Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Świat Afryka Czad/ Deby zerwał stosunki dyplomatyczne z Sudanem

Czad/ Deby zerwał stosunki dyplomatyczne z Sudanem

14 kwiecień 2006
A A A
Po wczorajszym ataku rebeliantów na stolicę Czadu – Ndżamenę, rząd prezydenta Idrysa Deby’ego zerwał stosunki dyplomatyczne z sąsiednim Sudanem. Czad oskarża bowiem rząd w Chartumie o inspirowanie i wspieranie rebelii, oficjalnie określając rebeliantów mianem „sudańskich najemników”. Tymczasem po wczorajszej bitwie sytuacja w Ndżamenie uspokoiła się, choć napięcie jest wciąż wyczuwalne.

Zerwanie stosunków dyplomatycznych

Po wczorajszym ataku rząd Czadu oficjalnie zerwał stosunki dyplomatyczne z sąsiednim Sudanem, który oskarża o inspirowanie i wspieranie trwającej od października rebelii na wschodzie kraju. Czadyjczycy nakazali wszystkim sudańskim dyplomatom natychmiastowe opuszczenie swego terytorium.
Prezydent Idrys Deby zagroził ponadto, że wypędzi z terytorium Czadu ponad 200 tys. przebywających na nim uchodźców z sudańskiego Darfuru, jeżeli ONZ i Unia Afrykańska nie pomogą mu zatrzymać podejmowanych przez Sudan prób zdestabilizowania Czadu..

„Społeczność międzynarodowa jest całkowicie głucha i niema jeśli chodzi o sytuację panującą pomiędzy Czadem a Sudanem” oświadczył Deby.

Sudan tymczasem po raz kolejny odrzucił oskarżenia Czadu o wspieranie rebeliantów z FUC. Minister spraw zagranicznych Sudanu Lam Akol oświadczył, że jego kraj nie miał nic wspólnego z ich ostatnimi atakami i wyraził nadzieję, że „Czad pozostanie stabilny”.

Zerwanie stosunków dyplomatycznych pomiędzy oboma państwami jest jak na razie punktem szczytowym kryzysu, jaki od grudnia zeszłego roku panuje w ich wzajemnych stosunkach po tym jak rebelianci z FUC dokonali ataku na nadgraniczne miasto Adre. Rząd Czadu oskarżył wówczas sąsiedni Sudan o finansowe i materiałowe wspieranie rebelii i faktyczne kierownictwo nad nią. Celem tej polityki ma być zdestabilizowanie sytuacji w państwie i obalenie prezydenta Idrysa Deby’ego.
Czad oskarżał też Sudańczyków o próbę rozszerzenia krwawego konfliktu w nadgranicznej sudańskiej prowincji Darfur na terytorium Czadu. Arabscy milicjanci – tzw. Dżandżawidzi, mieli w ciągu ostatnich miesięcy kilkakrotnie wkraczać na terytorium Czadu w pościgu za uciekającą przed czystkami etnicznymi czarną ludnością. Mieli się przy tym dopuszczać kradzieży bydła, mordów i gwałtów zarówno na uciekinierach jak i na obywatelach Czadu.
Sudan nie pozostawał dłużny, oskarżając rząd Czadu o wspieranie rodzimej zbrojnej opozycji, walczącej z islamskim reżimem w Chartumie.

Stosunki pomiędzy obydwoma krajami zaostrzyły się wówczas tak gwałtownie, że Deby stwierdził w oficjalnym oświadczeniu, że jego kraj znajduje się w stanie wojny z Sudanem. Protesty Czadu i sprzyjających mu państw uniemożliwiły też objęcie przez Sudan rocznego przewodnictwa w Unii Afrykańskiej. Dzięki mediacji Libii i UA udało się jednak zapobiec eskalacji konfliktu poprzez podpisanie porozumienia w Trypolisie (8. 02. 2006). Oba państwa zobowiązały się w nim nie udzielać na swym terytorium schronienia grupom rebelianckim z sąsiedniego kraju i powstrzymać się od jakichkolwiek wrogich działań wobec siebie.
Pod koniec marca Czad ponowił jednak swe oskarżenia twierdząc, że Sudan nie wywiązał się z postanowień porozumienia w Trypolisie i nadal wspiera rebelię.

Napięty spokój w Ndżamienie

Tymczasem po wczorajszym ataku rebeliantów na Ndżamenę w stolicy Czadu zapanował spokój. Działają szkoły i przedsiębiorstwa, wrócił ruch uliczny. Na ulicach wciąż jednak widać żołnierzy i ciężki sprzęt. W niektórych miejscach wciąż widać też ślady niedawnej walki. Choć nie doszło do ewakuacji cudzoziemców to przygotowania do niej są zapięte na ostatni guzik i w razie potrzeby zostanie ona błyskawicznie przeprowadzona.

Wczorajszy atak rebeliantów na Ndżamenę załamał się na przedmieściach miasta. Wedle oficjalnych doniesień tylko jedna kolumna rebeliantów wdarła się do miasta, lecz została kompletnie zniszczona.
Generał Mahamet Ali Abdullah ogłosił dziś, że w trakcie bitwy zginęło co najmniej 400 osób (żołnierzy, rebeliantów i cywilów) natomiast 300 rebeliantów zostało schwytanych. W ręce sił rządowych miało też wpaść 14 rebelianckich pojazdów.

Schwytani rebelianci zostali dziś zmuszeni do przemarszu w „paradzie” pod budynkiem parlamentu, na oczach żołnierzy i mieszkańców Ndżameny. Przed budynkiem pokazano też ciała zabitych członków FUC.

Rząd zadeklarował zwycięstwo, choć wielu specjalistów uważa, że celem rebeliantów nie było zdobycie stolicy, lecz jedynie zaprezentowanie społeczeństwu i zagranicy słabości Deby’ego. Rebelianci prawie bez oporu pokonali bowiem blisko tysiąckilometrową odległość jaka dzieli ich bazy nad granica z Sudanem od Ndżameny i niespodziewanie zaatakowali stolicę.
Rodzi to podejrzenie, że duża cześć kraju może się już znajdować poza faktyczną kontrolą rządu.

Zaniepokojenie ONZ

Tymczasem Rada Bezpieczeństwa ONZ oraz sekretarz generalny Kofi Annan potępili wczorajszy atak na Ndżamenę. Rada w szczególności potępiła „wszelkie próby zdobycia władzy z użyciem siły” i wezwała rebeliantów do „zakończenia przemocy i włączenia się w proces demokratyzacji”.

Rada Bezpieczeństwa wraz z Radą Unii Afrykańskiej ds. Pokoju i Bezpieczeństwa wezwały również Sudan i Czad do rozwiązania dzielących i różnic na drodze negocjacji i nie popierania żadnych wrogich działań podejmowanych przeciw drugiemu państwu.

W związku z pogarszającą się sytuacją w Czadzie organizacje zajmujące się pomocą dla uchodźców z pobliskiego Sudanu wycofały większość swego personelu z nadgranicznych obozów.

Rebelia wzniecona przez „Zjednoczony front na rzecz demokratycznej zmiany” (FUC) trwa od października ubiegłego roku gdy część żołnierzy armii rządowej (przede wszystkim wywodzących się z grupy etnicznej Zaghawa) zdezerterowała i rozpoczęła walkę z rządem. Ich celem jest obalenie rządzącego Czadem od 1990 r. prezydenta Idrysa Deby’ego. W ostatnich miesiącach przyłączały się do nich kolejne jednostki armii rządowej, a w lutym dwóch jej generałów – a zarazem krewnych prezydenta.
W połowie marca w Czadzie doszło do próby zamachu stanu. Stali za nią dwaj siostrzeńcy prezydenta – bracia Erdimi oraz generał Sedi Aguid. Po udaremnieniu puczu przez siły wierne Deby’emu również oni przyłączyli się do FUC.

Na podstawie: BBC, CNN, www.irinnews.com, „Mail&Guardian”, www.allafrica.com