Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Piotr Chałubiński, Rafał Rykowski: Trzecia kadencja Putina?

19 maj 2008
A A A
„I na kogo miałem głosować ? – pyta nas retorycznie i pół żartem Dima student III roku politechniki w Petersburgu - Poza Miedwiediewem do wyboru był – mason, klaun i Żyd. Co byście na moim miejscu zrobili?”. Dziś centrowość w Rosji to właśnie Putin i Miedwiediew. Siedzi sobie kruk na drzewie, z kawałkiem sera w dziobie. Podchodzi do niego lis i pyta „Czy będziesz głosować na Miedwiediewa” – pyta. Cisza. „Zagłosujesz na Miedwiediewa, prawda?” – pyta jeszcze raz. Znowu cisza. „Będziesz głosować czy nie?” – irytuje się lis. „Tak” - w końcu pada odpowiedź… I kawałek sera spada prosto w pysk lisa. „A jakbym powiedział „Nie” czy to coś by zmieniło…”- zastanawia się kruk…

Ten dowcip zrobił w Rosji prawdziwą karierę powtarzany z ust do ust przy najróżniejszych okazjach. Podczas naszej wyprawy do Rosji słyszeliśmy go wielokrotnie.

Po dekadzie swoich rządów Władimir Putin schodzi z Kremla w apogeum popularności. Nie jest to jednak jego pożegnanie ze sceną polityczną. Staje bowiem na czele partii „Jedna Rosja” i obejmuje tekę premiera, którą zaoferował mu jego polityczny protegowany i nowy prezydent Rosji - Dymitrij Miedwiediwew.

2 marca 2008 roku. Trwają wybory prezydenckie w Rosji. Obok Miedwiediewa kandydatów jest trzech. Pierwszy to Andriej Bogdanow -  lider Demokratycznej Partii Rosji – znany wolnomularz i zupełnie nieznany polityk. Drugi to Władimir Żyrinowski - nacjonalista o krewkim charakterze, bohater wielu politycznych afer i skandali. Trzecim zaś komunista Gienadij Ziuganow….

- I na kogo miałem głosować ? – pyta nas retorycznie i pół żartem Dima student III roku politechniki w Petersburgu - Poza Miedwiediewem do wyboru był – mason, klaun i Żyd  …. Co byście na moim miejscu zrobili?

Siedzimy w knajpce na Newskim Prospekcie - głównej arterii miasta - kilka dni po wyborach. Trwa właśnie piątkowy wieczór… i polsko – rosyjski dialog przy butelce „Stolicznej”. Rozmawiamy o ostatnich wyborach prezydenckich w Rosji i Władimirze Putinie. Poza Dimą jest jeszcze dwóch jego kumpli – Stiopa i Jura, oraz ich koleżanka - Wala. Wszyscy młodzi po 20 - 24 lata. Oni również głosowali na Miedwiediewa.

- A co z demokratyczną opozycją? – pytamy - Garim Kasparowem czy Michaiłem Kasjanowem? Liczą się na waszej scenie politycznej?

Stiopa przecząco kręci głową – Są w porządku ale nie mają żadnego znaczenia – mówi - Nie wydaje mi się nawet aby mieli jakiś specjalny program. Trudno im się będzie przebić, zwłaszcza że są tak podzieleni - mówi – Miedwiediew to był jedyny rozsądny kandydat – podsumowuje Stiopa - Poza tym ludzie zagłosowali na niego bo miał poparcie Putina… i to było decydujące.

Stiopa przyjechał do Sankt Petersburga studiować na sportowej uczelni. Rodzinny Magadan nad Morzem Ochockim opuścił pięć lat temu. Od tego czasu nigdy tam nie był. Bilet lotniczy do Magadanu kosztuje pół tysiąca dolarów. Nie stać go na to. A samolot to jedyny sposób żeby bez problemów dostać się do tego miasta. Stiopa nie ma złudzeń co do formy polityki jaką uprawiał odchodzący prezydent. Nazywa ją miękkim autorytaryzmem, ale jednocześnie dodaję, że to dobry sposób rządzenia Rosją. Putin zadbał o sprawy bytowe, które wcześniej były problemem - kontynnuje Stiopa - Teraz wypłaty dla pracowników są na czas. Nie ma również przerw w dostawach światła i gazu. Podobnie uważa Dima, który do Petersburga przyjechał studiować z Karelii. Jego rodzina mieszka w wiosce przy granicy z Finlandią. Tam również era Putina kojarzy się z poprawą poziomu życia.

Wypowiedzi kolegów tonuje Wala, która nie uważa Putina jako uzdrowiciela rosyjskiej gospodarki - To wszystko dzięki dobrej światowej koniunkturze na gaz i ropę - puentuje. Podobnie jak Stiopa nie ma wątpliwości co do systemu politycznego Rosji. Denerwuje ją jednak nie sam fakt ograniczania demokracji, ale pełna hipokryzji retoryka, że w Rosji panuje jej najlepsza -„suwerenna”- wersja.

Nasi rozmówcy nie są żadnymi nacjonalistami, ani przesadnymi wielbicielem Putina. Takich należy szukać na stadionie Zenita Sankt Petersburg. Śmieszy ich kult jednostki jakim otoczono osobę prezydenta. A tak w ogóle to polityka średnio ich interesuje. Chcą po prostu spokojnie żyć i zarabiać.

- Większość moich rówieśników chce otworzyć własny biznes. Wierzą, że dobra koniunktura gospodarcza w dużych miastach pozwoli im się wybić - mówi Wala. Brzmi to trochę jak argumentacja młodych Polaków głosujących za Tuskiem i Platformą Obywatelską. Ze wszystkich wypowiedzi naszych rozmówców przebijają centrowe poglądy. A centrowość w Rosji to właśnie Putin i Miedwiediew. Zwiększyło się również bezpieczeństwo na ulicach. To już nie są czasy „Bandyckiego Petersburga” i „Kryminalnej Rosji”.

- Gdyby nie Putin to byłby tutaj bardak - rzuca krótko kolega Stiopy - Jura. Jak pozostali, nie ma także wątpliwości, że to właśnie premier Putin będzie grał pierwsze skrzypce, a Miedwiediew stanie się numerem dwa. Dla wielu Rosjan ważne jest też to, że Putin przywrócił im poczucie godności, którego nie było za Jelcyna.

W grudniu Financial Times dał na okładce duże zdjęcie Władimira Putina, który w klapie ma niewielki znaczek z wizerunkiem Miedwiediewa. Obok wielkimi literami napisane: „Spot the president” (znajdź prezydenta). Czy utworzą zgodny polityczny tandem? A może to Putin jako premier rzeczywiście będzie kierował państwem z tylnego fotela? Wiele przemawia za tym drugim scenariuszem. Putinowi już udało się zachować cześć ze swoich wcześniejszych uprawnień. Jako premier będzie mógł nadal mianować swoich pełnomocników w okręgach federalnych. To duże uprawnienie. Oznacza to de facto znaczną kontrolę nad strukturą administracyjną Rosji.

Do tego nowy premier za czasów swojej prezydentury stał się ikoną popkultury. Matrioszki, koszulki, chusty- każdy towar z Putinem świetnie się sprzedaje, a kupują go nie tylko turyści. Putin- judoka. Putin- sportowiec. Putin- wędkarz. Słowem – prawdziwy twardziel, w czarnym golfie i ciemnych okularach. I to działa. Przede wszystkim na kobiety, dla których stanowi ideał mężczyzny.  Przykładem na to może być hit „Takiego jak Putin” śpiewany przez seksowny duet „The Putin Girls”.

Najważniejszej rewolucji Władymir Putin dokonał jednak w świadomości. Rosjanie jako prawie żaden inny naród potrzebowali odrodzenie państwa. Chcieli poczuć znowu jego potęgę i moc Rosji. Wielu żądało historycznego rewanżu, za rozpad Związku Radzieckiego i powrotu czasów wielkiej świetności. Byliśmy imperium – mówią. Szanowali nas…a jeśli nie szanowali to przynajmniej czuli strach. To między innymi z tego zrodził się fenomen polityczny Putina. On jak nikt inny bezbłędnie potrafił trafić w te nastroje społeczne i je zaspokoić. Na salony władzy wróciło dostojeństwo epoki carów. Czerwone dywany, pompa, splendor i blask. Widać to było podczas ostatniej “koroncji” Dimitrija Miedwiediewa. Pełne Bizancjum. Tysiące kamer, miliony wydanych rubli. Wielu Rosjan czuje w tym powód do własnej satysfakcji. A sukces i potęgę państwa utożsamiają z własnym powodzeniem.  Putin jak wirtuoz potrafi umiejętnie grać  zarówno na carskich jak i na radzieckich tradycjach.  I za to należy mu się jeżeli nie szacunek to chociaż uznanie.