Wygląda na to, że Ameryka nie wyciągnęła wniosków z kryzysu z lat 30. Nad globalną gospodarką ponownie stanęło widmo protekcjonizmu – jeśli się zmaterializuje – obecny kryzys pogłębi się jeszcze bardziej.
Benedykt XVI przez swój konserwatyzm i sprzeciw wobec „postępowców” staje się niewygodny dla sporego grona lewicowych elit. A kiedy upadnie autorytet Watykanu, któż nam zostanie w globalnym świecie jako moralny drogowskaz? Może Obama i jego 500 obietnic?
Nowy prezydent USA zaczął urzędowanie od pragmatycznej ostrej retoryki zapowiadającej walkę z waszyngtońskimi układami. Barack Obama jednak ze swoimi nie walczy – członkowie nowej administracji są programowo poza „układem”, nawet jeśli fakty mówią co innego.
Niedawny kryzys gazowy pomiędzy Rosją a Ukrainą był dla wielu w Polsce pretekstem do bicia na trwogę i formułowania bajecznych spekulacji na temat przyczyn i politycznych konsekwencji użycia przez Rosję „gazrurki”.
Całe współczesne amerykańskie prawo narkotykowe ma swe korzenie w filozofii rasizmu, w uprzedzeniach do mniejszości narodowych i rasowych...
Przed kilkoma laty minęła prawie niezauważona okrągła rocznica wydarzenia, które w znaczący sposób wpłynęło na losy powojennego świata. Konferencja w Bandungu w 1955 roku rozpoczęła proces emancypacji politycznej krajów leżących poza światem euroatlantyckim.
“Barack Obama będzie pierwszym prezydentem połączynym bezpośrednio dzięki Internetowi z milionami Amerykanów” – zapowiedział Joe Trippi, doradca Demokratów ds. Internetu. W rękach administracji Obamy znalazła się potężna broń - tyle że obosieczna.
W tej chwili uwagę nowego prezydenta skupia głównie kryzys gospodarczy, który każdego dnia zjada dziesiątki tysięcy amerykańskich miejsc pracy. Obama nie ma jednak komfortu Franklina Delano Roosevelta i nie może zająć się wyłącznie porządkowaniem własnego podwórka.
Izrael dąży do zniszczenia Hamasu, ale nie dlatego, że wystrzeliwuje on rakiety na południe tego kraju. Chodzi o to, że Hamas wyrósł na jedyną dużą, wiarygodną, dysponującą legitymizacją demokratyczną siłę polityczną w palestyńskim ruchu narodowym.
