Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Świat Afryka MEND kontynuuje ataki w delcie Nigru

MEND kontynuuje ataki w delcie Nigru

07 lipiec 2009
A A A
Rebelianci z Ruchu Wyzwolenia Delty Nigru (MEND) porwali w ostatnich dniach tankowiec „Sichem Peace” oraz przyznali się do ataków na obiekty należące do koncernów Chevron i Shell. Po trzech latach konfliktu chaos i przemoc w regionie zdają się nie mieć końca.

Image
Rebelianci MEND
W poniedziałek MEND ogłosił, że jego bojownicy wysadzili rurociąg należący do amerykańskiego Chevrona oraz dokonali sabotażu szybu naftowego, którego operatorem jest brytyjsko-holenderski koncern Royal Dutch Shell. Żaden z koncernów nie potwierdził tych informacji – jedynie Chevron ogłosił, iż cała sprawa jest przedmiotem śledztwa.

Ponadto rebeliantom udało się porwać tankowiec „Sichem Peace” pływający pod banderą Singapuru. Statek i trzynastu członków załogi szybko wypuszczono ale sześciu marynarzy (trzech Rosjan, dwóch Filipińczyków i Hindus) pozostaje wciąż w rękach porywaczy.

Ataki, które MEND przeprowadzał w ciągu minionych sześciu tygodni spowodowały, iż działające w delcie Nigru koncerny (Chevron, Shell, Agip) musiały zmniejszyć produkcję o 273 tys. baryłek dziennie. Spowodowało to zawirowania na światowym rynku ropy i spowodowały wzrost cen do 72 dolarów za baryłkę.

Weekendowa seria ataków jest natomiast ciosem dla rządu prezydenta Umaru Yar'Aduy, który 25 czerwca obiecał amnestię tym rebeliantom, którzy zgodzą się złożyć broń i zaprzestać walki. Jak dotąd z oferty skorzystało zaledwie 23 bojowników, a MEND odmawia zaprzestania walki do czasu zwolnienia swego lidera, Henry’ego Okaha. Rząd Nigerii sugeruje rozważenie tego żądania, lecz nie skłoniło to rebeliantów do ustępstw.

ImageDelta Nigru pogrążona jest w konflikcie od 2006 r., gdy miejscowi rebelianci (skupieni głównie w MEND) zainicjowali serię ataków na instalacje przemysłu naftowego w delcie oraz masowe porwania ich pracowników. Miejscowa ludność (głównie przedstawiciele plemion Ijaw i Ogoni) żąda bardziej sprawiedliwego podziału dochodów, jakie osiąga państwo z wydobywania ropy naftowej, oraz sprzeciwia się ich zdaniem rabunkowej gospodarce prowadzonej przez koncerny naftowe, która ma prowadzić do fatalnych skutków ekologicznych w regionie. Atakom motywowanym politycznie towarzyszy również fala przemocy na tle rabunkowym i rozkwit piractwa. Co więcej, coraz bardziej rozprzestrzenia się ona poza terytorium Nigerii.
 
Konflikt pogrążył region w chaosie i znacząco ograniczył wydobycie i przetwórstwo nigeryjskiej ropy naftowej (dziś wynosi ono ok. 1,8 mln. baryłek dziennie - w  porównaniu z 2,6 mln. w 2006 r.). W rezultacie Nigeria straciła na rzecz Angoli pozycję największego producenta ropy w Afryce.
 
Na podstawie: news.bbc.co.uk, news24.com, iol.co.za

Zdjęcie: beckstir01