W związku z sytuacją w Libii w stronę basenu Morza Śródziemnego płyną dwa amerykańskie lotniskowce. Na ich pokładzie może być dwa tysięce marines.
Władze środkowoafrykańskich państw obawiają się skutków uzbrojenia przez Kadafiego setek najemników pochodzących z ludu Tuaregów. Według doniesień świadków, libijski dyktator próbuje rekrutować setki młodych chłopców pochodzących z Mali i Nigru.
Przy zachodniej granicy Libii dziesiątki tysięcy ludzi koczują w oczekiwaniu na przedostanie się do Tunezji. Chcą stamtąd wrócić do swoich rodzinnych krajów.
Dwóch kolejnych ministrów tymczasowego rządu Tunezji złożyło rezygnację. Do dymisji podali się minister szkolnictwa wyższego i badań naukowych Ahmed Ibrahim oraz szef resortu lokalnego rozwoju Ahmed Nejib Chebbi.
Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Francja rozważają możliwość interwencji w Libii.
Na oceanie Indyjskim u wybrzeży Somalii piraci porwali duński jacht z siedmioma osobami na pokładzie. Jak podało duńskie radio; uprowadzeni to czworo dorosłych i troje dzieci; wszyscy są Duńczykami.
Służby ratunkowe odebrały sygnał SOS z jachtu przed czterema dniami. Według duńskich władz, stwierdzono, że jednostkę zaatakowali piraci. Prawdopodobnie jacht został uprowadzony do wybrzeży Somalii.
W Libii zwiększają się wpływy przeciwników prezydenta Muammara Kadafiego. Opozycja przejęła niemal wszystkie miasta we wschodniej części kraju, waha się też pozycja prezydenta w ośrodku jego najmocniejszego poparcia, Trypolisie.
Egipscy prokuratorzy wydali zakaz opuszczania kraju przez byłego prezydenta Hosniego Mubaraka i jego rodzinę. Wcześniej śledczy wnieśli o zamrożenie zagranicznego majątku Mubaraka i jego rodziny.
W obliczu rosnącego kryzysu w Libii władze indyjskie zdecydowały się rozpocząć ewakuację swych obywateli z tego kraju. W Libii przebywa około 18 tysięcy Hindusów, których władze z New Delhi chcą ewakuować drogą morską i powietrzną.
W Libii trwają starcia między siłami rządowymi i przeciwnikami Muammara Kaddafiego. W kilku miastach przeciwnicy dyktatora włamali się do rządowych magazynów i zagarnęli broń.
