Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Świat Afryka Uganda/ Prezydent upomina rząd sąsiedniego państwa

Uganda/ Prezydent upomina rząd sąsiedniego państwa

17 grudzień 2006
A A A
Prezydent Ugandy Yoweri Museveni zwrócił się oficjalnie do Josepha Kabili, prezydenta Demokratycznej Republiki Kongo, aby ten zajął się problemem zbrojnych band i milicji w swoim kraju. Podkreślił, że jest to warunek wspólnej polityki bezpieczeństwa państw Rejonu Wielkich Jezior.

Wybory rozwiązują jedynie połowę problemów

Yoweri Museveni, prezydent Ugandy pogratulował Kabili wygranych wyborów, a także jego głównemu rywalowi Jeanowi Pierre Bembie uznania przegranej. Zwracając się do delegacji DR Kongo na Międzynarodowej Konferencji Rejonu Wielkich Jezior w Nairobi podkreślił, że mieszkańcy Konga wybrali tańszą drogę do demokracji, zamiast używania broni.

Zaznaczył przy tym jednak, że niedawno zakończone wybory rozwiązały jedynie połowę problemów regionu. Nie rozstrzygnęły bowiem kwestii licznych pozapaństwowych grup zbrojnych działających w Demokratycznej Republice Kongo, w tym także Bożej Armii Oporu (LRA).

Przemoc bowiem nie zmalała po wyborach. Niewielkie grupy militarne na wschodzie kraju nie zaakceptowały władzy w oddalonej o 1 500 kilometrów od stolicy. W tym samym rejonie bazowały zresztą grupy rebeliantów z sąsiednich Ruandy, Burundi i Ugandy.

Prezydent Ugandy stwierdził odnośnie tych ostatnich, że większość tych grup jest związana z byłymi dyktatorami, takimi jak Idi Amin i Milton Obote, którzy po przejęciu władzy przez jego Narodową Armię Oporu uciekli do Sudanu, a później Konga.

Zrewidowanie projektu układu o bezpieczeństwie

Dlatego też Museveni zwrócił się do państw Rejonu Wielkich Jezior z prośbą o zrewidowanie projektu układu o bezpieczeństwie, stabilności i rozwoju. Według prezydenta Ugandy, projekt powinien zapewniać możliwość interwencji państw członkowskich w przypadku niesprowokowanego naruszenia zasad bezpieczeństwa przez któregoś z sąsiadów.
Museveni przypomniał także, jak w 1994 roku ponad milion ludobójców uciekło z Ruandy do Demokratycznej Republiki Kongo (wtedy Zair). Wówczas przez pierwsze cztery miesiące rząd ówczesnego dyktatora Zairu – Mobutu, nie zareagował, co spowodowało wojnę w kilku krajach regionu Wielkich Jezior.

Museveni zaznaczył również ważność czynników ekonomicznych. Według prezydenta Ugandy największym problemem regionu jest brak przejścia społeczeństwa z chłopskiego do modelu bazującego na rozwiniętej klasie średniej. Dopóki ta kwestia nie będzie rozwiązana, konflikty będą się pojawiać nieustannie.

Na podstawie AllAfrica, CongoNews, BBC News