Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Świat Afryka Czad/ Rebelianci wtargnęli do stolicy

Czad/ Rebelianci wtargnęli do stolicy

02 luty 2008
A A A
Tysiące rebeliantów ze "Zjednoczonego frontu na rzecz demokratycznej zmiany" wtargnęło do stolicy Czadu, Ndżameny. Wedle ostatnich doniesień prezydent Idrys Deby pozostaje odcięty w swym pałacu.

Według źródeł wojskowych rebelianci wtargnęli w sobotę do miasta od południa i wschodu. Zdaniem rzecznika francuskiego ministra obrony, Christophe Pazouka, dokonali tego "z zadziwiającą łatwością". Kolumna rebeliantów, która w poniedziałek wyruszyła z baz we wschodnim Sudanie kierunku stolicy liczy ok. 300 pojazdów z 2-3 tys. bojowników.

W chwili obecnej sytuacja w Ndżamenie pozostaje niejasna. Wiadomo jedynie, iż toczą się w niej zaciekłe walki, a niektóre dzielnice są już pod pełną kontrolą rebeliantów. Nie działa miejscowe radio, a według części świadków rebelianci wypuścili więźniów z miejskiego aresztu. W centrum miasta widać kłęby dymu oraz słychać ogień z broni maszynowej i ciężkiej. Świadkowie donoszą, że na ulicach Ndżameny płonie około 30 rządowych czołgów.

Image

Niepewny jest los prezydenta Deby'ego, który jeszcze piątek osobiście udał się na front. Gdy jego wojska poniosły porażkę pod Massaguet (50 km od Ndżameny) prezydent powrócił do stolicy. W sobotę podano, że wraz z wiernymi sobie żołnierzami pozostaje odcięty w pałacu prezydenckim.

"Kontrolujemy sytuację, kontrolujemy miasto" podał rzecznik rebeliantów Abakar Tollimi. "Deby dziś upadnie, to pewne" stwierdził następnie, dodając, że okrążony prezydent może, jeśli zechce, opuścić miasto.

Słowom rebeliantów zaprzeczył jednakże minister spraw zagranicznych Czadu, który twierdzi, że sytuacja w mieście "jest pod kontrolą".

Zachodnie państwa przygotowują się do ewakuacji swoich obywateli, pod znakiem zapytania stanęła również misja pokojowa UE w Czadzie.

Rebelia na wschodzie Czadu trwa od października 2005 r., gdy część żołnierzy armii rządowej (przede wszystkim wywodzących się z grupy etnicznej Zaghawa) zdezerterowała i rozpoczęła walkę z rządem. Ich celem jest obalenie rządzącego Czadem od 1990 r. prezydenta Idrysa Deby'ego.

Konflikt ten rzutuje również na stosunki sąsiednim Sudanem, który władze Czadu oskarżają o wspieranie rebelii.

Na podstawie: news.bbc.co.uk, iol.co.za, news24.com