Dopóki jest się tylko kandydatem, można nazywać nowego prezydenta Rosji uzurpatorem i boleć nad upadkiem demokracji w tym kraju. Ale gdy już jako pełnoprawny mieszkaniec Białego Domu przyjdzie robić z Rosją interesy, litery KGB w oczach premiera Putina nie będą w ogóle przeszkadzać. Ba, nie przeszkadzałyby nawet gdyby prezydent Miedwiediew wytatuował je sobie na czole.
Przemówienie Baracka Obamy w Pensylwanii, chociaż było pompatyczne i nie wnoszące nic nowego do merytorycznego przebiegu kampanii, okazało się skuteczne. Gdyby wybory prezydenckie były jutro, Obama popłynąłby do Białego Domu niczym Noe arką, bo w cała Ameryka tonie we łzach wzruszenia.
Pod koniec lutego minęła piąta rocznica wybuchu konfliktu w sudańskim Darfurze. Gdy w 2003 r. doszło do pierwszych starć, mało kto mógł przewidzieć, że lokalne walki przerodzą się w jeden z najpoważniejszych i najtragiczniejszych kryzysów humanitarnych ostatnich lat.
„Nigdy nie nauczyliśmy się być nietolerancyjni wobec osób i kultur, które są nietolerancyjne wobec nas” – mówi Geert Wilders, który właśnie zakończył prace nad filmem porównującym Koran do Mein Kampf. Czy aby na pewno jesteśmy tak tolerancyjni?
