Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Bośnia i Hercegowina: Ostatnia prosta Drukuj Email
( 0 głosów)




Grzegorz Szymanowski   
19.10.2010.

Wrzesień był miesiącem oficjalnej kampanii wyborczej (rozpoczęła się równo na miesiąc przed wyborami, tj. 3.09) i jako taki przyniósł wiele ciekawych wydarzeń, które można uznać za znamienne, jeśli idzie o przeszłość jak i przyszłość tego kraju.

REKLAMA

Obywatele wybierać będą szereg przedstawicieli na wszystkich szczeblach, poza lokalnym. A jako, że system polityczny BiH wymyka się wszelkim konwencjom, wybory także niosą ze sobą wiele lokalnej specyfiki (więcej na temat ordynacji wyborczej). Czas więc na podsumowanie sytuacji na kilka dni przed jej rozstrzygnięciem.

Już podczas ogłoszenia kampanii wyborczej 3 września, przewodnicząca komisji wyborczej BiH Irena Hadziabdic upomniała startujących, że nierespektowanie „prawnych obowiązków” może doprowadzić nawet do wykluczenia z wyścigu o stanowiska. Sprecyzowała, że chodzi jej głównie o porzucenie antypaństwowej i nacjonalistycznej retoryki, co można odczytać jako skierowane w stronę Milorada Dodika, premiera Republiki Serbskiej (jednej z dwóch, obok Federacji Bośni i Hercegowiny, części, z których składa się BiH) który jeszcze przed kampanią po raz kolejny zadeklarował chęć odłączenia jej od kraju. Jak na razie jednak kara wykluczenia z wyborów nie musiała być stosowana. Owszem, Dodik mówi o swoich planach secesji, ale według wielu komentatorów i mieszkańców kraju skoro jeszcze tego nie zrobił (jako premier Republiki mógłby tego spróbować), to nie porwie się na to w przyszłości, tym bardziej, że nie uzyskałby zapewne wsparcia ze strony Serbii (która, zmagając się z kwestią Kosowa, nie chce kolejnych problemów na drodze do UE), a straszenie secesją to tylko gra wyborcza.

Szeroko dyskutowano w tym miesiącu także postawę mediów zarówno centralnych jak i lokalnych. Opozycyjne partie Republiki oskarżyły publiczny kanał, RSTS, o sprzyjanie rządzącej tam partii Dodika – Sojuszowi Niezależnych Demokratów (SNSD). Poszło o długi, 90-minutowy wywiad, przeprowadzony właśnie z Dodikiem, Rajko Kuzmanovicem (prezydentem Republiki) i Igorem Radojicicem (przewodniczącym parlamentu Republiki) i wyemitowany na kilka dni przed oficjalnym rozpoczęciem kampanii. Wszyscy trzej są członkami SNSD, a w programie – nie dociskani żadnymi krytycznymi pytaniami – spokojnie chwalili swoje dotychczasowe dokonania. Krytyka – także ze strony niezależnych obserwatorów – dotyczy też pokazywania SNSD częściej i w lepszym świetle już w trakcie kampanii. Zgoła odmienna sytuacja panuje w telewizji Federacji – tu rządząca bośniacka Partia Akcji Demokratycznej (SDA) oskarża publiczną telewizję FTV o sprzyjanie dwóm największym partiom opozycyjnym: socjaldemokratom (SDP) i Partii dla Bośni i Hercegowiny (SbiH), co także potwierdzają niezależni obserwatorzy. Na tle postawy telewizji dwóch regionów całkiem przyzwoicie wypada ocena działalności kanału ogólnokrajowego. 15 września Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy wystosowało apel o poprawę jakości relacji z kampanii wyborczej w całym kraju.

Głębokich podstaw do refleksji na temat przyszłości kraju przynosi analiza bośniackiej organizacji pozarządowej „Zasto Ne?” („Dlaczego Nie?”). Zebrała ona obietnice wyborcze składane przez zwycięskich polityków przed wyborami w 2006 roku i porównała z ich dokonaniami z ostatnich czterech lat. Bilans jest co najmniej przygnębiający: jak się okazuje, tylko 18 (!) z 367 obietnic zostało spełnionych. W celu nagłośnienia tej niekompetencji i cynizmu, „Zasto Ne?” założyło stronę internetową (http://istinomjer.ba/), na której rozlicza każdą pojedynczą obietnicę. Z pięciu partii zasiadających w parlamencie BiH najwięcej obietnic („aż” 13!) spełniła bośniacka SDA, jednak to także ona nie była w stanie zrealizować największej ich ilości (114). W drugiej połowie września Zasto Ne? przyjrzało się z kolei dzisiejszym obietnicom: aż 247 z nich brzmi tak samo jak cztery lata temu...

Czy wezwania do rozliczenia dotychczasowych polityków i prośby oraz groźby społeczności międzynarodowej do przeprowadzenia niezbędnych reform przyniosą skutek? Wydaje się, że nie. Mimo tego, że zdecydowana większość obywateli nie ufa swoim przedstawicielom: 60 proc. w Republice i 75 proc. w Federacji, a aż 87 proc. ma poczucie, że kraj zmierza w złym kierunku, nie należy spodziewać się wielkich zmian na scenie politycznej.

Dobiegająca końca kampania nie napawa optymistycznie. Niewielu polityków mówi o jedności kraju i centralizacji (najbardziej skłonni są do tego kandydaci bośniaccy). Chorwaci i Serbowie składają obietnice głównie wobec swoich rodaków, skupiając się na „interesach narodowych” (odpowiednio: utworzeniu trzeciego, „chorwackiego” regionu i większej autonomii dla Republiki). Krytyka spada także na sąsiednich polityków: na kilka dni przed wyborami na wiec SNSD (partia Dodika) przybył prezydent Serbii Boris Tadić, co od razu wzbudziło pytania o to, czy i na ile popiera secesjonistyczne zapędy premiera Republiki. Z kolei były chorwacki prezydent Stjepan Mesić uświetnił swoją obecnością spotkanie chorwackiej SDP, jednak ta wizyta nie jest tak kontrowersyjna, gdyż jest to partia umiarkowana i wzywająca do centralizacji.

Raczej nie będzie wielkich zmian, utrzyma się status quo. Wszyscy trzej członkowie obecnej prezydencji BiH najprawdopodobniej wygrają reelekcję. Bośniakowi Harisowi Silajdzićiowi, zwolennikowi centralizacji i umocnienia parlamentu centralnego, raczej nie zagrozi Bakir Izetbegović, syn niezwykle popularnego pierwszego prezydenta BiH, gdyż jego osoba jest kojarzona ze zorganizowaną przestępczością i korupcją. Serbskim przedstawicielem pozostanie prawie na pewno Nebojsa Radmanović, co zawdzięcza popularności Dodika i SNSD, z której sam się wywodzi. W końcu Zeljko Komsić, Chorwat, który uzyska zapewne porządny wynik także wśród innych narodowości, co jest w Bośni rzadkością. W zeszłorocznym sondażu miał dwukrotnie wyższe poparcie wśród Bośniaków, niż wśród Chorwatów, co powinno pokazać politykom BiH, że wyciągnięcie ręki do innych narodów po prostu się opłaca.

Co w regionach? Dotychczasowy premier Republiki, Milorad Dodik, tym razem kandyduje na jej prezydenta i jest niemal pewne, że wygra. Czy z tego fotela będzie nawoływał do secesyjnego referendum? Jego partia, SNSD, wygra zapewne wybory do parlamentu Republiki: sierpniowy sondaż US National Democratic Institute (NDI) daje jej 38 proc. poparcia. Według tego samego sondażu w Federacji najwięcej głosów zdobędzie jak dotąd opozycyjne SPD (29 proc.) i wyprzedzi dotychczas największą SDA (tylko 7 proc.).

Do parlamentu krajowego mają wejść według NDI te same partie co dziś, jednak tutaj spodziewane zmiany są wyraźniejsze: SDP – ciesząca się multietnicznym poparciem może liczyć na 20 proc. głosów, za nią SNSD Dodika z wynikiem 13 proc., następnie SDA, dziś jeszcze największa partia, która z przewidywanymi 7 proc. może tylko wspominać czasy swej świetności z lat 90 (gdy do największych zwycięstw prowadził ją jeszcze Alija Izetbegović, pierwszy prezydent BiH). Na czwartym miejscu z 5 proc. SDS – opozycyjna partia serbska, a jako ostatnia do parlamentu krajowego ma wejść Chorwacka Wspólnota Demokratyczna (HDZ). Jednakże poważną słabością tych kalkulacji jest ich aktualność - sondaż przeprowadzany był jeszcze w sierpniu.

Drukuj Email
 
Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
Imię (wymagane)
Komentarz
Zaloguj lub zarejestruj się aby móc dodawać komentarze.

W trakcie nieformalnego spotkania Rady Europejskiej w Brukseli (23.05) przywódcy państw UE nie znaleźli porozumienia w sprawie środków koniecznych do osiągnięcia wzrostu gospodarczego w Europie.
więcej...
Unia Europejska zaskarżyła Argentynę przed Światową Organizacją Handlu (WTO), zarzucając krajowi z Ameryki Południowej stosowanie niedozwolonych ograniczeń w imporcie.
więcej...
Fala kryzysu finansowego, która w 2009 roku przelała się ze Stanów Zjednoczonych na kontynent europejski uderzyła w najsłabsze punkty gospodarek państw Unii Europejskiej, pogarszając sytuację w sektorze bankowym i/lub powodując zadłużenie finansów publicznych ponad progi...
więcej...
 AnalizySystemy polityczne  Imigracja  Cywilizacje  Konflikty  Ekologia  Terroryzm  Polityka zagraniczna  Dyplomacja  Emigracja  Separatyzm  Stosunki międzynarodowe 
 GospodarkaWaluty  Ropa naftowa  Sektor bankowy  Giełdy  Rynek pracy  Nieruchomości  Surowce  Gaz ziemny  Media  Technologie  Przemysł samochodowy 
 OrganizacjeNATO  OBWE  OPEC  ONZ  Al-Kaida  G-20  MFW  WNP  ASEAN  WTO 
 PaństwaNiemcy  Francja  Izrael  USA  Wielka Brytania  Indie  Chiny  Rosja  Irlandia  Ukraina  Turcja  Hiszpania  Brazylia  Iran  Sudan  Włochy  Afganistan  Gruzja  Informacje dla wyjeżdżających 
 Po godzinachRecenzje  Film  Wywiady  Książka 
 RegionyUnia Europejska  Bałkany  Afryka  Bliski Wschód  Daleki Wschód  Kaukaz  Azja  Darfur  Krym  Kaszmir 
 StylSavoir vivre 
 Unia EuropejskaSłownik UE  Komisja  Prezydencja  Strefa Euro  Traktat lizboński  Strefa Schengen  Partnerstwo Wschodnie  Europejska Polityka Sąsiedztwa 
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny