|
Talibowie, czyli Ci, Którzy Poszukują Prawdy, w ciągu ostatniego dziesięciolecia stali się dla świata niemalże synonimem Afganistanu. To z ich powodu światowe media przypomniały sobie o kraju, w którym po wycofaniu się radzieckiej armii miał wreszcie zapanować spokój i porządek. REKLAMA
Strona 1 z 5 Tak się nie stało, jednak globalne zainteresowanie przeniosło się zupełnie gdzie indziej. Na okładkach gazet były przemiany w Europie Środkowej i Wschodniej, długo oczekiwany rozpad bloku sowieckiego, a niedługo potem samego Związku Radzieckiego. Uwagę przykuwała okrutna wojna w byłej Jugosławii czy ludobójstwo w Rwandzie. Pustynie Afganistanu przestały być areną starcia między Wschodem a Zachodem, sytuacja międzynarodowa zmieniała się, a pozostawieni samymi sobie mudżahedini dalecy byli od zaprowadzenia spokoju. W trwający przez kilka lat chaos i bezprawie wkroczyła nowa siła, znana jedynie tym, którzy wytrwali w obserwacji regionu. Talibowie w ciągu dwóch lat podporządkowali sobie większość Afganistanu, tworząc państwo mające być współczesnym odzwierciedleniem myśli zawartych w Koranie i słów Proroka sprzed czternastu wieków. W ten sposób doszło do unikatowej próby realizacji utopijnego bożego państwa na Ziemi. Wraz z coraz liczniejszymi relacjami z Afganistanu, ukazującymi niezrozumiałą dla Zachodu sytuację kobiet, barbarzyńskie traktowanie ludności, archaiczne poglądy na świat, uwaga międzynarodowej społeczności powróciła do tego kraju. Rozległy się liczne głosy potępienia, obecne również wśród muzułmanów, które radykalnie wzmogły się po zniszczeniu przez Talibów monumentalnych posągów Buddy. Jednocześnie każdy nowy atak terrorystyczny dokonywany przez fundamentalistów islamskich wiązany był z osobą Osamy bin Ladena, przywódcy Al-Kaidy, który korzystał z gościny w Afganistanie. Te związki sprawiły, iż dla przeciętnego czytelnika gazet, talibowie i Al-Kaida stopili się niemalże w jeden organizm, równie odpowiedzialny za akty terroru. Dlatego po wydarzeniach 11 września wyrok mógł być tylko jeden i został on wykonany przez siły koalicji 7 października 2001 roku. Poniższe opracowanie jest próbą ukazania kim byli talibowie, jak doszli do władzy, skąd wypływała ich idea państwa oraz jak doszło do fatalnego w skutkach związania z Al-Kaidą. Wojna domowa 1989 – 1994 Armia radziecka opuszczając ostatecznie Afganistan w lutym 1989 roku, pozostawiła za sobą kraj zrujnowany trwającą dziesięć lat wojną. Nie chodziło tylko o zniszczenia wojenne, ale również problemy, jakie wiązały się z milionami uchodźców, brakiem kadr, rozsianymi po kraju zabójczymi minami, ale przede wszystkim - nierozstrzygniętą sytuacją wewnętrzną. [1] Pozornie, wycofanie Związku Radzieckiego oznaczało zwycięstwo mudżahedinów wspieranych przez Stany Zjednoczone, Pakistan czy Arabię Saudyjską. To pozwalało Zachodowi na zrzucenie brzemienia odpowiedzialności za sytuację w Afganistanie. Jednak wówczas z całą mocą ujawniły się różnice pomiędzy przywódcami poszczególnych grup mudżahedinów, wplątanych w odwieczne spory plemienne i religijne oraz będących wykonawcami interesów różnych państw. Jednocześnie wciąż władcą Afganistanu był nominowany i wspierany przez ZSRR Mohammad Nadżibullah. Skłóceni, często walczący między sobą komendanci mudżahedinów nie byli w stanie sformułować koalicji, która doprowadziłaby do obalenia obecnego prezydenta bronionego przez mniej liczną, za to dobrze wyposażoną armię. Radziecki odwrót, zamiast przynieść upragniony pokój, praktycznie nic nie zmienił w ogarniętym walkami kraju. Dopiero będące wynikiem przemian w Europie wstrzymanie pomocy radzieckiej w 1991 roku, pozwoliło zakończyć panowanie Nadżibullaha. Pozbawiony dopływu gotówki generał rządowych wojsk Abdul Rashid Dostum wypowiedział rządowi posłuszeństwo sprzymierzając się z siłami mudżahedinów, co 16 kwietnia 1992 roku zmusiło prezydenta do oddania władzy i schronienia się w budynkach ONZ w Kabulu. 25 kwietnia 1992 roku najważniejsi przywódcy mudżahedinów (m.in. Ahmad Szah Massud, Burhanuddin Rabbani oraz Dostum) podpisali „porozumienie z Peszawaru”, które miało ustabilizować sytuację wewnętrzną, powołać rząd przejściowy i otworzyć drogę wiodącą do powszechnych wyborów. Jednak od samego początku było ono sabotowane przez sygnatariuszy oraz innych komendantów. Najbardziej destrukcyjną rolę odegrał Gulbuddin Hekmatiar, Pasztun, który nie podpisał porozumienia, jednak będąc istotnym dowódcą, aspirował do roli w rządzie (przez jakiś czas był ministrem spraw zagranicznych, później także premierem). To nie zapewniało realizacji jego wielkich ambicji, wspieranych dodatkowo przez pakistański wywiad Inter-Service Intelligence (ISI). Nie mógł on również znieść współpracy ze swym największym rywalem, Tadżykiem Massudem. [2] Narastające polityczne spory szybko przerodziły się w walki zbrojne, których główną areną stał się w niewielkim stopniu zniszczony w czasie radzieckiej interwencji Kabul. Po raz pierwszy został on ostrzelany rakietami w sierpniu 1992 roku, co spowodowało śmierć wielu cywili i wyjazd zagranicznych dyplomatów. Okres do połowy 1994 roku był naznaczony nieudanymi próbami opanowania sytuacji za pomocą coraz to nowych środków politycznych. Rozmowy były jedynie przerywnikami w ciągłych walkach, które spowodowały śmierć dziesiątków tysięcy mieszkańców Kabulu. Panował chaos, nieustannie zmieniały się sojusze, a w pewnym momencie w stolicy zapanował głód. Sytuacja na prowincji podzielonej pomiędzy walczących między sobą komendantów, którzy traktowali zajęty teren jak swoją własność, była niewiele lepsza. W panującym chaosie szerzyły się rozboje i grabieże, zaś wszelkie państwowe struktury uległy rozkładowi. W takich realiach w 1994 roku pojawiła się w Afganistanie nowa siła – talibowie.
|