Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Monika Janicz: Pusta Forteca


22 luty 2010
A A A
Kreml nie potrafi poprawnie klasyfikować współczesnych zagrożeń dla bezpieczeństwa państwowego. Czyniąc wysiłki na rzecz przywrócenia potęgi militarnej Rosji nie dostrzega, że mocarstwu takiemu przyjdzie w przyszłości władać bezludną pustynią.
Ostatnio obserwuje się w Rosji tendencje znacznego zwiększania wydatkow na cele militarne. Rządowy program przewiduje zwiększenie nakładów na zbrojenia o połowę w ciągu trzech lat rzędu miliardów dolarów. Polityka intensywnego uzbrajania państwa jest prowadzona przez Kreml w celu podniesienia rangi Rosji na arenie międzynarodowej i uczynienia z niej w ten sposób potęgi światowej. Tymczasem elity te w błędny sposób klasyfikują współczesne zagrożenia jakie czyhają na Rosję – te najgroźniejsze nie polegają bowiem na słabości militarnej ale na fakcie tragicznej sytuacji zdrowotnej obywateli, która w znaczący sposób przedkłada się na wyludnianie się tego ogromnego kraju.
 
Oblicze współczesnych zagrożeń to AIDS, alkohol, heroina, gruźlica a także fatalna infrastruktura medyczna i poziom opieki medycznej w Rosji. Pieniądze przeznaczone na rozbudowę potencjału militarnego miałyby tu dużo praktyczniejsze zastosowanie. Rosję nie stać na zgrywanie potęgi militarnej. Dramatyczny spadek liczby ludności w Rosji to tendencja utrzymująca się od upadku Związku Radzieckiego, a więc nasila się ona od dwudziestu lat. Przez ten czas naród rosyjski skurczył się o prawie dziesięć milionów, liczba populacji wynosi teraz nieco ponad 140 mln podczas gdy na początku lat dziewięćdziesiątych było to ponad 149 mln. Według statystyk WHO w 2009 r. Rosja uplasowała się na 12 miejscu na świecie  pod względem wskaźnika śmiertelności.   Pod względem śmiertelności noworodków Rosja wypada znacznie lepiej w skali światowej ale w porównaniu z państwami europejskimi bardzo mizernie (152 miejsce w rankingu).

Chory system

W Rosji obowiązuje system służby zdrowia, który zapewnia obywatelom bezpłatną opiekę medyczną ze strony państwa. Jakość tej opieki pozostawia jednak wiele do życzenia ze względu na przestarzałą infrastrukturę medyczną, braki w wykształceniu lekarzy oraz przeludnione szpitale, na miejsce w których czeka się miesiącami a nawet latami. Służba zdrowia jest niedoinwestowana na ogromną skalę. Co się tyczy dostępu do niej to choć w teorii jest on powszechny i równy, tak naprawdę łapówkarstwo jest na porządku dziennym. Władze lokalne często nie radzą sobie z potrzebą zapewnienia świadczeń. System opieki medycznej charakteryzuje się biurokratycznym chaosem. Złe warunki pracy, niskie wynagrodzenie i problemy z jego wypłacaniem powodują niezadowolenie pracowników służby zdrowia. Pacjenci także bardzo źle oceniają ten system  – z badań wynika, że aż 62% Rosjan jest z niego bardzo niezadowolonych.

Druga Afryka

Utrudniony dostęp do opieki medycznej najtragicznej odzwierciedla się jeśli chodzi o opiekę nad chorymi na AIDS. Rosja pod względem zachorowań na AIDS jest nazywana drugą Afryką, tymczasem nawet w Afryce sytuacja chorych jest lepsza - na opiekę medyczną może tam liczyć dwa razy więcej procent chorych niż w Rosji. Tymczasem statystyki alarmują – wzrost zachorowań na AIDS  jest coraz gwałtowniejszy, zwyżkuje on aż o 10% każdego roku. Przyczyną tak złej sytuacji chorych jest  przeznaczanie przez władze zbyt małych środków na walkę z wirusem HIV. Niestety postępujące zaniedbanie w tym zakresie sprzyja rozwojowi epidemii. Prezydent Miedwiediew zdaje się widzieć problem bo mówi o nim publicznie, ale obwinia przy tym władze lokalne za całą sytuację, jakby chciał zrzucić całą odpowiedzialność na inne osoby. Tymczasem to na szczeblu federalnym rozdzielane są środki i ustalana jest polityka wewnętrzna państwa.

Śmiertelne procenty

Inny palący problem społeczny w Rosji, który jest traktowany po macoszemu to alkoholizm. Z  powodu jego nadużywania liczba zgonów wśród obywateli Federacji Rosyjskiej znacznie przewyższa te spowodowane np. wypadkami czy katastrofami. Dane przerażają:   średnio na jednego Rosjanina przypada rocznie aż 18 litrów czystego alkoholu. I to nie tylko pochodzącego z trunków,  powodzeniem cieszą się też wody kolońskie, denaturaty czy po prostu spirytus. Z  powodu pijaństwa średnia wieku mężczyzn wynosi zaledwie 60 lat – alkohol po prostu zabija ten naród. Szacuje się, że dziś nałogowcy stanowią już 3,5% społeczeństwa rosyjskiego. Problemem jest wciąż okupujące w mentalności Rosjan przekonanie, że nadużywanie napojów wyskokowych nie stanowi zagrożenia i jest czymś zupełnie normalnym. Dlatego potrzeba skutecznych programów i kampaniii społecznych, a te kosztują. Jednym ze sposobów walki z tą plagą, podjętych przez państwo, było promowanie sięgania po piwo zamiast po wódkę (!), co stanowiło dosyć groteskowy pomysł (wprowadzony zresztą w życie podobno w wyniku działań lobby piwowarskiego). Poza tym próbuje się walczyć z problemem poprzez zaostrzanie kar za przestępstwa pod wpływem alkoholu, działania te stanowią jednak kroplę w morzu potrzeb.

Obecny prezydent FR sam podkreślił, że alkoholizm stał się plagą narodową wzywając tym samym rząd do ograniczenia spożycia alkoholu przez Rosjan do 8 litrów na głowę rocznie. Kreml od tej pory nie przedsięwziął żadnych naprawdę skutecznych działań, takich jak kampanie społecznie czy stworzenie systemu anonimowego leczenia i konsultacji, którego brak. Według badań 2/3 Rosjan chce skutecznego programu walki z alkoholizmem, czyli problem ten zaczyna być coraz lepiej dostrzegany w społeczeństwie, należy więc ten wzrost świadomości stymulować. Na to wszystko potrzebne są fundusze.

Wydłużają się rubryki

Narkomania z kolei dotyczy już coraz młodszych osób – średnia wieku narkomanów spadła aż do 11 lat. Dzień w dzień z powodu narkotyków  umiera 70 osób. Rosja posiada niechlubne miano największego konsumenta heroiny na świecie i lidera w handlu pochodnym opium. Szacuje się, że średnio co pięćdziesiąty obywatel tego kraju jest dziś narkomanem. Dane i w tym wypadku szokują, podając liczbę 30 tys. zgonów rocznie z powodu narkotyków. Ich spożycie ośmiokrotnie przewyższa średnią unijną. Prezydent Miedwiediew sam przyznał, że wciąż brakuje ogólnonarodowej strategii walki z tym nałogiem i że stanowi on zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego.  Rząd nie ma pomysłu jak efektywnie zająć się problemem,  w toku dyskusji powstają tak kontrowersyjne pomysły jak przymus poddawania testom antynarkotykowym kandydatów na studia. Warunki odwyku w zakładach dla uzależnionych są tragiczne. Finansowanie walki z narkomanią wciąż niestety pozostaje w dużej mierze w gestii zagranicznych organizacji pomocowych.

Choroba przeszłości?

Sytuacja wygląde nieciekawie również jeśli chodzi o choroby zakaźne. Szczególne zagrożenie stanowi  gruźlica, która w Rosji jeszcze długo nie będzie chorobą należącą do przeszłości. Liczba tamtejszych zachorowań niebezpiecznie szybko rośnie w ostatnich czasach. Już teraz Rosja może się „pochwalić” jednym z  najwyższych wskaźników zachorowań na tę chorobę – na 100 tys. mieszkańców choruje średnio 85,2 z nich, z czego ok. 18% przypadków kończy się śmiercią. Ponadto na gruźlicę coraz częściej zapadają ludzie młodzi i dzieci. W niektórych  rejonach liczba chorych przekracza nawet poziom kwalifikowany przez WHO jako stan epidemii. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest niewystarczająca ilość środków państwowych na zakup niezbędnych  lekarstw. Pomimo faktu, że leczenie gruźlicy jest darmowe, Ministerstwo Zdrowia nie potrafi zapewnić dostaw niezbędnych  leków na wystarczającym poziomie, przez co pomoc w niektórych rejonach takich jak Ałtaj otrzymuje jedynie 30% chorych. Sytuacja taka prowadzi do bardzo niebezpiecznej mutacji gruźlicy w kierunku jej lekoodpornej formy. Kreml zasłania się  kryzysem gospodarczym i zrzuca winę na Światową Organizację Zdrowia, rzekomo odpowiedzialną za dostarczanie leków. Tymczasem prawda jest taka, że to rosyjskie władze dokonują zakupu leków od firm farmaceutycznych.  

Kropla w morzu

Władze w Rosji wydają się mimo wszystko zdawać sobie sprawę z tragicznej sytuacji zdrowotnej własnego społeczeństwa. Świadczą o tym nie tylko wypowiedzi prezydenta Miedwiediewa na temat alkoholizmu jako plagi narodowej czy potrzebie poprawy jakości ochrony zdrowia w kraju, ale i konkretne działania. Jednym z nich jest prezydencki program „Zdrowie” mający być wyrazem troski przywódcy rosyjskiego o sytuację narodu. Program ten przewiduje m.in. zwiększenie ilości placówek medycznych czy unowocześnienie infrastruktury medycznej. Oprócz tego stworzono tzw. Rosyjski Program Rozwoju Opieki Zdrowotnej, przewidujący zwiększenie krajowej  produkcji leków. Rosyjskie Ministerstwa Zdrowia poinformowało o planie zwiększenie krajowej produkcji „strategicznie ważnych” farmaceutyków, szczególnie tych, które zapobiegają przyczynom największej ilości zgonów. Obecnie międzynarodowe koncerny farmaceutyczne posiadają na nie monopol przez co są one bardzo drogie. Program ogólnie ujmując ma na celu „uzdrowić” społeczeństwo poprzez zwiększeni jakości służby zdrowia. Aby to się udało potrzebne są jednak spore nakłady. Należy mieć też na uwadze, że na zdrowie społeczeństwa kształtują jego warunki bytowe i poziom zamożności a także wykształcenie. Nawet sam Miedwiediew zdawał się to rozumieć, kiedy powiedział „w biednym państwie z pijaństwem się nie wygra” próbując tłumaczyć fakt, że alkohol zabija jego naród.

Skoro rosyjskim władzom brakuje środków na walkę z tak poważnymi zagrożeniami dla społeczeństwa jak AIDS, nałogi czy choroby zakaźne, powinny one pomyśleć o większych oszczędnościach, transferze środków z dziedzin takich jak wojskowość do puli przeznaczonej na  ochronę zdrowia obywateli i eliminację ujemnego przyrostu naturalnego. Szumne deklaracje Kremla o zwiększeniu nakładów na obronność o połowę w ciągu trzech lat idące w miliardy dolarów wywołują konsternację. Uzbrajanie się po zęby w warunkach wymierania własnego narodu ma się nijak do współczesnych realiów. Kreml nie potrafi poprawnie klasyfikować współczesnych zagrożeń dla bezpieczeństwa państwowego. Czyniąc wysiłki na rzecz przywrócenia potęgi militarnej Rosji nie dostrzega, że mocarstwu takiemu przyjdzie w przyszłości władać bezludną pustynią.

Portal Spraw Zagranicznych pełni rolę platformy swobodnej wymiany opinii - powyższy artykuł wyraża poglądy autora.