Chiny, jak niemal zawsze było w ich długich dziejach, pozostaną „modelem samym w sobie”, nie uda się ich powielić.
Stawką operacji afgańskiej jest nie tylko przyszłość samego Afganistanu, ale także wojny z islamskim ekstremizmem. Klęska Zachodu w Afganistanie mogłaby odwrócić dotychczasowe tendencje w wojnie z islamskim ekstremizmem po 2001 roku i zepchnąć Zachód do defensywy.
Na ostatnim posiedzeniu rządu, które odbyło się na początku tego tygodnia, premier Iraku oskarżył kraje sąsiadujące o mieszanie się w sprawy wewnętrzne jego państwa, co w sytuacji braku zdecydowanego zwycięzcy wyborów z 7 marca, nie pomaga ani w formowaniu nowego rządu, ani w stabilizowaniu trudnej sytuacji Iraku.
Od początku interwencji USA w Iraku, czyli od 2003 roku, zginęło tu 4390 żołnierzy amerykańskich. Liczba ta cały czas rośnie a ciągle niestabilna sytuacja w tym kraju, nie pozwala na zatrzymanie tej czarnej statystyki.
Złe przeczucia wynikające z przedłużających się negocjacji koalicyjnych i zwłoka w tworzeniu nowego rządu irackiego, urzeczywistniają się w sposób najgorszy z możliwych. Próżnia władzy mobilizuje al-Kaidę oraz inne organizacje ekstremistyczne do przeprowadzania coraz to nowych ataków.
Tłumy demonstrantów szturmujących budynki administracji państwowej, walki uliczne z milicją, płonące samochody, ranni transportowani do szpitali – takie obrazy z ogarniętej rewolucyjnym chaosem stolicy Kirgistanu Biszkeku obiegły w środę (7.04) świat.
Opozycja obaliła rząd Danjara Usenova i domaga się ustąpienia prezydenta Kurmanbeka Bakijewa. Sytuacja w Kirgistanie komplikuje sytuację w regionie i utrudnia działania koalicji w Afganistanie.
Jemen, biedne państwo Półwyspu Arabskiego, zyskało szybką sławę za sprawą udaremnionego zamachu terrorystycznego z pierwszego dnia Świąt Bożonarodzeniowych. Oczy opinii publicznej zwróciły się w stronę tego regionu jako obszaru treningowego al- Kaidy, wylęgarni terroryzmu. Jednak jak szybko tam spojrzały, tak samo szybko znów odwróciły wzrok.
Barack Obama, który z rozbrojenia jądrowego uczynił jeden ze znaków firmowych swojej prezydentury, i za co - oficjalnie - dostał pokojowego Nobla, nie zdecydował się na znaczącą zmianę w doktrynie dotyczącej użycia broni jądrowej.
Po raz pierwszy od prawie ćwierć wieku mieszkańcy Sudanu wezmą udział w wolnych wyborach. Między 11 a 13 kwietnia wybiorą prezydenta, Zgromadzenie Narodowe, gubernatorów oraz parlamenty lokalne, a na Południu dodatkowo prezydenta i parlament autonomii. Istny festiwal demokracji. Szkoda, że tylko na papierze.

