Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję

Rupiah Banda został nowym prezydentem Zambii

03 listopad 2008
A A A
Zambijska Komisja Wyborcza potwierdziła, że to Rupiah Banda, a nie jak wskazywały sondaże jego główny konkurent, Michael Sata, zwyciężył czwartkowe wybory prezydenckie i obejmie władze w kraju po śmierci poprzedniego prezydenta - Levy’ego Mwanawasy. Już dwie godziny po ogłoszeniu wyników wyborów Banda został zaprzysiężony.

Wygrana Bandy jest minimalna, gdyż wynosi zaledwie dwa punkty procentowe - zwycięzca zdobył 40 proc. głosów, podczas gdy lider opozycji 38 proc.  Ta mieszcząc się w granicy błędu statystycznego różnica popchnęła Satę do stwierdzenia, że wybory zostały sfałszowane, nie przeprowadzono ich w warunkach demokratycznych, a międzynarodowi obserwatorzy zastraszali głosujących zmuszając ich do oddania swoich głosów na Bandę. Ponadto Sata zasugerował, że Banda jest jednym z "bandy złodziei", którzy kradną głosy.
Image
Rupiah Banda (cc) flickr


Unia Afrykańska i zrzeszająca piętnaście państw Południowoafrykańska Wspólnota Rozwoju (SADC) zignorowały te oskarżenia, mimo to, Michael Sata zamierza dowieść przed sądem, że został w tych wyborach oszukany.

Podobne stanowisko zajmują najwyraźniej jego poplecznicy, którzy zademonstrowali swą frustrację w sobotę na ulicach Luaski (stolicy Zambii), podpalając sklepy i obrzucając ulice kamieniami. Policja zmuszona była użyć przeciw nim gazu łzawiącego.

Już w trakcie kampanii wyborczej zwolennicy opozycji oskarżali rządzący Ruch na rzecz Demokracji Wielopartyjnej (MMD) o oszustwa wyborcze. Największe kontrowersje wzbudziła decyzja Komisji Wyborczej o wydrukowania zapasowych 600,000 kart do głosowania, mimo że od 2006 r. nie było przypadków rejestracji nowych uprawnionych do głosowania.Image

Ruhia Banda obejmie władzę po zmarłym w sierpniu, w wyniku komplikacji po wylewie, Levy’m Mwanawasie. Banda, mający 71 lat, był dyplomatą, a następnie wiceprezydentem za czasów Mwanawasy. Obiecał, że będzie prowadził politykę podobną do tej, która była dziełem jego poprzednika, co zapewne ucieszy zagranicznych inwestorów, których przyciągała do Zambii liberalna polityka MMD. Banda będzie sprawował swój urząd do końca 2011 roku - wtedy upłynęłaby kadencja Mwanawasy.

Michael Sata tymczasem obiecywał zmianę dotychczasowego kierunku polityki gospodarczej, stąd postrzegany jest często jako lewicowy populista. W poprzednich wyborach prezydenckich w 2006 r,  za winnych nędzy Zambijczyków uznał on zagranicznych inwestorów, głównie Chińczyków, Hindusów i Libańczyków i obiecywał ich wypędzenie z kraju. Ciepło wyrażał się też o dyktatorze Zimbabwe, Robercie Mugabe. Obecnie złagodził nieco ton swoich wypowiedz i nawołuje tylko do większej kontroli chińskich inwestycji.

Na podstawie: news.bbc.co.uk, iol.co.za