Unia Europejska zaapelowała do irańskich władz, by nie używały siły wobec uczestników pokojowych demonstracji w Teheranie. Oświadczenie w tej sprawie przyjęli ministrowie spraw zagranicznych 27 krajów na spotkaniu w Luksemburgu. Opozycja demonstruje przeciwko sfałszowanym - jej zdaniem - wyborom prezydenckim w Iranie.
Duchowy przywódca Iranu ajatollah Ali Chamenei nakazał rozpoczęcie dochodzenia w sprawie wyników wyborów prezydenckich. W piątkowym głosowaniu 62 procent poparcia zdobył Mahmud Ahmadineżad, a zaledwie 33 procent jego najgroźniejszy rywal, Mir Husejn Mousawi.
To kolejny protest opozycji przeciwko sfałszowanym jej zdaniem wyborom prezydenckim w Iranie, które wygrał Mahmud Ahmadineżad. Demonstracja jest nielegalna, bo irańskie MSW nie udzieliło odpowiedniej zgody. Wcześniej agencje donosiły, że na wiecu ma pojawić się główny opozycyjny kandydat na prezydenta Mir Husejn Mousawi.
Około 4 milionów Libańczyków pójdzie w niedzielę (07.06) do urn, by głosować w wyborach parlamentarnych. Główną walkę o głosy wyborców stoczą dwa ugrupowania: zdominowany przez Hezbollah Blok 8 Marca oraz prozachodni Blok 14 Marca.
Niepokojąco wypadł najnowszy raport Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej w sprawie irańskiej i syryjskiej polityki nuklearnej. Szef Agencji Mohammed El Baradei nie wyklucza, że oba kraje mogą rozwijać badania nuklearne celach wojskowych.
„Jego desperackie i marne przemowy nie zmienią relacji między światem arabskim a Ameryką i Izraelem, nie spowodują też otwarcia nowej ery w tych stosunkach”, powiedział Fawzi Akrem, jeden z członków irackiego parlamentu, po wygłoszonej przez Obamę przemowie w Kairze.
W izraelskich kręgach rządowych wystąpienie Baracka Obamy w Kairze zostało przyjęte z wyraźnym uczuciem ulgi. Natomiast niezwykle krytycznie wypowiadają się o nim radykalni osadnicy z Zachodniego Brzegu, oskarżający Obamę o "chęć przypodobania się Palestyńczykom".
Państwowa telewizja w Iranie od wtorku transmituje debaty pomiędzy kandydatami na prezydenta Iranu. Planowane jest sześć spotkań (ostatnie odbędzie się 8 czerwca). W tegorocznych wyborach kandydują: obecny prezydent Mahmud Ahmadineżad, Hossein Mousavi, Mohsen Rezai i Mehdi Karroubi.
Izrael będzie respektował wszystkie dotychczasowe porozumienia z Palestyńczykami - zapewnił premier Beniamin Netanjahu. Zaznaczył jednak, że także strona palestyńska powinna ściśle przestrzegać wszystkich układów zawartych w minionych latach z Izraelem.
