Chińczycy mają prawo wyboru spośród wielu rodzajów szamponów, ale nadal nie mogą powiedzieć, co naprawdę myślą. Czy możliwe, jak twierdzą niektórzy, że za tym prawem do wyboru szamponu przyjdzie np. wolność religijna? Między tymi sprawami jest przecież przepaść.
Rozterki prezydenta Hamida Karzaia, nie dotyczą tego czy starać się o reelekcję, o tym zdecydował już dawno. Obecnie prezydent Afganistanu musi zdecydować, czy pozostać u steru władzy, w czasie pomiędzy swą pierwszą kadencją a dniem wyborów prezydenckich.
Współpraca z Rosją nie jest dla Ameryki sprawą pierwszorzędną. Jest nią natomiast zachęcenie Moskwy do zaprzestania wtykania kija w szprychy gdzie tylko się da. Doceniając próbę ocieplenia stosunków należy stwierdzić, że stan przeciążenia nadal trwa.
Na krakowskim spotkaniu ministrów obrony państw sojuszu niespodziewane dyskusje toczyły się wokół mocy artykułu V traktatu waszyngtońskiego.
Barack Obama zadeklarował, że pora zmienić taktykę wobec afgańskich talibów. Liczy na generała Petraeusa i powtórkę z Iraku. Tymczasem sami Amerykanie chyba najchętniej zostawiliby Afganistan sam sobie.
Lęk przed końcem dominacji Zachodu powraca dziś w zupełnie nowym kontekście, naznaczonym kolejnymi wstrząsami – zamachami z 11 września, wojnami w Iraku i Afganistanie itd., a także przeorganizowaniem świata i rosnącą rolą Indii i Chiny.
Skutki kryzysu gospodarczego nie powinny mieć zasadniczego wpływu na kierunki i cele, a raczej na środki i metody, które będą mogły zostać użyte dla realizacji celów polityki zagranicznej Rosji w 2009 r.
Trudno śledzić informacje na temat Egiptu, i nie dowiadywać się co rusz o kolejnych strajkach i innych protestach. Wiele z ostatnich wieści z najludniejszego, liczącego 78 milionów mieszkańców, kraju arabskiego, napawa optymizmem...
Phenian złapał nastrój na groźby, stroszenie piórek i prężenie muskułów. Zapewne nie ma się czego obawiać, ale ostrożności nigdy za wiele. Reżim północnokoreański jest bowiem nieprzewidywalny.
