W ostrzale Bengazi zginęło 26 osób - podała telewizja Al Dżazira, powołując się na źródła medyczne. W miejskim szpitalu jest ponad 40 rannych. Oddziały wierne prezydentowi szturmują miasto od północy i południa.
Z atakowanego przez siły Kadafiego Bengazi uciekają tysiące cywilów. Drogi, prowadzące w kierunku Tobruku i granicy z Egiptem są zablokowane setkami aut, w których tłoczą się mieszkańcy miasta.
W liście do prezydenta USA Baracka Obamy przywódca Libii Muammar Kadafi napisał, że za libijskimi powstańcami stoją terroryści z Al Kaidy.
Od 7:00 trwa referendum w tej sprawie, zapowiedziane przez rządzących krajem wojskowych tuż po rezygnacji Hosniego Mubaraka.Po tym jak prezydent Mubarak podał się do dymisji, wojskowi obiecali stopniowe przekazanie władzy cywilom. Zapowiedzieli nowe wybory parlamentarne oraz zmiany w konstytucji.
Oddziały Kadafiego szturmują Bengazi od północy i południa - podaje telewizja Al Dżazira. Wcześniej stacja informowała, że oddziały Kadafiego weszły na zachodnie przedmieścia miasta. Na centrum spadają pociski artyleryjskie.
Dowódca libijskich powstańców oświadczył, że deklaracja rządu Kadafiego o wstrzymaniu ognia jest bez znaczenia. Kalifa Heftir powiedział podczas spotkania z dziennikarzami, że prezydent Muammar Kadafi "blefuje".
Władze libijskie zdecydowały o wstrzymaniu wszelkich operacji zbrojnych w kraju, by chronić ludnośc cywilną. To reakcja Trypolisu na nocną rezolucję Rady Bezpieczeństwa ONZ wprowadzającą strefę zakazu lotów nad Libią.
"Za" głosowało 10 członków Rady, nikt nie był przeciw, a wstrzymało się pięć państw, w tym Rosja, Chiny i Niemcy. W zakazie wykluczono wprowadzenie sił okupacyjnych do tego kraju.
Siły wierne Muammarowi Kadafiemu odzyskują tereny w Libii, które dotąd były pod kontrolą rebeliantów. Na zachodzie kraju nie ma już w zasadzie miejsca we władaniu opozycji. Na wschodzie prorządowe oddziały są bliskie przejęcia miast Misrata i Adżdabija. Jeśli je zdobędą, to pod panowaniem rebeliantów pozostanie już tylko miasto Bengazi.
W ogarniętej wojną domową Libii zaginęło czterech dziennikarzy New York Timesa - poinformowała amerykańska gazeta. Reporterzy relacjonowali działania wojenne.
Około 22 tysięcy uchodźców z Libii wciąż nie ma jak wydostać się z prowizorycznych obozów na granicach z Tunezją i Egiptem - alarmuje ONZ. Od czasu, gdy w połowie lutego w Libii wybuchły zamieszki, z kraju uciekły setki tysięcy osób.
Grupa G-8 nie zaakceptowała francusko-brytyjskiej propozycji zakazu lotów nad Libią w dużej mierze z powodu sprzeciwu Rosji. Rosyjski minister Siergiej Ławrow powoływał się przy tym na niedawną rezolucję Ligi Arabskiej w sprawie Libii.
Libijska telewizja kontrolowana przez reżim Kadafiego ogłosiła, że miasto Brega na wschodzie kraju zostało "oczyszczone" z rebeliantów. Wcześniej informację o wycofaniu się sił opozycji podawała agencja AFP powołując się na relacje swojego reportera.
Tymczasowa Narodowa Rada Libijska z siedzibą w Bengazi wezwała Ligę Arabską do uznania jej za legalnego przedstawiciela kraju, w miejsce dotychczasowego dyktatora Muammara Kadafiego.
Trwają walki o miasta Ras al-Unuf i Bregę, kontrolowane wcześniej przez rebeliantów. Siły rządowe używają lotnictwa, które zmusiło rebeliantów do wycofania się z centralnych punktów Ras al-Unuf.
