Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Świat Afryka DRK/ Po 45 latach powrócił problem Katangi

DRK/ Po 45 latach powrócił problem Katangi

10 maj 2005
A A A
Ok. 35 osób, w tym kilku wojskowych i lokalnych polityków zostało w ostatnich dniach aresztowanych w południowo-wschodniej prowincji Demokratycznej Republiki Konga – Katandze. Wśród aresztowanych jest Andre Czombe - syn Moise Czombe, który jako przywódca secesjonistów próbował na początku lat 60-tych oderwać tą prowincję od reszty kraju. Nie jest wykluczone, że liczba aresztowanych wkrótce wzrośnie.

Organizacje zajmujące się ochroną praw człowieka twierdzą, że rzeczywista liczba aresztowanych w ostatnich dniach Katangijczyków przekracza 100 osób, lecz władze przyznają się jedynie do 35 zatrzymań. Oficjalne źródła zasugerowały jednak, że liczba ta może wkrótce wzrosnąć. O powadze z jaką władze Konga traktują groźbę secesji może świadczyć fakt, że do stolicy prowincji – Lubumbashi przybył sam prezydent Kabila.

Lokalni politycy uspokajają jednak, że sytuacja nie jest w cale tak poważna jak mogłoby się wydawać. W dniu dzisiejszym niemal nikt z Katangijczyków nie traktuje poważnie poglądów secesjonistycznych. Narodowa Konfederacja Konga kierowana przez aresztowanego Andre Czombe jest natomiast partią o charakterze raczej nostalgicznym, skupiającą głównie weteranów wojny domowej z początku lat 60-tych. Rząd, który w praktyce nie ma kontroli nad niemal cała wschodnią częścią kraju woli jednak chuchać na zimne.

W 1960 r. Moise Czombe i jego zwolennicy ogłosili niepodległość prowincji Katanga – najbogatszego w surowce naturalne regionu Konga, który czuł się dyskryminowany przy redystrybucji dochodów i udziale we władzach centralnych. Po trzyletniej wojnie domowej secesja została stłumiona przez siły wierne rządowi w Kinszasie.

za „Mail&Guardian”