed zagranicznymi obserwatorami oraz niebezpieczeństwa ze strony…

